Strona główna Rozmaitości Podróże Tam, gdzie fale Dunajca opowiadają dzieje…

Tam, gdzie fale Dunajca opowiadają dzieje…

Zamki Małopolski Wschodniej: Czchów cz. I

0
Czchów
fot. Marek Kołdras
REKLAMA

Malowniczo położony Czchów – znany niegdyś jako Schov, Alba Ecclesia czy Wyskirche – jest jednym z najstarszych miast Małopolski. Może poszczycić się bogatą historią i wspaniałymi zabytkami. Przez miasto w przeszłości wiodły szlaki handlowe znad Morza Czarnego i Śródziemnego. Za ich przyczyną okolice już przed wiekami rozbrzmiewały odgłosami kupieckich karawan. Przejeżdżały tu zbrojne hufce rycerstwa panów na Czchowie, Czorsztynie czy Sączu. Niekiedy przemykały bandy rycerzy – rabusiów. Dzisiaj zalega tu cisza i tylko srebrzące się fale Dunajca szumią, opowiadając dzieje okolicy.

Jeśli wsłuchamy się w tę opowieść, to dowiemy się, że dla obrony tutejszej komory celnej i szlaku handlowego, już prawdopodobnie w końcu XIII wieku na wzgórzu wznoszącym się nad dzisiajszym miastem powstała wieża obronna, tak zwany stołp. Początkowo był otoczony drewnianą palisadą. Założenie zamkowe powstało poza centrum osadniczym, na skalistym występie odciętym naturalnie ukształtowaną fosą.

Jak uważa tarnowski archeolog Andrzej Szpunar, który kierował wieloletnimi pracami archeologicznymi na wzgórzu, budowa zamku mogła poprzedzać lokację miasta, ale nie można też wykluczyć, że budynek powstał równocześnie lub nieco później. Być może zamek został wzniesiony w celu umieszczenia w nim komory celnej, wymienionej w źródłach z 1327 roku. Zapiski sugerują także, że komora funkcjonowała już wcześniej. Jeden z wiodących tu szlaków prowadził znad Morza Środziemnego przez Wiedeń, Doliną rzeki Nitry, później wzdłuż górnego Wagu i Popradu przez Luboczę, Kieżmark, Lubowlę i Sącz. Następnie przechodził w Dolinę Dunajca i przez Tropie docierał do Czchowa. Tu opuszczał rzekę, skręcał na lewo i przez Lipnicę Murowaną oraz Bochnię dochodził do Krakowa. Drugi szlak, również do Krakowa, biegł z Konstantynopola w Bizancjum przez Węgry. O wczesnym osadnictwie w okolicy świadczy też fakt, że w sąsiednim Tropiu już u schyłku X w. działał znany w Polsce i na Słowacji św. Świerad, który prowadził działalność misyjną.

REKLAMA (2)

U dołu cylindryczna, a u góry ośmioboczna wieża pełniła rolę strażnicy. W pierwszej połowie XIV w. stopniowo dobudowano zamek. Najpierw otoczono wieżę kamiennym murem, wewnątrz którego znajdowała się brama wjazdowa, usytuowana od strony miasta. Następnie wzniesiono przedbramie, a w XV w. rozbudowano je w basztę bramną o wymiarach 6 x 7 m. Po przeciwnej stronie wieży przy murze obronnym powstał podpiwniczony budynek mieszkalny. Na przełomie XV/XVI w. dostawiono do niego od południa niepodpiwniczone skrzydło z kamienną posadzką, tzw. budynek strażnika. W tym samym czasie powstała przybudówka do wieży, dochodząca do muru obwodowego. Warto dodać, że znacznie wcześniej na szczycie wzgórza górującego nad zamkiem po zachodniej stronie istniało wczesnośredniowieczne Grodzisko. Natomiast nieco niżej, w okolicach dzisiejszego rynku, powstała osada będąca w posiadaniu benedyktynów z Tyńca, wzmiankowana w przywilejach z lat 1125 i 1229.

W roku 1280 w Czchowie odbyło się spotkanie księżnej Kingi z księciem Leszkiem Czarnym, w asyście biskupa krakowskiego i innych dostojników. Celem zgromadzenia było rozwiązanie konfliktu między książętami. Lokacja miasta nastąpiła pomiędzy rokiem 1288 a 1333 w ramach działalności benedyktynów tynieckich. Za sprawą przywileju Leszka Czarnego mogli oni zakładać miasta i wsie na prawie niemieckim. Najprawdopodobniej fundatorem miasta i zamku był Wacław II, który przejął tron krakowski w roku 1291. Założył on Lipnicę Murowaną i Wojnicz, ufundował zamki w Rytrze, Dobczycach, Bieczu, Myślenicach oraz Czorsztynie. Dzięki wsparciu i pomocy starosądeckich klarysek wznosił mury obronne, budował lub przebudowywał istniejące założenia. Tworzył tym samym silną sieć administracyjną w celu obrony, a także skutecznego poboru myta i ściągania opłat celnych.

Ślady ataku Tatarów

Kształt grotów strzał znalezionych na zamku podczas prac wykopaliskowych nasuwa przypuszczenie, że wzgórze przeżyło atak Tatarów. Archeolodzy nie są pewni, kiedy to nastąpiło. Pierwszy najazd podkomendnych chanatu miał miejsce w 1241 r. Najeźdźcy z terenu dzisiejszej Mongolii podążyli wtedy przez Lublin, Sandomierz, Chmielnik, Kraków na Śląsk, gdzie doszło do bitwy pod Legnicą, w której zginął książę Henryk Pobożny. Druga wyprawa wojsk ze Wschodu przypadła na lata 1259-60. Była groźniejsza i bardziej wyniszczająca. Tatarzy zdobyli Sandomierz, dotarli pod Kraków, zapędzili się do granic księstwa opolskiego. Być może, jak sugeruje Andrzej Szpunar, właśnie podczas tego najazdu zaatakowali Czchów. Jednak mogło to mieć także miejsce w roku 1280 lub 1287, podczas trzeciego ataku na Polskę.

REKLAMA (3)
Czchów
fot. Marek Kołdras

Twierdza rozwijająca się na wysokiej ostrodze skalnej górującej nad doliną Dunajca i drogą wzdłuż rzeki była własnością królewską. W praktyce oznaczało to, że w jej murach stacjonowało wojsko strzegące bezpieczeństwa karawan i zabezpieczające opłatę cła, zasilającego skarbiec królestwa. Wśród najbardziej powszechnych towarów eksportowanych szlakiem węgierskim były tkaniny powstające w cechach sukienniczych. Na Węgry wożono też: sól, śledzie, zboże, słód, chmiel, nabiał, mięso, wosk i skóry. Najczęściej przywożono wełnę i wino. W trakcie badań przy murach zamkowych, między przepalonymi belkami, znaleziono kilka kilogramów zwęglonego i przepalonego zboża. Pomimo iż minęło prawie 600 lat, zachowało się znakomicie w postaci ziaren. Generalnie materiały organiczne, takie jak drewno, skóra, zboże raczej się nie zachowują. Wyjątkiem są znaleziska w torfach czy bagnach, np. gród w Biskupinie, lub w warstwach pożarowych. Wbrew pozorom ogień konserwuje, np. drewno – osmalone i przepalone belki zachowują się dłużej. Podobnie jest z przedmiotami metalowymi, które w ogniu uzyskują specjalną powłokę ochronną zwaną patyną ogniową i nie korodują. Także przepalone ziarna zbóż prawdopodobnie umieszczone niegdyś w spichlerzu w Czchowie przetrwały dzięki temu, że budowla spłonęła, być może w czasie najazdu na zamek. W zbożu, jako domieszkę, paleobotanicy znaleźli całą gamę nasion rozmaitych roślin. Na tej podstawie odtwarzają roślinność rosnącą na chłopskich polach w okolicach Czchowa przed sześcioma stuleciami. Wypreparowane próbki nasion włączone zostały natomiast do zbiorów Muzeum przy Instytucie Paleobotaniki w Krakowie. Dodajmy, że w stuleciach XVI i XVII zamkiem dysponował sąd czchowski, który ulokował tutaj więzienie.

Rycerska rękawica

Od roku 1993 przez osiem lat ekipa archeologów z Muzeum Okręgowego w Tarnowie prowadziła badania, odkopując zamkowe mury. Wydobyto dziesiątki tysięcy zabytków, wśród których niezwykle cenna jest kolekcja średniowiecznego uzbrojenia. Obejmuje ona topory, fragmenty mieczy, zbroi, ostrogi czy groty strzał. Najbardziej niezwykłym i rzadkim zabytkiem okazały się jednak fragmenty rycerskiej rękawicy. Składają się one z części wykonanej z jednego kawałka blachy żelaznej, chroniącej wierzch i boki dłoni. Osłona ta silnie przewęża się w miejscu nadgarstka, aby przejść w wyraźnie poszerzający się, “kielichowaty” mankiet. Właśnie od tego charakterystycznego kształtu rękawice takie nazywane są “klepsydrowatymi”. Każdy z palców chroniony był przez kilkanaście drobnych łusek nachodzących na siebie. Od spodu każdej z nich widać dwa lub trzy niewielkie nity. Pierwotnie przytwierdzały one łuski do skórzanego lub tekstylnego podkładu. Tak złożone ochrony palców łączono za pomocą nitów z korpusem chroniącym śródręcze. W ten sposób powstawała kompletna osłona dłoni i części przedramienia.

– Około 1370 r. ta odmiana osłon dłoni stała się najpopularniejsza i była powszechnie stosowana przez zbrojnych, niezależnie od pochodzenia i statusu majątkowego. Tego typu rękawice “klepsydrowate” pozostały w użyciu do lat dwudziestych XV w. – relacjonuje szef zespołu archeologów badających wzgórze.

Jak dodaje Andrzej Szpunar, obecnie kierujący pracą tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochorny Zabytków, na terenie Polski naukowcy odkopali podobne znaleziska tylko w czterech miejscach: w Krakowie, Nowym Mieście nad Wartą, Bolesławcu nad Prosną i na pobojowisku pod Grunwaldem. Wszędzie tam są one jednak znacznie mniej kompletne. Produkcja tego elementu uzbrojenia była dość skomplikowana. Zapewne dlatego cena rękawic była wysoka. W zależności od zdobień wahała się w granicach od 6 aż do 20 średniowiecznych groszy. Dodajmy, że podczas wykopalisk znaleziono także fragmenty rzędu końskiego, monetę z czasów Wacława II, oraz – niemal w całości zachowany – gotycki portal kamienny.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze
0
Napisz komentarzx