Emeryt w Europie – cz. 8

0
86
Marina w San Remo
Marina w San Remo
REKLAMA

Pospaliśmy trochę dłużej po nocnych rozmowach, teraz śniadanie i sprzątanie campera. Jest piękna, słoneczna pogoda, wiatr kończy rozwiewać chmury, idziemy na plażę.

Kaziu omija łańcuch bokiem. Na plaży czynny jest już kiosk z napojami. Nie licząc kamperowiczów jesteśmy pierwsi. Plażowanie, kąpiele, brodzenie po wodzie zajmują nam całe przedpołudnie. Wypijam jedną birrę, czyli piwo, za 4,5 euro i półsłówkami staram się rozmawiać o włoskiej piłce nożnej z barmanem. Na wspomnienie o Piątku słyszę „young Lewandowski”. Ustalamy, że następny postój robimy w San Remo i szukamy piaszczystej plaży.

REKLAMA

Nazwa San Remo nasuwa wspomnienia z dzieciństwa, kiedy całymi rodzinami oglądaliśmy transmisje z festiwali, a później nuciło się niektóre przeboje. Oczywiście nasuwa się też wspomnienie „Nie płacz kiedy odjadę…„ Marino Mariniego, którą to piosenkę staramy się śpiewać, opuszczając kamienistą plażę.

Czas szybko mija na krótkiej trasie nadmorską drogą. Przejeżdżamy nadmorską promenadą prawie przez całą miejscowość i na jej końcu znajdujemy bezpłatny parking dla camperów. Jest to o wymiarach około 100 na 100 metrów plac ubitej ziemi, bez żadnej infrastruktury, dochodzący prawie do morza. Nie ma nawet toalet, a jedynie kontenery na śmieci. Po drugiej stronie drogi miejscowy supermarket czynny 24 h. Kursującym wahadłowo autobusem, bez numeru, ale z napisem „San Remo„ jedziemy do centrum. Bilet, ważny 100 minut, kosztuje 3 euro. Grzegorz w autobusie nawiązuje rozmowę z sympatyczną blondynką ciągnącą wózek z zakupami. Poznaje po akcencie i pyta: „Rosja czy Ukraina?„ Ukrainka, fotograf, na pobycie stałym i w miarę dobrze mówiąca po polsku. Przejeżdża swój przystanek, oferując, że zaprowadzi nas pod Centrum Kinematografii.

Wejście do obiektu festiwalowego w San Remo
Wejście do obiektu festiwalowego w San Remo

Z przystanku idziemy około 100 metrów do równoległej ulicy. W odróżnieniu od promenady są tutaj przede wszystkim sklepy. Dochodzimy do wejścia do kompleksu festiwalowego Astoria, gdzie sympatyczna Ukrainka opuszcza nas. Obchodzimy obiekt dookoła. Jest duży, mieści się w kwadracie o boku około 150 metrów. Wracamy na początek promenady przy marinie jachtowej. I tutaj knajpka za knajpką, powoli zapełniające się przy zapadającym zmierzchu. Ich rzęsiste oświetlenie powoduje wrażenie przedłużonego dnia.
Być we Włoszech i nie zjeść włoskiej pizzy to grzech. Decydujemy się na trochę większą pizzerię w wąskiej uliczce łączącej promenadę z ulicą handlową. Szybka, sprawna obsługa i zaczynamy degustację – Grześ z Bobem po całym, dużym Calzone, a Kaziu ze mną – dużą, tradycyjną Margheritę z miską sałaty. I oczywiście po dużym, miejscowym piwie z beczki. Włoskie wina na nocne rozmowy kupimy w supermarkecie przy parkingu. Płacimy 52 euro. Było dużo i smaczniej niż w kraju.

Jest ciepło, około 25 stopni. Idziemy spacerkiem jeden przystanek autobusowy. W mijanych knajpkach wszędzie pełno ludzi i z rzadka widać wolny stolik. Wystarczyły dwie godziny i wszędzie jest pełno. W camperze Bob zaproponował opuszczenie rankiem tego klepiska parkingowego i przejazd do przygranicznej miejscowości Ventimiglia na zorganizowany parking kamperowy. Będziemy jeszcze w Ligurii i stamtąd zrobimy wypad pociągiem do Monte Carlo.

Robię pobudkę przed godziną 8, szybkie śniadanie kanapkowe i zwijamy się z tego ubitego klepiska w San Remo. Krótki przejazd i dość szybko znajdujemy camping pod prawie pionową skałą wzgórza, na którym usadowiony jest wiekowy klasztor. Koledzy aż palą się do wyjazdu do słynnego Monte Carlo. Uzgadniamy, że wyskoczą na rekonesans, ja zostanę i zorganizuję obozowisko, pozmywam naczynia po śniadaniu i uprzątnę wnętrze campera, a wieczorem powtórny wypad zobaczyć nocne życie. Po około dwóch godzinach wracają lekko zdegustowani. Oznajmiają, że zwijamy się i jedziemy do Francji, a o wrażeniach z rekonesansu opowiedzą mi po drodze. Nie ma sensu protestować, bo jestem w mniejszości. I tak nie zaliczyłem nocnego wypadu do Monte Carlo.

Ferdynand Wróbel

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o