Ucieczka przed zielonym listkiem

0
143
REKLAMA

W tarnowskich szkołach nauki jazdy panuje duży ruch. – Mamy na kursach o 30 procent kandydatów więcej – potwierdzają instruktorzy, a niektórzy podają jeszcze większe liczby. Powód jest jeden – planowane zmiany wprowadzające dodatkowe obowiązki i zaostrzające przepisy dla nowych kierowców. Dlatego wielu chce zdążyć i zdobyć „stare” prawo jazdy.
Początkujący kierowca przez pierwszych osiem miesięcy od uzyskania prawa jazdy będzie musiał poruszać się autem z przyklejonymi na przedniej i tylnej szybie naklejkami z zielonym liściem klonowym. Na obszarze zabudowanym nie będzie mógł przekraczać prędkości 50 km/h, poza 80 km/h, na autostradzie i drodze ekspresowej 100 km/h. Objęty zostanie dwuletnim okresem próbnym i zobowiązany do odbycia dwugodzinnego kursu teoretycznego z bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz godzinnego szkolenia praktycznego w ośrodku doskonalenia techniki jazdy. Obowiązkowe kursy doszkalające będą płatne, mówi się jednak o łącznej kwocie 300 złotych. Przedstawiciele tarnowskich szkół jazdy, z którymi rozmawialiśmy, chwalą zmiany, choć mają wątpliwości co do niektórych zapisów.
Nowe propozycje dobrze ocenia Józef Krawczyk, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców „Kramex”. – Prędkość, prędkość i jeszcze raz prędkość – to w wielu przypadkach główna przyczyna wypadków. Bywa zabójcza, dlatego zapędy młodych kierowców trzeba utemperować. To czasowe ograniczenie prędkości w okresie próbnym jest wskazane, obawiam się jednak, że może mieć skutki uboczne – kierowcy‑zawalidrogi też bywają niebezpieczni, ich wolna jazda zmusza innych do wyprzedzania. Nie mówiąc o stresie nowicjusza, na którego trąbić pewnie będą zniecierpliwieni kierowcy pozostałych samochodów. Józef Krawczyk potwierdza, że planowane zmiany spowodowały wzrost liczny kursantów. – Zimą zawsze panuje stagnacja, najwięcej kursantów zgłasza się w okresie wakacji, ale teraz wszyscy chcą zdążyć przez nowelizacją prawa.
O wzroście liczby kandydatów na kierowców mówi także Jan Zaworski, współwłaściciel Auto Szkoły Luz, i dodaje, że prawie 90 procent stanowią nastolatkowie. – Mogą zapisać się na kurs trzy miesiące przed swoimi osiemnastymi urodzinami i rzeczywiście większość z nich wtedy do nas przychodzi. Nie zwlekają ani tygodnia. Teraz tym bardziej. Boją się „zielonego listka” i nowych obostrzeń. Jan Zaworski nie ma wątpliwości, że zmiany mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach powinny zostać wprowadzone. – Niepokoi mnie jedna rzecz – mówi. – Doszkalanie teoretyczne organizowane kilka miesięcy po egzaminie mija się z celem, bo tę wiedzę każdy ma jeszcze w głowie. Ten termin jest zbyt wczesny. Z kolei godzinne doskonalenie techniki jazdy pozwoli na to, by wejść do samochodu i z niego wyjść. Czego w tak krótkim czasie kierowca jest się w stanie nauczyć? Tych godzin powinno być więcej.
Nowe przepisy mają obowiązywać od 4 czerwca, nie każdy jednak, kto zda egzamin przed tym terminem, uniknie zmiany przepisów. Pod uwagę będzie brana data wydania prawa jazdy. Ostatnie doniesienia medialne mówią o ewentualnym przesunięciu czerwcowej rewolucji. Jeśli tak się stanie, zmiany dla kierowców zostaną odsunięte w czasie po raz piąty.
– Na razie nie mamy większej liczby osób zainteresowanych przystąpieniem do egzaminu na prawo jazdy. Słyszałem jednak, że duży ruch panuje w ośrodkach szkolenia, więc do nas ta fala powinna dotrzeć najwcześniej w połowie marca – mówi Jarosław Sady, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. – Planowane zmiany to konieczność, wystarczy popatrzeć na statystyki i na to, co młodzi kierowcy wyprawiają na drogach – brawura i nadmierna prędkość często kończą się tragicznie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o