Austriacka Kraina Jezior

0
445
Rozlewiska Ossiachsee | fot. Marta Tutaj
REKLAMA

Tak na południu Europy nazywa się Karyntię – krainę po południowej stronie Alp, gdzie spotykają się granice Austrii, Słowenii i Włoch. Jest to główny turystyczny region Austrii, i absolutnie zasłużenie.

REKLAMA

Jest tu wszystko: górskie widoki z majestatycznymi szczytami i jeziora z czystą, zaskakująco ciepłą wodą, wody termalne i wodospady, lasy i rezerwaty przyrody, górskie zamki i zabytkowe kościoły, trasy narciarskie i rowerowe, a także restauracje, kasyna i parki rodzinnej rozrywki. Można tu wspinać się górskimi ścieżkami na Taury i Karawanki, pływać i plażować, wędrować po lasach i mokradłach, uprawiać surfing lub rafting, przemierzać kajakiem Drawę, łowić ryby, obserwować ptaki albo brać kąpiele lecznicze i masaże… A dla tęskniących za morzem – włoskie plaże są w zasięgu dwugodzinnej jazdy samochodem…

Villach. Most-nad-Drawą | fot. Marta Tutaj

Spacery i nenufary
Podróżując pociągiem między Klagenfurtem a Villach – głównymi miastami Karyntii – na każdej niemal stacji można wysiąść, i wziąć kąpiel. Każda miejscowość na trasie ma bowiem własne kąpieliska. W Karyntii jest ponad dwieście kąpielowych jezior, nie brak też rzek (główna to Drawa) i gorących źródeł. Trzeba dodać, że są to nie byle jakie kąpiele. Pływając w karynckich jeziorach niemal z każdej strony ma się widoki na malownicze górskie szczyty – nie brak tu trzytysięczników! Woda natomiast jest… naprawdę ciepła. W letnich miesiącach temperatura jezior wynosi zwykle od 22 do 28 stopni – jest więc znacznie cieplejsza, niż w Bałtyku w najcieplejszej porze roku.
Na brzegach jezior dominują prywatne posesje lub płatne kąpieliska, ale nikt nie zmusza kąpiących się do tłoczenia w wyznaczonych miejscach w płytkiej wodzie. Pływanie na długi dystans – np. przez całe jezioro – jest w Karyntii dość popularnym sportem.
Większość jezior jest też objęta strefą ciszy. Mimo to niemal na każdym można wynająć motorówkę – a są to motorówki elektryczne, z silnikami zasilanymi akumulatorem, praktycznie bezgłośne. Prosty pomysł, nie wiadomo dlaczego w polskich kąpieliskach zgoła nieznany.
Nad niektóre jeziora – np. nad nieduże Aichwaldsee, położone tuż przy szlaku pieszym na Mittagskogel (szczyt na granicy Austrii i Słowenii w paśmie Karawanki) warto zabrać maskę do nurkowania. Woda ma tu dużą przejrzystość, a obserwowanie ryb, ukrywających się pod liśćmi nenufarów i grążeli, zapewnia malownicze podwodne widoki.
Wokół wielu karynckich jezior wyznaczono też tzw. slow trails – relaksacyjne trasy spacerowe dla piechurów niekoniecznie wytrawnych. Niektóre z tych ścieżek są specjalnie przygotowane np. dla miłośników nordic walkingu, rodzin z dziećmi, obserwatorów ptaków lub amatorów ćwiczeń gimnastycznych w terenie.

Kasyna i fontanny
Każde z karynckich jezior ma własne atrakcje. Wortersee jest największe, a także – jak przekonują przewodniki – najbardziej luksusowo zagospodarowane. Nigdzie nie ma tylu przystani jachtowych i restauracji z tarasami na wodzie, serwujących świeżo złowione ryby i markowe wina. W Velden, najmodniejszym z turystycznych kurortów, jest deptak z odciskami stóp i dłoni gwiazd filmu, telewizji i estrady, a także eleganckie kluby i kasyna. Żeby było jeszcze bardziej luksusowo, wieczorami nad taflą jeziora tryska podświetlana fontanna, a kino zlokalizowane na łodzi wyświetla kultowe filmy. Jest tu także wodny plac zabaw dla dzieci, park miniatur, palmy i restauracje na wodzie.
W drugim końcu tego rozległego jeziora miejscowość Maria Wort stanowi jeden z przystanków na karynckim szlaku św. Jakuba. Jest tu kościół będący celem pielgrzymów. Wysoko na zboczu nad Wortersee wznosi się też Pyramidenkogel – wieża widokowa o drewniano-stalowej konstrukcji, o wysokości ponad 850 metrów. Na jej szczyt prowadzą imponujące spiralne schody, ale kursuje też winda. Wokół największego z karynckich jezior biegnie także wiele tras rowerowych, nie brak więc wypożyczalni rowerów – można tu wypożyczyć rowery do jazdy szybkiej albo długodystansowe, różne typy rowerów górskich, a dla mniej wytrwałych – rowery z silnikiem elektrycznym. Karyntia zresztą słynie z tras i ścieżek rowerowych. Numerem 1 na ich mapie opatrzono biegnącą przez cały region trasę Drauradweg – 366 km z biegiem Drawy.
Jezioro Ossiach jest z kolei najdłuższe w całej krainie – ma ponad 11 km. Znane jest z zawodów surfistów i ośrodka paralotniarskiego w sąsiedztwie. Ale ma sporo do zaoferowania także amatorom kontaktu z naturą – we wschodnim końcu, w sąsiedztwie płycizn i terenów podmokłych, wyznaczono wygodną i dobrze oznakowaną ścieżkę dla rowerzystów, wędkarzy i obserwatorów ptaków. Ścieżka prowadzi przez malownicze rozlewiska, kwitnące rdestem i nenufarami. Są tu wieże do obserwacji ptaków wodnych i drapieżnych (najstarsze punkty obserwacji ptaków, dziś już poza trasą turystyczną, pochodzą jeszcze z XIX wieku!) oraz rezerwaty florystyczne – jak zatoka porośnięta kotewką orzechem wodnym. Inna ścieżka prowadzi znad brzegu jeziora do trzech malowniczych wodospadów.
Barokowy klasztor w miejscowości Ossiach (wśród budynków m.in. pięknie malowany wewnątrz zabytkowy kościół) jest też miejscowym centrum kulturalnym – plenerem dla wystaw, koncertów i happeningów artystycznych. W czasie naszego pobytu w Ossiach w klasztorze odbywała się Barokowa Feta; był pokaz ujeżdżania koni w stylu szkoły wiedeńskiej (i w odpowiednich kostiumach), koncert werblistów, spektakle teatralne, a także pokaz barokowych strojów i turniej gier na drewnianych automatach, które toczyły kule, strzelały i układały klocki.
Nieco mniejsze jezioro Faaker w okolicy Villach słynne jest z turkusowoniebieskiej wody. Istotnie, dzięki domieszce wód wapiennych, spływających z pasma górskiego Karawanki, woda ma tu wyjątkowy kolor, porównywany do karaibskich zatok. Na środku jeziora jest niewielka wyspa z hotelem, w którym można zamieszkać – podobno idealne miejsce dla zakochanych i… wędkarzy.
Nad brzegami Faaker See urządzono kilka dobrze wyposażonych campingów, a w lasach otaczających jezioro jest wiele ścieżek pieszych, rowerowych i sportowych. Na śródleśnych wilgotnych łąkach – pół godziny spaceru od jeziora – można zobaczyć rzadkie storczyki i dziko rosnące fiołki alpejskie. Podczas spaceru w lesie nietrudno zobaczyć barwne ptaki – dzięcioły, grubodzioby, sikorki, gile.

Ossiachsee. Na ptasim szlaku | fot. Marta Tutaj

Od czasów rzymskich
Po Weissensee można pływać tratwami, a Klopeiner See pretenduje do tytułu najcieplejszego jeziora Karyntii – w środku lata woda osiąga tu 28 stopni. Jeszcze cieplejszą kąpiel można sobie zorganizować w Warmbad Villach, gdzie do basenów termalnych wpływa bezpośrednio ze skały nad źródłami termalnymi woda o temperaturze prawie 30 stopni. Kąpielisko termalne było tu jeszcze w czasach rzymskich – świadczą o tym eksponaty z wykopalisk archeologicznych. Dziś jest tu ośrodek sanatoryjny, specjalizujący się w leczeniu chorób narządów ruchu. Nie trzeba jednak koniecznie być kuracjuszem, by skorzystać z kąpieli w wodach termalnych. Ośrodek Termy Karynckie oferuje kąpiele termalne w wersji rekreacyjnej – są tu sztuczne jaskinie, zjeżdżalnie, sauny i łaźnia turecka.
Z gorących kąpieli skorzystać również można w „dolinie gorących źródeł” Bad Bleiberg, gdzie kiedyś była kopalnia – zamknięto ją, gdy w latach pięćdziesiątych górnicy dowiercili się do źródeł termalnych. W 2003 roku otwarto tu centrum uzdrowiskowe dla pacjentów z chorobami krążenia i schorzeniami dróg oddechowych.
Co jeszcze warto dodać w kwestii kąpieli? Austria jest krajem bez dostępu do morza, ale nie można tego powiedzieć o Karyntii. Każda niemal większa turystyczna miejscowość w tym regionie oferuje jednodniowe wyjazdy rekreacyjne na włoskie wybrzeże. Autobus wyjeżdża rano, wraca wieczorem, dociera z Villach do włoskiego Lignano w niecałe dwie godziny i wysadza pasażerów tuż przy plaży. Te wypady nad morze mają swoich amatorów nie tylko wśród turystów – odbywając podroż autobusem, można po dniu spędzonym na plaży w pełni skorzystać z oferty włoskich restauracji, gdzie wino jest tańsze niż w Austrii. Wycieczkowicze wracają więc z Włoch w dobrych humorach i w rytmie dwujęzycznego lokalnego przeboju:
„Ich drinke vino, meine vino, mamma mia, wunderbar!…”

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o