Jej twarz jest ciemna, lekko wydłużona, o pięknych regularnych rysach, pełna dobroci, matczynej miłości i troski. Spojrzenie zamyślone i głębokie. Nosi karminową sukienkę i ciemnofioletowy płaszcz, obrzeżony złotą lamą. Na ręce trzyma dziecko o ciemnej twarzyczce, ubrane w długą, lamowaną złotem, karminową sukienkę, spod której widać palce lewej stópki – prawą rączką błogosławi, w lewej trzyma kulę świata. Od wieków słuchają próśb i modlitw, zwłaszcza tych zanoszonych na różańcu. To Matka Boska Przedziwna i Dzieciątko z kościoła św. Katarzyny w Grybowie. Ogromna neogotycka świątynia dominuje nad miastem, którego początki sięgają czasów króla Kazimierza Wielkiego. To on nadał mu nazwę Grynberg – miasto zielonych wzgórz.
Grybów leży zaledwie 60 kilometrów od Tarnowa. Jest świetnym celem na ciekawą eskapadę, zarówno z uwagi na zdarzenia z przeszłości, które miały tu miejsce, jak i na przepiękne położenie u stóp Beskidów, w kotlinie rzeki Białej. Szlaki piesze i rowerowe, o różnej długości i stopniu trudności, prowadzą do miejsc zupełnie nieoczywistych.
Kościół nad miastem
Akt lokacyjny Grybowa, w miejscu, gdzie krzyżowały się szlaki handlowe wiodące na Ruś i na Węgry, w 1340 roku wręczył mieszczaninowi sądeckiemu Hanko znany krakowski patrycjusz – Mikołaj Wierzynek. Szybko rozwinął się tu handel, a także przemysł sukienniczy, produkowano saletrę i wapń. Grybów przeżywał wzloty i upadki. Kilkakrotnie miasto płonęło.
Spłonął także pierwszy kościół gotycki wzniesiony w kształcie krzyża. Zostało po nim wezwanie, bo do świętej Katarzyny, patronki uniwersytetów, król Kazimierz Wielki miał sentyment szczególny, oraz cudowny, łaskami słynący obraz. Został napisany w stylu bizantyńsko-ruskim, w połowie XV wieku. Jest to obraz sztalugowy, olejny, malowany na desce, o wymiarach 140×96 cm, ze złoconym wytłaczanym tłem, umieszczony w płaskorzeźbionej złoconej ramie z drewna. Wokół głowy Matki Najświętszej i Dzieciątka namalowano złociste aureole, a nad Ich głowami znajdują się dwie korony w rodzaju dawnych koron ruskich. Umieszczony jest w lewym ołtarzu bocznym obecnej świątyni.
Kult Matki Bożej Grybowskiej sięga kilku wieków wstecz i poświadczony jest w sprawozdaniu archidiakona sądeckiego, który wizytował parafię na początku XVII wieku. Wierni, błagający i wdzięczni, otoczyli go licznymi wotami. A w archiwum parafialnym znajduje się księga cudów, które dokonały się za wstawiennictwem Matki Bożej Przedziwnej.
Obecny kościół został zbudowany na miejscu pierwotnego w latach 1909–1914 w stylu neogotyckim, z cegły i kamienia, na planie krzyża łacińskiego. 70-metrową wieżę wieńczy złota korona. Wnętrza kryją kryształowe sklepienia, a nawy rozdzielają masywne kolumny. W prezbiterium – rokokowe obrazy apostołów, a na kolumnach – ich rzeźby naturalnej wielkości. W ołtarzu głównym – barokowa rzeźba Chrystusa na krzyżu na tle panoramy Jerozolimy.
Obok kościoła znajdują się dwie plebanie. Warta odwiedzenia jest starsza, modrzewiowa, pełniąca funkcję Muzeum Parafialnego. Jest tu eksponowana kolekcja dawnego malarstwa i rzeźby, zbiór zabytków rzemiosła artystycznego i piśmiennictwa – nie tylko z kościołów katolickich, ale również z cerkwi i synagog. Najcenniejszy jest gotycki obraz namalowany na desce, przedstawiający św. Zofię z trzema córkami, wykonany przez nieznany warsztat z Małopolski około 1450 roku. Na uwagę zasługują również: XVI-wieczny obraz Przemienienia Pańskiego, św. Rodziny i św. Sebastiana. Sporą część zbiorów stanowią ikony z łemkowskich cerkwi, najstarsze z XVIII w. przedstawiają świętych Jerzego i Michał Archanioła, Chrystusa Pantokratora i Matkę Boską z Dzieciątkiem. Muzeum gromadzi również starodruki – księgi liturgiczne, ewangeliarze cerkiewne oraz pergaminowy dokument królewski z 1724 r., adresowany do rzemieślników grybowskich z własnoręcznym podpisem króla Augusta II Mocnego. Wśród eksponatów znajduje się również unikatowy zwój Tory, który grybowscy Żydzi oddali miejscowym księżom na przechowanie podczas II wojny światowej.
Muzeum jest czynne w okresie letnim, jedynie we wtorki i w soboty. Warto wcześniej zadzwonić i upewnić się, czy będzie można obejrzeć zbiory.
Goście ze świata
Artur Grottger, dobiegający trzydziestki dobrze zapowiadający się malarz, na balu w lwowskim Towarzystwie Strzeleckim poznał 16-letnią wówczas Wandę Monné. Historia ich gwałtownej miłości była krótka, zakończyła się śmiercią artysty. Związkowi temu towarzyszyła za to aura bardzo romantyczna. Rodzice panny nie pozwalali bowiem na spotkania. Toteż młodzi widywali się potajemnie. W Grybowie. Bo tu Wanda przebywała na letnisku. By zasłużyć na akceptację rodziny ukochanej, którą w płomiennych listach nazywał „paniątkiem”, „aniołkiem”, „mistrzykiem” i „złotem”, chory na gruźlicę Artur wyjechał do Paryża. Tu ukończył i wystawił swoje dzieło – cykl rysunków Wojna.
„Minęła zima i wiosna i lato. On nadludzkim wysiłkiem zdobywał sobie tę opłakaną niezależność swoją i sławę w Paryżu – ja, ginęłam z tęsknoty. Nie pojmowałam całej jednak doniosłości tej walki, ciężkiej, śmiertelnej… Czyżbym była potrafiła przypuścić choćby, że on w niej ulegnie?!” – pisała w pamiętniku Wanda.
W grudniu 1867, nękany płucnymi krwotokami, Grottger został wysłany przez lekarzy do uzdrowiska Amélie-les-Bains. Tam niebawem zmarł. Wanda sprowadziła jego zwłoki do Lwowa. Pochowała go na cmentarzu Łyczakowskim w miejscu, które jej narzeczony sam wskazał podczas ich wspólnego spaceru.
Nie tylko Artur Grottger przyjeżdżał do Grybowa, choć to on został tu upamiętniony w sposób szczególny – jego imię nosi miejscowe liceum. Bywali w mieście również inni artyści – Stanisław Wyspiański czy Józef Mehoffer. Odwiedzali je także: Kazimierz Pułaski i Wincenty Witos, a Józef Piłsudski przejeżdżał przez Grybów na swojej kasztance.
W czasie I wojny światowej węgierski korespondent wojenny w Galicji, Ferenc Molnár, znany jako autor Chłopców z placu Broni, nocował w grybowskich barakach wojskowych, w sąsiedztwie dworca kolejowego. Wspomnienia z pobytu w Grybowie, skąd dojeżdżał na linię frontu austriacko-rosyjskiego znalazły się w – wydanym niedawno w Polsce –zbiorze jego reportaży Galicja 1914–1915. Zapiski korespondenta wojennego.
Między innymi w Grybowie kręcony był film Krzysztofa Kieślowskiego Podwójne życie Weroniki. W kolejnych scenach powracają elementy krajobrazu miasta – najpierw widzianego przez okno pociągu przejeżdżającego przez monumentalny most kolejowy, później w odbiciu wewnątrz szklanej kulki i wreszcie jako obraz bazyliki. W filmie jest zresztą więcej wątków związanych z tymi terenami. Autor muzyki to Zbigniew Preisner, pochodzący z sąsiedniej Bobowej. A partie dźwiękowe nagrał Jacek Ostaszewski, współzałożyciel zespołu Osjan. Jego mama – aktorka Krystyna Dębowska-Ostaszewska, która wraz z Karolem Wojtyłą grała w Teatrze Rapsodycznym – wychowała się w Grybowie. Na jednym z grybowskich murali przedstawieni zostali jej rodzice. Ich wizerunek znalazł się na domu przy ul. Armii Krajowej, w którym mieszkali przed wojną, zanim ojciec Krystyny, Jan, zginął w Katyniu.
W Grybowie znajduje się królewski most kolejowy. Ma około 137 metrów długości i 6 przęseł. Łączy województwo małopolskie ze Słowacją i Węgrami. Robi niesamowite wrażenie. Biegnie nad korytem Białej oraz drogą Grybów-Krynica. Obecny został wybudowany w latach 1947–1949. Wcześniej w tym miejscu istniał most wzniesiony w latach 1883–1884 podczas budowy odcinka Galicyjskiej Kolei Tranwersalnej. Ten obiekt został zniszczony przez wycofujące się wojska rosyjskie podczas I wojny światowej. Odbudowany, wysadzili niemieccy żołnierze podczas II wojny światowej.
# TEMI, Podróże, Tam gdzie Maryja przedziwna Mariusz Polański, Grybów Mariusz Polański
![Kolejny parkomat w Tarnowie [ZDJĘCIA] Parkomat ul. Gumniska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Parkomat-ul.-Gumniska-8-218x150.jpg)


![Groźne zdarzenie na skrzyżowaniu w Tarnowie. Na miejscu pracują służby [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_6746-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)
















