Tam, gdzie bizony hodują

0
204
turystyka - Kurozwęki stado bizonów
Stado bizonów
REKLAMA

„Pałac, przebudowany na fundamentach starego zamczyska, otaczały zbiorniki spleśniałej wody. Mury jego były kilkułokciowej grubości, szczególnie na dole, gdzie pozostały izby sklepione jak w więzieniu i okna zakratowane. Grube, ukośne szkarpy, niby potworne nogi, grzęzły w podstępnych wodach starej, głębokiej, obmurowanej fosy. Piętro dopiero, z korynckimi kolumnami i architrawem ozdobionym sztukateriami, było dziełem czasów nowszych”. To oczywiście fragment „Popiołów” Stefana Żeromskiego. Powieściowe Grudno, w którym Rafał Olbromski był sekretarzem księcia Gintułta, oddalone jest od Tarnowa o niespełna 80 kilometrów. To Kurozwęki w województwie świętokrzyskim. Znów tętnią życiem. Życiem innym. Bo choć z daleka widać zamkowe mury w kolorze pompejańskiego różu, to reszta oferuje bardzo współczesne atrakcje. Jest tu hotel, restauracja i piwiarnia, hodowla bizonów amerykańskich, osły i kucyki, którymi jeżdżą dzieci, wytyczony w kukurydzy labirynt.

Sam Stefan Żeromski był w Kurozwękach kilkukrotnie, po raz pierwszy jeszcze jako student. Ale wszystko zaczęło się dużo, dużo wcześniej. W początkach państwa polskiego. Otóż, gdy w 965 roku do naszego kraju przybył orszak Dobrawy, znalazł się w nim przedstawiciel możnego rodu Sławnikowiców, brat św. Wojciecha – Poraj. Tak spodobała mu się Polska, że w niej został. Wielkopolanie upierają się, że osiedlił się u nich. Ale tak chyba nie było. Poraj przeżył Przemyślidkę i Mieszka I. Bolesław Chrobry, za zasługi, podarował mu ziemię, na której założył Kurozwęki właśnie. Dowód? Kurozwęccy pieczętowali się herbem Poraj (pięciopłatkowa srebrna róża na czerwonym tle). Takiego samego używał także ojciec Adama Mickiewicza – Mikołaj. Że poeta wywodzi się tak naprawdę z Kurozwęk dowodzić jednak nie będziemy.
A skąd ta nazwa? Legenda mówi o kuro… dźwiękach. Kogut swoim pianiem miał uratować drużynę książęcą, która zabłądziła w okolicznych puszczach. Może to rangi opowieści o gęsiach kapitolińskich nie ma, ale w końcu znów drób uratował ludzi.
Pierwsze wzmianki o miejscowości, znanej pierwotnie jako Kurołęki, pojawiły się w XIII wieku. W XIV wieku niejaki Dobiesław wybudował tu zamek obronny, jeden z pierwszych murowanych w Polsce. Stał się on siedzibą rodu. Miasto należało następnie do Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów. Potomek tych ostatnich pod koniec ubiegłego wieku odkupił to, co pozostało ze znakomitej niegdyś posiadłości przodków (majątek upaństwowiono w 1944 roku). Postanowił przywrócić jej dawny blask. Ale po nowemu.

REKLAMA

Pałac w kolorze różowym
Zamek nad rzeką Czarną wzniesiono w połowie XIV wieku, znany był jako „castrum Curoswank” – gdyż należał do rodu Kurozwęckich. Mirem cieszył się zwłaszcza Zawisza – kanclerz i biskup krakowski, który prowadził wystawny tryb życia, ale też ufundował m.in. wawelską kaplicę. Zamek był dość systematycznie rozbudowywany i przebudowywany. Ostatni z Kurozwęckich zmarł przed 1520 rokiem. Później posiadłość przeszła w ręce Lanckorońskich. W XVII wieku budowlę zamieniono w pałac, który wciąż przebudowywano. Ostatnie poważne prace rozpoczął Stanisław Lanckoroński – a kończył Maciej Sołtyk, który ożenił się z wdową po nim. Jemu właśnie rezydencja zawdzięcza obecny kształt. A kształt i czar to niezwykły. Uległ mu w 1887 roku król Stanisław August Poniatowski, który wyznaczył sobie tu pobyt po wyczerpującym spotkaniu z carycą Katarzyną Wielką. To był bal, jakiego okolica bliższa i dalsza nie pamięta. Monarcha porywał w tany wszystkie panie, także te, którym wiek na pląsy już za bardzo nie pozwalał. A wiemy to od Adama Naruszewicza.
Park pałacowy ostateczny kształt otrzymał w połowie XIX wieku, w czasach gdy był własnością Pawła Popiela – galicyjskiego konserwatysty, współzałożyciela krakowskiego „Czasu”. Prace prowadził ogrodnik z francuskiej Szampanii. Do dziś można podziwiać niektóre drzewa zasadzone w tamtym okresie – platany klonolistne, dęby szypułkowe czy kasztanowce białe.
Każdy (kto zakupi bilet wstępu) może dziś pospacerować po parku i zwiedzić pałac. Niestety, z powodu koronawirusa, lochy zamku obecnie dostępne nie są. A szkoda. Tu bowiem ukryte są skarby wielkie a cenne. Strzeże ich Piotr z Kurozwęk. Szansę mają jedynie zaprzysięgli abstynenci. Bo gdy strażnik zorientuje się, że śmiałek szuka złota, częstuje go wybornym winem, doprawionym zielem. Po wychyleniu kielicha traci się pamięć.
A to nie wszystko, co oferują właściciele posiadłości.

turystyka - Kurozwęki, Diabli Kamień
Diabli Kamień

Odrobina Dzikiego Zachodu
Bizon amerykański i żubr polski to gatunki blisko spokrewnione. By podziwiać te drugie, trzeba wybrać się do Puszczy Białowieskiej, te pierwsze – na Dziki Zachód lub do… Kurozwęk. Dla miłośników westernów to zwierzę kultowe. Góra mięsa (masa może przekraczać tonę) i cenna skóra. Założona 20 lat temu hodowla, pierwsza i największa w Polsce, ma już 80 zwierząt. Obejrzeć je można podczas spaceru, przejażdżki bryczką lub tzw. „Safari Bizon”, słuchając opowieści przewodnika o ich zwyczajach.
Hodowla ma też wymiar praktyczny – restauracja proponuje oryginalne potrawy oparte na mięsie bizonów. Płacąc za strawę Apaczów, Komanczów i Czejenów trzeba jednak sięgnąć do kieszeni nieco głębiej.
Jeśli zdecydujemy się na spacer, spotkamy osły i kucyki. To frajda zwłaszcza dla najmłodszych, którzy mogą nie tylko popatrzeć, ale i skorzystać z przejażdżki. Natomiast mini zoo, w którym można zobaczyć inne zwierzęta, jest niedostępne z powodu remontu.
W pewnym oddaleniu od pałacu (ok. 3 kilometrów) można zwiedzić zabytkową stadninę koni arabskich. Oferuje oprowadzanie i możliwość jazdy konnej.

Pałac w Kurozwękach
Pałac w Kurozwękach

Nie tylko pałac
Raz jeszcze oddajmy głos Żeromskiemu. W „Dziennikach” tak opisał wizytę w Kurozwękach: „Na górze stromej i skalistej rozłożyło się miasteczko, jedno z tych, jakie Bóg wie za co noszą miano miasteczek. Kilkadziesiąt chat zbudowanych w czworokąt, chat nie włościańskich, gdyż mają staromieszczańskie portyki o oryginalnie (…) rzeźbionych słupach, studnia pośrodku rynku, bożnica, kościół i klasztor szarytek”.
Wieś Kurozwęki (prawa miejskie utraciły w 1870 roku) zachowała historyczny układ centrum. Niewielkie domy stoją przy drodze, wiodącej do zabytkowego kościółka św. Rocha. Wybudowano go jako wotum wdzięczności za ocalenie podczas epidemii cholery. Patron świątyni pomagał Włochom, których dotknęła dżuma. Budowę rozpoczęto przed połową XVIII wieku. Przed 1783 rokiem, miał tu miejsce niezbadany do tej pory kataklizm, który obrócił kościół w ruinę. Prawdopodobnie wokół niego jest cmentarz, na którym pochowano ciała powstańców styczniowych. To klimatyczne miejsce, przy drodze wojewódzkiej, do którego warto wstąpić na chwilę zadumy o dziwnych kolejach losu.
Więcej szczęścia miał kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Augustyna. Pierwsza świątynia stanęła przy dzisiejszej drodze do pałacu, już w 1157 roku. Niewielka budowla stała się prezbiterium obecnej. Została ona ufundowana w 1487 roku. Na przełomie XVII i XVIII wieku kościół zamieniono na zbór braci polskich. Wewnątrz warto zwrócić uwagę na barokową kaplicę określaną mianem Pięciu Ran Pana Jezusa oraz późnorenesansowy ołtarz z obrazem Matki Bożej Serdecznej. Wizytę wewnątrz trzeba zaplanować w porze mszy.
Schodząc z kościółka w stronę pałacowej bramy, po prawej stronie zobaczymy „Diabli Kamień”. Miał go rzucić czart z Łysej Góry, by przeszkodzić ochrzczonym właśnie wojom w budowie świątyni. Na kamieniu widać ślad czarciej podkowy. Żeromski właśnie w miejscu „Diablego Kamienia” wyznaczył początek – znanej z „Popiołów” – alei Grabowej.
Kurozwękami zainteresowali się i współcześni twórcy. Miasteczko, jego okolice i sam pałac stały się planem jednego z odcinków serialu „Ojciec Mateusz”.

***

Wejście na teren zespołu pałacowego jest możliwe w godzinach od 10 do 18. Trzeba kupić bilet wstępu. Osobne bilety są wymagane przy zwiedzaniu pałacu i korzystaniu z innych atrakcji.
Udostępnione obiekty, m.in.:
– Park Pałacowy,
– wybieg bizonów,
– „Safari Bizon” (sobota-niedziela od 10 do 18, od poniedziałki do piątku dostępne po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej),
– Pałac (zwiedzanie: sobota-niedziela w godz. 10-18, pon.-piątek w godz. 10-17).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o