Smoki Madagaskaru

0
66
Smoki Madagaskaru
fot. Marta Tutaj
REKLAMA

Wyspa Madagaskar to odprysk lądu, który około 200 milionów lat temu oderwał się od prakontynentu Gondwany, co oznacza, że nie była nigdy częścią Afryki ani żadnego z istniejących dziś kontynentów. Idąc dalej tym tropem można uznać, że żaden inny kawałek lądu na Ziemi nie pochodzi w równie prostej linii od świata sprzed 200 milionów lat.

Patrząc na madagaskarską przyrodę można w to uwierzyć. Ponad 90 procent flory i fauny tej wyspy to endemity, czyli gatunki niewystępujące nigdzie indziej na świecie. Zdecydowana większość gatunków lemurów – najwcześniejszej linii naczelnych – występuje na Madagaskarze. To samo dotyczy najbardziej charakterystycznych gadów – kameleonów, żyjących głównie na Madagaskarze i w najbliższej tej wyspie części Afryki. Patrząc na nie można sobie wyobrazić, jak odmienny i zdumiewający mógł być świat zwierzęcy Gondwany.

REKLAMA

Na Ziemi żyje nieco ponad dwieście gatunków kameleonów, ale ogromna większość z nich tylko na Madagaskarze i w Afryce. Poza tym jeden gatunek występuje na południu Europy, po jednym – na Bliskim Wschodzie, na Cejlonie i w Indiach oraz jeden, sztucznie osiedlony już w naszych czasach, na Hawajach. Trzeba dodać, że ponad połowa to gatunki zagrożone – kilkadziesiąt skrajnie. A kilka gatunków kameleonów odkryto w ostatnich latach.

Kameleon z hotelu
Kameleon z hotelu | fot. Marta Tutaj

Nano i inni

W 2019 roku sporo hałasu w świecie nauki narobiła historia kameleona Voeltzkowa, którego uznano za gatunek wymarły, ponieważ nikt go od stu lat (tj. od 1913 roku!) nie widział. Tymczasem w 2018 roku w ogrodzie jednego z hoteli na Madagaskarze odkryto żywego osobnika tego gatunku. Zorganizowana rok później międzynarodowa ekspedycja potwierdziła, że na wyspie wciąż żyją nieliczne, ale rozmnażające się kameleony Voeltzkowa. Występują w mało znanym, niedostępnym w porze deszczowej, regionie Madagaskaru, być może także – czego do końca nie zbadano, ale jest to równie niezwykłe, jak odnalezienie gatunku uznanego za wymarły – są to gady tak związane z madagaskarskim klimatem, że pojawiają się tylko sezonowo, w sprzyjających warunkach. A z powodu postępującego wylesiania Madagaskaru niewątpliwie zagrożone są wyginięciem.

W 2012 roku odkryto natomiast najmniejszego ze znanych dotychczas kameleonów, maleńkiego gada żyjącego pośród opadłych liści. Brokesia nana, czyli nanokameleon, jak go nazwano, ma nieco ponad 2 cm długości, czyli wygodnie może siedzieć na czubku ludzkiego palca.

Podczas mojego pobytu na Madagaskarze kameleona Voeltzkowa nie widziałam, w ogrodzie przy moim hotelu żył natomiast kameleon Furcifer campani, nieco do Voeltzkowa podobny. Ten bardzo kolorowy, mieszczący się na dłoni gad należał do hotelowych rezydentów, podobnie jak kilka chodzących po ogrodzie żółwi oraz licznie biegające po ścianach gekony. Jego obecność pozwalała lepiej spełniać oczekiwania klientów, bo nie można być na Madagaskarze i nie zrobić sobie zdjęcia z kameleonem. Hotelowy Furcifer należał więc – jeśli chodzi o liczbę robionych mu fotek – do celebrytów. O ile wiem, inne hotele też miały w ogrodach kameleony, różnych gatunków, a obsługa zwykle wiedziała tylko, że to… kameleony. Fakt odkrycia w hotelowym ogrodzie zaginionego gatunku w tym kontekście jest mniej zaskakujący.

Kameleon Parsona
Kameleon Parsona | fot. Marta Tutaj

Duże, czasem zielone

Najmniejszego kameleona świata także nie widziałam, choć wraz z moim przewodnikiem z Andasibe planowaliśmy wieczorną wyprawę na poszukiwanie bardzo małych kameleonów żyjących w poszyciu. Podczas wędrówek po tamtejszym lesie wielokrotnie widzieliśmy natomiast kameleony Parsona, jedne z największych. Na Madagaskarze ustępują właściwie tylko kameleonowi olbrzymiemu, dochodzącemu do metra długości. Kameleony Parsona osiągają do 70 cm, są za to bardzo charakterystycznie, kontrastowo ubarwione.

Co nie znaczy, że w lesie Andasibe łatwo je znaleźć. Gdy siedzą na gałęzi, często za nią ukryte, nawet ich jaskrawe ubarwienie nabiera cech maskujących. Wielokroć przechodziłam obok kameleona Parsona wcale go nie widząc i dopiero znaki dawane przez przewodnika skłaniały mnie do bliższego przyjrzenia się jakiejś gałęzi. Samiczkę Kameleona Parsona, ubarwioną skromniej niż samiec, udało nam się znaleźć tylko raz.

Najlepszym sposobem na przyjrzenie się kameleonowi jest podsunięcie mu odpowiednio solidnego patyka, by na niego przeszedł. Zanim znów poszuka sobie kryjówki wśród gałęzi, przez chwilę można go obserwować. Patrzenie, jak kameleon się rusza, to atrakcja sama w sobie. Jak na przedstawicieli rodu smoków, kameleony nie są wielkie. Nadrabiają jednak oryginalnością. Na ziemi nie ma gadów, mogących się z nimi równać.

Nie są szybkie, ale nie było im to potrzebne do przetrwania na izolowanym przez wiele tysiącleci odłamku Gondwany. Nawet, gdy osiedlili się tu ludzie, kameleony chroniło tabu. Ich nieprawdopodobny wygląd i umiejętność zmiany kolorów – czasem wręcz bijąca w oczy patrzącego! – sprawiły, że ludzie woleli omijać dziwne jaszczurki. Kameleony polowały – często na pająki, które na Madagaskarze wyglądają niemniej niesamowicie – przez bezruch i wyrzucenie lepkiego języka. (Naukowcy badali mechanizm wyrzucania języka, ale nie zdołali go wyjaśnić!). Kameleon ma też oczy, z których każde potrafi obracać niezależnie od drugiego, i to o 360 stopni. A w warstwie skóry ma siatkę nanokryształów, pozwalających radykalnie zmieniać wygląd. Nie tylko kolory – kameleon np. zmienia kształt głowy kurcząc ogon, potrafi się też wydać większy zmieniając kształt kręgosłupa i żeber. Są i inne szczegóły. Kameleon ma pięć palców, ale pozrastały się one w szpony, ściskające gałąź jak imadło. Dodajmy do tego głowę, często z dziwnymi naroślami, stożkowate oczy i chwytny ogon, zwinięty w kształt ślimaka.

Przywykło się sądzić, że kameleon zmienia kolor, by dostosować się do otoczenia. To nieprawda – zmienia kolory zależnie od tego, czy jest głodny albo rozdrażniony, czy chce się zalecać albo walczyć, czasem także zależnie od pogody, np. temperatury powietrza. Rozdrażniony lub wystraszony kameleon potrafi się stać bardzo jaskrawy. A niektóre gatunki umierając przybierają podobno kolor purpury.

Kameleony nie mają zbyt licznych wrogów. Poluje na nie kilka gatunków wspinających się po drzewach węży i niektóre ptaki. Największym wrogiem jest jednak – oczywiście – człowiek i wywoływane przez niego zmiany środowiska.

A przecież smoki z Madagaskaru zawsze intrygowały ludzi. Grecką nazwę kameleona tłumaczy się jako „lew żyjący na ziemi”, co pewnie należy interpretować jako coś budzącego strach (bo o podobieństwie do lwa trudno mówić!). Biali osadnicy z Południowej Afryki nazywali kameleony „ostrożnie kroczącymi”, ale mieli także dla nich inną nazwę: verkleurmannetjies – „mali, kolorowi ludzie”.

Równie niezwykli, jak my.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze