Malowana wieś na Powiślu Dąbrowskim

0
188
Malowana chata
Malowana chata w Zalipiu
REKLAMA

Zalipie – malowana wieś, w której tradycja malowania domów dumnie współgra z współczesnością.

Jak się rozpoczęła tradycja malowania domów w Zalipiu?
Tradycja ozdabiania domów rozpoczęła się ponad sto lat temu, pod koniec XIX wieku. Kobiety chcąc utrzymać czystość w swoich chatach miały niełatwe zadanie, bo często domy dzieliło się z inwentarzem. W jednej izbie mieszkali ludzie, a w drugiej zwierzęta: kury, świnie, kaczki i krowy. W gospodach dla odświeżenia ścian, bielono je wapnem. Nie starczało to na długo, bo bielone ściany zaraz zostały okopcone przez otwarte paleniska, których używano do ogrzewania domów i gotowania przez cały rok.

REKLAMA

Młode, kreatywne gospodynie znalazły sposób, na upiększenie chat. Najpierw sadzą rozrobioną w mleku robiły nieregularne packi w wybranej części izby, później tworząc oryginalne wzory. Początkowo były to białe kwiaty na ciemnym tle, które z czasem stały się kolorowymi kwiatami na jasnym tle. Pomysł się we wsi przyjął, więc zaczęto ozdabiać wiecznie brudne podmurówki domów. Tym sposobem tradycja ozdabiania wyszła poza izby i rozpoczęła się historia malowanych domów w Zalipiu.

Czy w malowanej wsi pomalowane są tylko domy?

Domy, zagrody i drobne przedmioty są ozdobione ręcznie malowanymi kwiatami. Wzory kwiatowe są komponowane indywidualnie przez każdą malarkę. Do tej pory, kreatywne malarki tworzą swoje dzieła ręcznie, bez użycia szablonów. Kreując motywy, które trudno skopiować. Proces malowania jest żmudny i czasochłonny. Większość malarek tworzy swój niepowtarzalny wzór, z którego słynie i później przekazuje swoim dzieciom.

Tradycja malowania chat rozpoczęła się od ozdabiania makatek, czyli niewielkich tkanin dekoracyjnych, które kiedyś wieszano na ścianach lub rozkładało się na meblach. Teraz malarki ozdabiają domy, płoty, nawet budy dla psów i budynki gospodarcze czy studnie do czerpania wody. Na specjalne zamówienia malują meble i inne dowolne przedmioty. Dla turystów ozdabiają drobiazgi, które mogą zabrać z sobą, żeby dzielić się zalipiańską kulturą z innymi regionami Polski i świata. Spektakularne efekty i podziw turystów rekompensują długie godziny pracy.

Felicja Curyło – kobieta, która rozsławiła zalipiańską sztukę ludową

Trend malowania domów w Zalipiu rozsławiła Felicja Curyło (1904-1974). Wspierana przez zalipianki, które wspólne ozdabiały coraz większą część wsi. Polichromia w tutejszym malarstwie naściennym występowała już długo przed narodzeniem Felicji. Jednak to dzięki niej do Zalipia co roku przyjeżdżają turyści z całego świata. Była nie tylko propagatorką sztuki, ale i sprawną działaczką społeczną i to właśnie dzięki jej staraniom we wsi pojawił się prąd!

Dziś jej zagroda pełni funkcję muzeum i można w niej poczuć atmosferę tamtych lat. Kto obecnie maluje w Zalipiu? Dziś w Zalipiu malują córki i wnuczki utalentowanych prekursorek sztuki zalipiańskiej. Jeśli ktoś chce nauczyć się tej trudnej sztuki, to ma szansę w Domu Malarek. Lokalne malarki chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem z utalentowaną młodzieżą i wszystkimi osobami zafascynowanymi sztuką zalipiańską. Domy i zagrody są ozdabiane z pasją. Co roku we wsi, odbywa się konkurs na najpiękniej ozdobioną chatę w Zalipiu. Inicjatorką i organizatorką konkursu „Malowana Chata” była Felicja Curyłowa, która wymyśliła go by propagować sztukę ludową wśród mieszkańców wsi. Z czasem konkurs z malowanek naściennych przeobraził się w malowanie chat. Konkurs na „Malowaną Chatę” organizowany jest przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie i Dom Malarek w Zalipiu. Co roku do wygrania są nagrody pieniężne, jednak artystki w ozdabianiu domów motywuje ambicja. Dzięki staraniom wszystkich mieszkańców, sztuka malowania chat z Zalipiu rozwija się z roku na rok przyciągając do wsi kolejnych turystów.

Zalipie most
Tajemniczy most

Gdzie się znajduje Zalipie?

Zalipie jest położone około 30 km na północ od Tarnowa, na terenie Powiśla Dąbrowskiego.

W związku z tym, że to ciągle tętniąca życiem wieś pełna mieszkańców, to malowane domy są rozproszone po całej miejscowości i trzeba sobie zadać trochę trudu, by odszukać wszystkie. Na poszukiwania malowanych domów trzeba zarezerwować od 2–3 godzin, a najlepiej całe popołudnie. Chociaż tradycja malowania domów nie zahipnotyzowała jeszcze wszystkich mieszkańców, to u większości z nich można znaleźć choć jeden pokój w domu, który przyozdobiony jest w motywy ludowe. Zgodnie z tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Do Zalipia najlepiej wybrać się własnym samochodem lub rowerem. Zwiedzanie zaplanować od wiosny do jesieni, kiedy przyroda podkreśla piękno polskiej wsi. Wtedy malowane domy wydają się być wręcz magiczne.

Zwiedzanie warto zacząć od Domu Malarek, który jest siedzibą Gminnego Ośrodka Kultury w Zalipiu. Łączy on w sobie funkcje informacji turystycznej, muzeum, sklepiku z pamiątkami oraz pracowni malarskiej. W której powstają zalipiańskie kwiaty, tworzone w wyobraźni malarek, później przenoszone na różne przedmioty, które można zakupić na pamiątkę. Inicjatorką powstania takiego miejsca była Felicja, niestety nie doczekała się jego powstania za swojego życia. Dzięki staraniom kolejnych pokoleń Dom Malarek tętni życiem. Zapraszając w swoje progi wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił malując kwiaty ze swojej wyobraźni. Do dziś spełnia swoje zadanie celująco, kultywując wartości kulturowe, przez propagowanie tradycji zalipiańskich malowanek. Opiekując się twórcami ludowymi, promując Zalipie w kraju i poza jego granicami. Fundując farby do malowania chat dla wszystkich uczestników konkursu Malowana Chata.

W Domu Malarek, można poprosić o mapę wsi lub pobrać ze strony:

www.dommalarek.pl

gdzie znajdują się wszystkie aktualne informacje, kiedy i w jakich godzinach jest otwarte. Później koniecznie zobaczyć dom Felicji Curyłowej, w którym mieści się muzeum okręgowe w Tarnowie. Najważniejsze, że dom zachował się w stanie idealnym i wygląda dokładnie tak, jak w czasie kiedy mieszkała w nim najsłynniejsza zalipianka. Kościół parafialny pw. Św. Józefa Oblubieńca to trzeci punkt na mapie Zalipia, który w środku zaskoczy swoją barwnością i oryginalnością przyozdobienia.

Znajdzie się we wsi również agroturystyka – Gościna u Babci, w której można sielsko przenocować w domu, który ma ponad sto lat i jest pełen zalipiańskich ludowych motywów kwiatowych. Jest autentyczny, a tylko szczypta wyobraźni wystarczy, by przenieść się myślami o sto lat wstecz. I oczami wyobraźni zobaczyć ówczesnych mieszkańców, którzy barwnymi malunkami potrafili pokolorować sobie szarą rzeczywistość biednej, polskiej wsi. Z zaparkowaniem samochodu nie powinno być problemu, chociaż w weekend malowana wieś tętni turystycznym życiem.

Tradycja malowania domów w Zalipiu istnieje od ponad stu lat. Mimo zmieniających się czasów, trendów i motywów malowania domów, przetrwała i ma się dobrze. Najpierw malowidła rozjaśniały okopcone wnętrza domów, później malowane kwiaty stały się modne. Wyróżniając Zalipie na tle okolicznych wiosek. Dziś kolejne pokolenia malują domy z różnych powodów. Dla jednych motywacją jest coroczny konkurs, inni odnajdują w malowaniu sposób na medytację i oderwanie od szarej rzeczywistości. Głównym powodem pozostaje potrzeba serca i chęć kontynuowania tradycji przodków. Turyści powinni pamiętać, że Zalipie nie jest skansenem, ale prawdziwą wsią, w której na co dzień mieszkają ludzie. Większość z nich maluje domy dla siebie, warto o tym pamiętać i uszanować ich prywatność. Mieszkańcy póki co nie żyją z turystyki, jednak w przyszłości mam nadzieję, że to się zmieni.

Chcesz zobaczyć więcej ciekawych miejsc?
Wejdź na jeden z poniższych profilów i ciesz się podróżowaniem razem z nami!
https://www.facebook.com/WemiPresent/
https://www.instagram.com/wemipresent/

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o