Czy desery mogą być zdrowe?

1
48
Ciastka-owsiane
fot. Kamila Bachula
REKLAMA

W domach rodzinnych po wspólnym posiłku często pada pytanie: „A co na deser?” Deser to taki posiłek, na który zawsze znajdziemy miejsce w żołądku, nawet po sporym obiedzie. Dla osób dbających o sylwetkę deser to zmora, dlatego starają się go unikać jak ognia. A gdyby tak sprawić, żeby deser można było zjeść bez żadnych wyrzutów sumienia i na dodatek z poczuciem, że dostarczamy naszemu organizmowi tego co niezbędne?

Jesteśmy zaprogramowani na słodycz
Głównymi składnikami tradycyjnych deserów są cukier…, cukier…., cukier i tłuszcz. I właśnie to połączenie cukru i tłuszczu jest zachęcające, ponieważ to dawka najbardziej energetycznych składników, które od razu windują poziom energii w naszym organizmie, a dodatkowo pobudzają ośrodek przyjemności w mózgu. Słodki smak wywołuje w nas uczucie przyjemności, bezpieczeństwa oraz satysfakcji i nagrodzenia. Słodkie programowanie naszego mózgu zaczyna się już w dzieciństwie, kiedy to rodzice i dziadkowie nieświadomie stosują słodycze, aby pocieszyć w trudnych chwilach lub nagrodzić za osiągnięcia wnuki i dzieci. Powtarzanie takiego zachowania skutkuje w dorosłym wieku mechanizmem kompulsywnego podjadania, czyli jedzenia pod wpływem emocji. Kiedy nie potrafimy sobie poradzić z silnymi emocjami i stresem, pojawia się uczucie złudnego, bo emocjonalnego głodu, który najłatwiej i najszybciej możemy ukoić właśnie połączeniem cukru z tłuszczem. Dlatego tak trudno jest się niekiedy oprzeć przed czymś słodkim, szczególnie w tzw. „gorsze dni”.

REKLAMA

Niestety, uczucie załagodzenia sprawy i podniesienia nastroju oraz energii jest tylko chwilowe. W niedługim czasie po zjedzeniu deseru odczuwamy wręcz pogłębione osłabienie, przygnębienie i ciężkość, a wszystko dlatego, że nasz organizm poświęca całą energię na zneutralizowanie toksycznych dla niego składników.

Rafinowany biały cukier mocno obciąża pracę całego ciała, ponieważ do jego zneutralizowania potrzebuje zużyć swoje nagromadzone pokłady witamin i minerałów. Jeżeli w zjedzonej słodkości znajduje się tłuszcz roślinny sztucznie utwardzony, a tak najczęściej jest w sklepowych słodkościach, to dokładamy kolejną trudną do przerobienia cegiełkę, która mocno zakłóca pracę wątroby.

Oprócz cukru i tłuszczu, w słodyczach często stosuje się mleczne i pszenne składniki. Niestety, te również są tak mocno zmodyfikowane, że zamiast odżywić nasze ciało, stają się zbędnym balastem mocno zakwaszającym organizm.

A gdyby tak sprawić, żeby deser zamienić w pełnowartościowy posiłek, który oprócz smaku dostarczy nam witamin i minerałów, jakie wzmocnią pracę całego organizmu, a jednocześnie dostarczą nam przyjemności z jedzenia.

To jest możliwe! Wystarczy przygotować deser samodzielnie używając zdrowych zamienników tradycyjnego białego cukru, margaryny, mleka i białej mąki pszennej. Desery naprawdę mogą być zdrowe i smaczne. W moich deserach zamiast cukru używam naturalnego miodu lub cukru kokosowego, zamiast margaryny stosuję olej kokosowy lub klarowane masło, zamiast mleka krowiego stosuję mleka roślinne (ryżowe, owsiane, migdałowe, kokosowe), a zamiast mąki pszennej używam kaszy jaglanej, mąki owsianej lub kokosowej. Bardzo często moje desery bazują na świeżych lub suszonych owocach, ponieważ to naturalna słodycz, która oprócz smaku dostarcza nam wartościowych składników odżywczych, wspomagających trawienie i wzmacniających cały organizm.

Już za tydzień przedstawię proste przepisy na zdrowe i pyszne desery, które często przygotowuję w swoim domu.

Zapraszam Cię do zapoznania się z moim blogiem Zdrowa Brzózka, gdzie znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat świadomego podejścia do zdrowia.
https://www.zdrowabrzozka.pl/

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Izka

Pewnie, że może być. Jeśli zrobimy wszystko z naturalnych składników nawet odrobina cukru nam nie zaszkodzi. A jak jeszcze zadbamy o odpowiednią ochronę naszej watroby ziołami np. ostropestem, babką płesznika i czarnuszką, to nawet chwilowe słabości nie będa kosztowały tak dużo naszego organizmu 🙂