Królewskie miasto Biecz [GALERIA]

0
166
Biecz - Kromerówka
Kromerówka | fot. autor

Wyprawa na 102 (kilometry) – to nasz nowy cykl, w którym będziemy podpowiadali, jakie ciekawe miejsca można odwiedzić w promieniu około stu kilometrów od Tarnowa. Dziś, w czasach epidemii, wielu z nas rezygnuje z dalekich wyjazdów. Jednak także na miejscu, w niedalekim sąsiedztwie, możemy ciekawie spędzić czas, poznając miejsca ważne dla historii i kultury naszego kraju. Postarajmy się skorzystać z możliwości, które oferuje cały region – Małopolska, Podkarpacie i Świętokrzyskie.
Niewiele ponad 50 km od Tarnowa, nad rzeką Ropą leży polskie Carcassonne, mały Kraków, perła Podkarpacia. Biecz – bo o nim mowa – według legendy nazwę wziął od imienia rycerza Becza, który po zakończeniu udziału w wyprawach krzyżowych, napadał na kupieckie karawany – rabując, ale oswabadzając też przewożonych niewolników. Pewnego razu uwolnił małą sierotę Bietkę i oddał ją na wychowanie na książęcy dwór. Gdy lata później Becz został schwytany przez królewskich rycerzy i miał zostać stracony, doszło do sceny znanej z „Krzyżaków” – piękna młoda dziewczyna podbiegła do skazańca i z okrzykiem: „mój ci on!” – zarzuciła mu na głowę białą chustkę. Becz był wolny. By odkupić winy, cały majątek przeznaczył na wybudowanie miasta. Zdecydował, że powstanie ono w miejscu, w którym uwolnił Bietkę. Książę wydał akt lokacyjny. Początki miasta datowane są na rok 1257, więc władcą tym był prawdopodobnie Bolesław Wstydliwy, który w tym samym roku wydał przecież akt lokacyjny Krakowa.

Świadek historii
Ile jest prawdy w tej legendzie, nie wiadomo. Tak czy inaczej, przez kilka stuleci Biecz był ważnym ośrodkiem naszego państwa. Od września 1311 roku do kwietnia 1312 roku (podczas buntu wójta Alberta w Krakowie) rezydował tu Władysław Łokietek – a miasto było nieformalną stolicą Polski. W 1228 roku na zamku w Bieczu podpisano dokument potwierdzający sprowadzenie do Polski Krzyżaków. Biecki zamek był też świadkiem zaręczyn Władysława Jagiełły z Anną Cylejską – wnuczką Kazimierza Wielkiego. Król ponoć myślał później o ich zerwaniu, bo uroda narzeczonej odbiegała od jego wyobrażeń, Anna ostatecznie królową Polski została, dostarczając przez 14 lat małżeństwa wielu powodów do plotek. Ale to przecież nie wina miejsca zaręczyn.
Kiedyś były tu aż trzy zamki – rezydencje królów i książąt, w których bywali Bolesław Wstydliwy i księżna Kinga, Leszek Czarny, Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki, Ludwik Węgierski, królowa Jadwiga i Władysław Jagiełło, Zofia Olszańska, Władysław Warneńczyk, Kazimierz Jagiellończyk, Jan Kazimierz oraz Elżbieta – królowa Polski i Węgier. W XVI wieku Biecz był czwartym pod względem wielkości miastem Małopolski. Bił własną monetę.
Dowodem na rolę Biecza są zabytki, sprawiające, że spacerując po nim, przenosimy się w czasy średniowiecznej i renesansowej Polski.

Ślady świetności
Nad miastem góruje ratusz – częścią tej, pierwotnie gotyckiej, budowli jest ozdobiona sgraffitem baszta o wysokości 55 metrów. By wejść na szczyt, trzeba pokonać 167 schodów. Bilet można kupić w ratuszu, w centrum informacji turystycznej. Z wieży rozciąga się panorama na Biecz i okolicę, na południowym wschodzie widać porośnięte lasem wzgórze, na którym stał najmłodszy z bieckich zamków. Pozostały z niego jedynie fundamenty.
Podziemia ratusza zajmuje turma – loch, w którym przetrzymywano i torturowano skazańców, a ponieważ Biecz miał „prawo miecza” i własnego kata – wykonywano też wyroki śmierci – przez ścięcie lub powieszenie. U miejscowego mistrza terminowali liczni adepci tej „sztuki”. Bieccy kaci świadczyli zresztą „usługi” w całym regionie. Największą sławą cieszył się Jurko. Podobno władał kilkoma językami, a podczas egzekucji cytował fragmenty starożytnych dzieł. Turmę można zwiedzić, ale po bilet musimy się pofatygować do Muzeum Ziemi Bieckiej.
W południowo-zachodnim rogu Rynku stoi Kamienica Chodorów, z zabytkową sienią zajezdną. To właśnie tu miał mieszkać sam Becz. Dziś w jego domu działa restauracja. A skoro o kulinariach. Biecz słynie z lodów. Na samym Rynku znajdziemy kilka punktów ich sprzedaży. Podaż robi wrażenie także pod względem oferty, w której są smaki doskonale znane z dzieciństwa średniemu i starszemu pokoleniu, ale i takie, które ludziom w pewnym wieku nie mówią nic.
Na południowej pierzei Rynku uwagę zwraca budynek synagogi z połowy XIX wieku, należący obecnie do samorządu. Z Rynku ulicą Kromera przechodzimy do emblematycznego obiektu Biecza – Kolegiaty Bożego Ciała. To jeden z najważniejszych zabytków późnego gotyku w Małopolsce. We wnętrzu zachwyca sklepienie, szczególnie w prezbiterium, będącym najstarszą częścią świątyni. Na uwagę zasługuje obraz „Zdjęcie z krzyża” w ołtarzu głównym – namalowany przez artystów z kręgu Michała Anioła. Śladów pozostawionych przez wyjątkowe postaci jest tu wiele. Stanisław, syn Wita Stwosza, wykonał scenę Zaśnięcia Matki Boskiej, a polichromię prezbiterium zaprojektował i namalował Włodzimierz Tetmajer. Zwiedzenie Kolegiaty nie jest niestety łatwe. Udostępnia się ją na 30 minut przed rozpoczęciem nabożeństwa. Warto jednak poczekać.
Nie przypadkiem trafiliśmy tu ulicą, której patronem jest Marcin Kromer. Tuż przed bramą kościelną wznosi się kamieniczka z pierwszej ćwierci XVI wieku – „Kromerówka”, siedziba Muzeum Ziemi Bieckiej. Miasto nad Ropą to miejsce urodzenia Kromera – absolwenta Akademii Krakowskiej, uniwersytetów w Padwie i Bolonii, biskupa warmińskiego i sekretarza trzech polskich królów, autora „Geografii i historii Polski”. W kamieniczce można obejrzeć ekspozycję poświęconą historii miasta, ale także wystrój architektoniczny – dekoracyjne portale i kolumny, kolebkowe sklepienia.
Po drugiej strony ulicy stoi popiersie Kromera, a za nim fragmenty średniowiecznych murów obronnych. Pozostałości fortyfikacji spotkamy w różnych punktach miasta, ale ten odcinek, z zamykającą ciąg umocnień zachodnich basztą kowalską (plebańską), jest w znakomitym stanie. Na południu kończą go ruiny barbakanu, obok których przechodzimy na ulicę Węgierską – wprost przed basztę rajcowską i przylegającą do niej renesansową kamieniczkę, zaledwie o kilka lat młodszą od „Kromerówki”, z renesansową attyką. Tu działała pierwsza na Podkarpaciu apteka. Budynek należy do Muzeum Ziemi Bieckiej. Na tle elementów architektury renesansowej zorganizowano ekspozycje poświęcone sztuce aptekarskiej, dawnej muzyce i rzemiosłu. Na dziedzińcu stoi ogromna beczka na 9 tysięcy litrów wina. Węgierskiego – bo Biecz miał prawo jego składu.

Biecz królowej Jadwigi
Legend o Bieczu jest wiele. Pewnie nie wszystkie mówią prawdę, ale pokazują, że miasto było miejscem istotnych wydarzeń i gościło postaci niezwykle ważne dla polskiej historii, literatury i sztuki.
Szczególnie wiele wątków związanych jest z królową Jadwigą. To ona w 1395 roku ufundowała tu szpital św. Ducha – najstarszy w Polsce. Według podań, królowa wizytując szpital, zauważyła człowieka, którym nikt się nie opiekował. Opatrzyła mu rany i nasmarowała maściami – mówiąc, że czyni to w imię miłosierdzia Bożego. Wówczas chory ozdrowiał i zniknął, a w pomieszczeniu rozszedł się piękny zapach. Tym chorym był ponoć sam Chrystus. W bieckiej kolegiacie znajdują się relikwie królowej Jadwigi. Od 2007 roku jest ona patronką miasta i gminy. Szpital św. Ducha przetrwał do naszych czasów. Stoi w południowo-wschodniej części Biecza (z rynku można dojść tu ulicą Grodzką lub Potockiego). Dostęp do budynku jest obecnie utrudniony – trwają prace renowacyjne. To co da się zobaczyć, zapowiada, że efekt zrobi wrażenie.
W sąsiedztwie wznosi się, pochodzący z XVI wieku Gród Starościański – rezydencja podstarościch i sędziego grodzkiego (obecnie szkoła). Przez kilka lat rezydował tu Wacław Potocki, wybitny poeta baroku, autor takich dzieł jak „Wojna chocimska”, „Ogród fraszek” czy „Poczet herbów szlachty Korony Polskiej”. Był właścicielem kilku nieodległych wsi, m.in. Woli Łużańskiej, w której się urodził i Łużnej, gdzie zmarł. Spoczął w Bieczu, w podziemiach kościoła i klasztoru franciszkanów, dominujących nad wschodnią częścią miasta. Stanęły na miejscu jednego z bieckich zamków, czego widomym znakiem – XV-wieczne drzwi ozdobione orłami jagiellońskimi. Kościół pod wezwaniem św. Anny jest barokowy. W ołtarzu głównym znajdują się witraże, wykonane według projektu Stanisława Matejki, bratanka Jana. W ołtarzu bocznym można zobaczyć rzeźbę Matki Boskiej w stroju szlachcianki, zwanej Matką Boską Biecką (XVI wiek). Zwiedzenie kościoła, jeżeli nie mamy szczęścia i nie trafimy na otwarte drzwi, możliwe jest po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym.
Dzisiejszy Biecz to liczące ok. 5 tys. mieszkańców miasteczko na wschodnich rubieżach województwa małopolskiego. Miasteczko piękne i klimatyczne, w którym ślady wielkiej historii wkomponowały się we współczesną codzienność. Niezwykłe jest też sąsiedztwo. Dość wspomnieć pobliską Binarową, w której znajduje się drewniany kościół wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, z łaskami słynącym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem (Piaskowej). Nieco dalej w kierunku Rzepiennika, w Rożnowicach natkniemy się na barokowy drewniany kościół pw. św. Andrzeja Apostoła. Ale drewniane kościoły tych okolic to temat na zupełnie inną opowieść.

Powiedzenie „rozpuszczony jak dziadowski bicz” ma ponoć korzenie bieckie. Pierwotnie brzmiało „rozpuszczony jak dziad biecki”, bo okres prosperity z XV i XVI spowodował, że nawet ci najbiedniejsi stali się wybredni. Jałmużna musiała być okazała. Wdzięczność „dziada” kosztowała nie mniej niż złotą monetę.

biecz_kolegiata-bozego-ciala-sklepienie-prezbiterium

Zdjęcie 1 z 5

Kolegiata Bożego Ciała - sklepienie prezbiterium

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o