Inteligentne stworzenia

0
34
Zdrowa brzózka
fot. Kamila Bachula
REKLAMA

Pasożyty to temat często zamiatany pod dywan. O ile odrobaczanie zwierząt i dzieci jest czymś normalnym, o tyle odrobaczanie dorosłych już w dziwny sposób ich nie dotyczy… Współczesne „higieniczne” życie wbrew pozorom nie gwarantuje nam pewności, że w naszym ciele nie rozpanoszył się jakiś robak. Paradoksalnie zbyt przesadna higiena i mania sterylności może nawet ułatwić pasożytom zaatakowanie naszego organizmu. Zazwyczaj zamiatane pod dywan tematy, prędzej czy później wyjdą z wielkim hukiem. Obawiam się, że w przypadku pasożytów jest podobnie.

REKLAMA

Najbardziej znane ludzkie pasożyty to owsiki, tasiemce, glisty, czyli nic innego jak robaki. Pasożytami są również wszelkie szkodliwe bakterie, grzyby i pleśnie. Często ten temat wywołuje reakcje obrzydzenia u ludzi, co w zupełności rozumiem, ponieważ świadomość tego, że żyją w nas jakieś ciała obce jest dość przerażająca. Jednak musimy mieć tego świadomość, że nawet najbardziej schludna i zadbana osoba, może być żywicielem gromadki pasożytów.

Walka dobra ze złem

Podobno w całym wszechświecie odbywa się tzw. walka dobra ze złem, i w naszym ciele chyba również. „Dobro” to nasi pożądani lokatorzy, czyli pożyteczne bakterie, które bytując w jelitach pomagają w codziennym funkcjonowaniu. „Złem” są pasożyty, którym nie zależy na naszym zdrowiu, a jedynie na tym, aby żerować na żywym organizmie, by przeżyć. Produktami przemiany metabolicznej patogenów są toksyny, które nas zatruwają i zakłócają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. O ile panuje równowaga pomiędzy „dobrem” i „złem” w naszym ciele, system odpornościowy i mikroflora jelit są w stanie kontrolować patogeny, aby nie przejęły władzy. Jeśli my im w tym nie pomagamy, a wręcz dopingujemy pasożytom, tworząc im dogodne warunki do rozwoju, dochodzi do ich przerostu.

Co takiego robimy, że pomagamy pasożytom w ich funkcjonowaniu i rozmnażaniu? Karmimy je ich ulubionym cukrem rafinowanym i zmodyfikowaną genetycznie pszenicą. Jemy za dużo i za szybko, a im więcej i szybciej zjemy, tym gorzej radzi sobie z tym pokarmem nasz układ trawienny. Źle strawione resztki pokarmowe to świetna pożywka dla pasożytów.

Jemy przetworzone „jedzenie”, które w swoim składzie zawiera szkodliwe substancje osłabiające pożyteczną florę bakteryjną jelit, a osłabione szeregi flory bakteryjnej powodują wzmocnienie lokatora pasożyta. Dodatkowo przetworzone produkty spożywcze są mało odżywcze, przez co tworzymy w organizmie niedobory witamin i minerałów, a w rezultacie osłabiamy nasz system odpornościowy.

Używamy toksyczną chemię w środkach czyszczących i kosmetykach, która przedostaje się do wnętrza organizmu i również zaburza równowagę bakteryjną.

Stosujemy antybiotyki rujnujące mikroflorę jelit, a w odwecie patogeny potrafią się na nie uodpornić. Wszelkie lekarstwa, w szczególności środki przeciwbólowe, także osłabiają mikroflorę jelit, a dodatkowo obciążają wątrobę.

Tempo życia i wszechobecny stres, z którym sobie nie radzimy, również bezpośrednio wpływa na funkcjonowanie jelit, a już wiemy przecież, że jelita to nasz drugi mózg. Miejski hałas, dezintegruje pracę całego organizmu. Będąc w mieście ciężko jest nam zmniejszyć natężenie hałasu, ale już we własnym domu możemy zrobić bardzo wiele, aby zaznać trochę uzdrawiającej ciszy. Zbyt wysokie, szkodliwe promieniowanie, emitowane przez codzienne długie stosowanie urządzeń typu smartfony, komputery itp.

Skoro negatywne myśli i słowa spowodowały przerost pleśni w wodzie z ryżem, to podobne mechanizmy muszą funkcjonować w naszym ciele, które składa się w 70% z wody. O tym eksperymencie pisałam w tygodniku TEMI w wydaniu z 27 listopada 2019 roku.

Zanieczyszczenie środowiska także nie jest tutaj obojętne i nigdy nie będzie w kwestii naszego zdrowia.

Jak zdiagnozować, czy mieszka w nas pasożyt?

Na dobrą sprawę każdy ma w sobie jakiegoś nieproszonego gościa. Dopóki jest on pod kontrolą prawidłowo pracującego systemu odpornościowego i pożytecznej flory bakteryjnej, nie odczuwamy jego obecności. Jeśli jednak dojdzie do przerostu w wyniku osłabienia organizmu poprzez niezdrowy styl życia, objawów może być tak dużo i na dodatek tak niespecyficznych, że bez szczegółowej diagnostyki ciężko jest wykryć pasożyty. Niestety, takie badania słono kosztują i nie wszystkie są dostępne w polskich laboratoriach. Podstawowym badaniem będzie na pewno pełna morfologia krwi z rozmazem manualnym (eozynofile). Możemy również zrobić szereg testów z kału i moczu. Badania przeciwciał we krwi na konkretne rodzaje pasożytów to chyba najskuteczniejsza forma diagnostyki, ale też najdroższa. Bardzo ciekawym badaniem diagnostycznym w kierunku pasożytów będzie też badanie z kropli krwi pod mikroskopem. Jest to bardzo skuteczne badanie pod warunkiem, że trafimy do doświadczonego specjalisty, ponieważ z kropli krwi można wyczytać cały ogrom informacji o zaburzeniach organizmu. Do interpretacji wyników i ustalenia naturalnego leczenia przyda się też dobry naturoterapeuta po medycynie funkcjonalnej.

Objawów, które mogą sugerować przerost patogenów w organizmie jest bardzo dużo. Począwszy od częstych bólów głowy, ogólnego osłabienia, mgły myślowej, zaburzeń układu trawiennego, długotrwałych stanów podgorączkowych, po wszelkie zmiany skórne typu liszaje, grzybice, kurzajki, pokrzywki, wypadanie włosów, osłabienie paznokci. Zarobaczenie organizmu będzie się także objawiać stanami depresyjnymi, częstymi zmianami nastroju i atakami lękowymi. Jak widzicie, są to tak niespecyficzne objawy, że można je dopasować pod wiele innych zaburzeń. Jeśli jednak dopada nas często niekontrolowane łaknienie na słodkie, to może być już poważny sygnał, że to właśnie pasożyty w ten sposób domagają się dokarmienia cukrem.

Pasożyty to bardzo inteligentne stworzenia, które za wszelką cenę chcą przeżyć i potrafią na różne sposoby zmanipulować nasz organizm, aby osiągnąć swój cel. Doskonałym tego przykładem może być pierwotniak Toxoplasma gondii, którego naturalnym środowiskiem do życia są kocie jelita. Czasami jednak ten pasożyt razem z kocim kałem wydostaje się na zewnątrz i może trafić do innego żywego organizmu, co wcale nie jest mu na rękę, bo jego naturalnym żywicielem jest kot. I tu robi się ciekawie, ponieważ kiedy ten pierwotniak trafi do innego żywiciela, będzie robił wszystko, żeby trafić z powrotem do kota. Szczury zainfekowane toksoplazmozą nagle przestają się bać zapachu kociego moczu. Wręcz przeciwnie, chętnie się obok niego kręcą, jakby czekały na kota. Pierwotniaki T. gondii potrafią zniwelować lęk przed kotem, gatunkowym wrogiem szczurów!

A co, jeśli człowiek zarazi się toksoplazmozą? Otóż okazuje się, że ludzie, u których przebiega akurat ostra faza infekcji, mają większą skłonność do podejmowania ryzyka. Przebadano pod tym kątem `brawurowych kierowców, którzy spowodowali wypadki samochodowe. Okazało się, że ostra toksoplazmoza w połączeniu z określoną grupą krwi (Rh-) stanowiła jeden z głównych czynników ryzyka. Aby pasożyt mógł wpływać na ludzkie zachowanie, musi w jakiś sposób wpływać na mózg. Tak też się dzieje. Przykładowo pierwotniaki Toxoplasma gondii za pomocą swoich genów wpływają na wytwarzanie dopaminy w mózgu, która jest substancją przekaźnikową. Jej nadmiar jest przyczyną nieprzyjemnej choroby psychicznej – schizofrenii. Jak podaje Giulia Enders, autorka bardzo pouczającej lektury pt. „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” wśród osób dotkniętych tym schorzeniem jest blisko dwukrotnie więcej nosicieli T. gondii niż w grupie kontrolnej złożonej ze zdrowych osób.

Skoro tak małe jednokomórkowe istoty potrafią tak bardzo narozrabiać, to powinien być dla nas wyraźny komunikat, że zamiatanie tego tematu pod dywan jest niebezpieczne. Kiedy równowaga „dobra i zła” zostanie zachwiana, pasożyty przejmują władzę i okradają nas z życiowej energii. Może się okazać, że oczyszczenie organizmu z pasożytów uwolni nas od ciągle nawracających objawów, które uprzykrzają nam życie. Proces oczyszczania nie jest jednak taki prosty. W zależności od tego, jakie pasożyty nas zaatakowały i jakie zaburzenia spowodowały, może to potrwać dość długo. Przyda się tutaj cierpliwość i systematyczność w przeprowadzanych kuracjach. W kolejnym wydaniu tygodnika TEMI przybliżę, w jaki sposób możemy uwolnić się od pasożytów stosując naturalne metody.

Zapraszam Cię do zapoznania się z moim blogiem Zdrowa Brzózka, gdzie znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat świadomego podejścia do zdrowia.
https://www.zdrowabrzozka.pl/

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o