Słodki skarb ukryty w małopolskiej wsi

1
158
Bartnik
www.facebook.com/WemiPresents
REKLAMA

Boicie się pszczół? Słysząc bzyczenie koło ucha, odruchowo zaczynacie uciekać? Zdradzę Wam tajemnicę. Pszczoły wcale nie polują na wasze życie. Jeśli atakują, to w obronie własnego. W Sądeckim Bartniku poznacie tajniki pracy, wycenianej na miliardy euro rocznie. Zapraszam Was dziś do miejsca, w którym najważniejsze zwierzęta świata mogą swobodnie pracować i żyć. Tym bardziej, że są zagrożone wyginięciem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

Sądecki Bartnik zaprasza do świata pszczół – czas się z nimi zaprzyjaźnić

Pszczoły miodne zbierają nektar i pyłek z kwiatów, bo to stanowi dla nich pożywienie. W zamian produkują wosk i miód. Pracowite pszczółki chętnie dzielą się swoją pracą. Niosąc pożytek naturze i człowiekowi. Przy okazji zapylają miododajne rośliny, dla ciekawostki dodam, że te gatunki roślin stanowią trzy czwarte wszystkich uprawianych przez człowieka. Co przekłada się na kilka tysięcy gatunków owoców i warzyw produkowanych w samej Europie. Wyginięcie pszczół zagraża całemu ekosystemowi oraz naszemu żywnościowemu bezpieczeństwu. Bez pszczół stracimy wiele gatunków roślin, które egzystują dzięki ich zapyleniom.

REKLAMA

W kompleksie Sądecki Bartnik możemy poznać pełną historię pszczół, pszczelarstwa i apiterapii oraz wypocząć w plenerze. Dowiemy się, że w ulu rządzą kobiety, a konkretnie jedna, królowa – matka. Silną ręką zarządza swoimi robotnicami oraz trutniami. Na jedną rodzinę składa się nawet 50 tysięcy osobników, ciekawe ile z nich jeździ do cioci na imieniny. W Bartniku możemy się również umówić na wypiek własnoręcznych, miodowych pierników i posmakować innych wyrobów z miodu. Po takiej wycieczce gwarantuje, że miód nie będzie smakował tak samo.

Jeśli zaintrygowała Was przyjaźń z pszczołami, państwa Kasztelewiczów, mam dobrą wiadomość. Właściciele chętnie dzielą się swoją ponad pięćdziesięcioletnią pasją z turystami. Jeśli myślicie, że zawód pszczelarza już wyginął, odwiedźcie koniecznie Sądecki Bartnik. Miejsce jest przygotowane profesjonalnie pod każdym względem. Czyste lasy, łąki i pola w połączeniu z perfekcyjną dbałością o stan pszczelich rodzin to doskonała miodowa mieszanka. Dzięki której, wszyscy członkowie rodziny wyjeżdżają z Sądeckiego Bartnika w miodowych nastrojach.

Bartnik
www.facebook.com/WemiPresents

Od czego zacząć zwiedzanie kompleksu?

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Muzeum Pszczelarstwa imienia Bogdana Szymusika. Muzeum większości z nas kojarzy się z murowanym budynkiem i eksponatami, które zupełnie bez sensu się w nim znajdują. Prywatne muzeum pszczelarstwa w Stróżach to unikatowy skansen na europejską skalę. Właściciele tego obiektu skutecznie obalają mit muzealnej nudy.

Bogdana Szymusik był sławnym krakowskim pszczelarzem. I to właśnie jego kolekcję uli w większości możemy podziwiać w Stróżach. Impuls do zakupu jego kolekcji uli był bazą do powstania muzeum. W plenerowej kolekcji znajdziemy ponad sto sztuk, które mają fantazyjne i nieoczywiste kształty. Ule pochodzą z różnych zakątków świata. Szczególnie ciekawe są kószki, wykonane z plecionej słomy. Swoim wyglądem przypominają gliniane dzbany wykorzystywane w hodowli pszczół już w starożytnym Egipcie.

Zabytkowe ule to prawdziwy ewenement, który potwierdza wpis do rejestru zabytków. Kto z nas by pomyślał, że mieszkania pszczół mogą być zabytkami i tworzyć kulturę. Na szczególną uwagę zasługuje figuralny ul świętego Ambrożego, który jest patronem pszczelarzy.

Kiedy uda się już nacieszyć oko widokami fikuśnych uli, udajmy się do środka muzeum. W drewnianych chatach, które są zrekonstruowane z oryginalnych elementów, znajdziemy kolekcję akcesoriów pszczelarskich. Poznamy w niej miodarki, podkurzacze, leziwa i praski do wyrobu węzy, a nawet klatki do hodowli pszczelich matek. Dopełnieniem są przedmioty domowego użytku i fascynujące historie, które usłyszymy od przewodnika. Na pewno zdradzi on tajemnicę pracy niejednej pszczelej rodziny. Jeśli ul to wciąż za mało, a dzieci zafascynowały się światem pszczół to mam wspaniałą wiadomość, to nie koniec atrakcji! Warto wybrać się na spacer przez park Zarembów. Znajdziemy w nim starodrzewie, ścieżkę edukacyjną i Zwierzyniec.

W poszukiwaniu pszczół ukrytych w pszczelarskich sprzętach. Po drodze warto zobaczyć wystawę „Sekrety ula”. Wystawa dokładnie pokazuje wnętrze ula i życie pszczół obrazując proces powstawania słodkiego miodu. Żeby poznać historię pszczelarstwa i zobaczyć narzędzie używane przez pszczelarzy zajrzyjmy do wystawy „Pszczoły i ludzie”. Sądecki Bartnik to dom dla ludzi, pszczół i wielu innych zwierząt. Zwierzyniec jest zagrodą z kozami, owcami, końmi huculskimi i kucykami. Pasjonaci zwierząt będą mogli skorzystać z wielu atrakcji. Samodzielnie wydoić kozę, zrobić z mleka pyszny ser i wyrobić swój autorski bochenek chleba. Na miłośników koni czekają przejażdżki z instruktorem. W parku znajdziemy też przestrzeń do zorganizowania ogniska lub grilla. Jeśli zmęczycie się, obserwując pracowite pszczółki, udajcie się bezpośrednio do Bartnej Chaty. Tam czeka na Was prawdziwa uczta.

Bartnik
www.facebook.com/WemiPresents

Restauracja Bartna Chata

W samym sercu Gospodarstwa Pasiecznego umiejscowiona jest Bartna Chata. W restauracji zjemy słodko i syto. Popijając miodowe piwo lub pitny miód. Posiłki przyrządzają tu lokalne gospodynie, więc smaki domowych obiadów są w Stróżach normą. Obserwując gospodynię krzątającą się obok kuchni, przygotowującą tradycyjne kulinarne przysmaki prosto z galicyjskiej wsi. W Bartnej Chacie z łatwością poczujemy się jak w domu. Wystrój wnętrza chaty nawiązuje do wielowiekowych tradycji pszczelarstwa. Menu oparte na staropolskich recepturach co roku zachwyca turystów przybywających z różnych zakątków świata. Nie tylko podlasie czy śląsk mają unikalną kuchnię. Chociażby z tego względu warto wstąpić i się w tej galicyjskiej zasmakować. W Bartnej Chacie potrawy kuchni miodowej z dodatkami przeróżnych rodzajów. Nikogo nie dziwi, że wielu smakoszy, urządza w restauracji rodzinne imprezy i szkolenia. Tym bardziej, że obiekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów, oferując klimatyczne noclegi „u Babci Marysi”.

Na miłośników plenerowych imprez czeka Biesiada u Bartnika, organizowana w pierwszą niedzielę lipca. Z pełnymi brzuszkami warto udać się do Miodowej Spiżarni. W której czekają na nas miody naturalne, pitne, kosmetyki i leki. Na pewno zdrowe, naturalne wyroby przydadzą się w każdym domu. Wyjeżdżając zwróćcie uwagę na Karpacką Barć Milenijną. Ten piętnastometrowy pień bartny jest pomnikiem poświęconym pszczołom. Mieści w sobie czynny ul, co czyni go nie tylko najwyższym takim obiektem, ale i unikatem na skalę całego kraju. Jeśli lubicie dbać o swoje zdrowie, to zainteresujcie się API – inhalacjami. Neutralizują wolne rodniki, przez co opóźniają starzenie się skóry. Dodatkowo pomagają w leczeniu astmy, alergii, migren i infekcji układu oddechowego. Szczegóły sprawdźcie na miejscu lub na stronie internetowej.

Jak dojechać?

Stróże to duża miejscowość w dolinie rzeki Białej, przy drodze wojewódzkiej numer 977, na trasie z Tarnowa do Krynicy. Do Sądeckiego Bartnika w Stróżach 235, dojechać możemy własnym samochodem lub pociągiem. Kompleks leży na Szlaku Architektury Drewnianej. Muzeum jest czynne przez cały rok z wyjątkiem niektórych świąt. Dostępne jest dla zwiedzających indywidualnych i grup, wyłącznie z przewodnikiem. Jeśli zastanawiacie się czy przewodnik się przyda pomyślcie w ten sposób. Jaką frajdę daje nam oglądanie obrazu bez dźwięku. Dlatego warto przewodnika posłuchać i wypytać o wszystkie ciekawostki. Bilety do nabycia w Miodowej Spiżarni w cenie 15 zł normalny i 11 zł ulgowy. Są zniżki dla dużych rodzin. Dla miłośników pszczelarstwa są również dostępne rozszerzone pakiety zwiedzania wraz z noclegami. Miodowy weekend we dwoje i odpoczynek blisko natury mogą być smakowitym połączeniem.

Sądecki Bartnik zaczaruje wszystkich odwiedzających. Nawet tych, którym wydaje się, że pracowitość pszczół to przereklamowany frazes. Historia pszczół i przyjaźni między człowiekiem, a tymi wspaniałymi owadami trwa od wieków. Mamy wspólny świat, który traci swój kolorowy blask przez ludzkie działanie. Być może po wizycie w Gospodarstwie Pasiecznym w Stróżach zainspirujemy się i rozpoczniemy walkę o dobro naszego wspólnego świata.

Chcesz zobaczyć więcej ciekawych miejsc?
Wejdź na jeden z poniższych profilów i ciesz się podróżowaniem razem z nami!
https://www.facebook.com/WemiPresents/
https://www.instagram.com/wemipresents/

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Inline Feedbacks
View all comments