Nie chcemy dzieci, czy nie możemy ich mieć?

0
36
Nie chcemy dzieci, czy nie możemy ich mieć
REKLAMA

Czy małżeństwa, które nie posiadają dzieci, po prostu nie chcą ich mieć? Pogoń za karierą, brak czasu, niskie zarobki, za jakie trudno byłoby utrzymać rodzinę, strach przed macierzyństwem – to jedne z głównych powodów, dla których nie decydujemy się na powiększenie rodziny. Niestety, coraz większa liczba osób nie ma wyboru z powodu bezpłodności, jaka z roku na rok jest coraz większym problemem. Również dla mieszkańców Tarnowa.

Lekarze biją na alarm! W Polsce już co piąta para nie może mieć dzieci. W 20 proc. przypadków przyczyną braku potomstwa są zaburzenia występujące u mężczyzny, a w 39 proc. u kobiety. W pozostałych przyczyn nie udało się jednoznacznie ustalić. Niestety, tylko połowa osób szuka pomocy u specjalistów i leczy niepłodność. Jedną z nich jest Piotr, trzydziestolatek z Tarnowa. – Chcieliśmy założyć wielodzietną rodzinę, jednak pomimo wielu starań, nie potrafiliśmy zrealizować planu. Postanowiliśmy przebadać się w jednej z klinik leczenia niepłodności. Wynik okazał się dla mnie wyrokiem. Byłem załamany. O tym fakcie wiedziałem tylko ja i moja żona. Dla mnie był to powód do wstydu. Cały swój wolny czas przeznaczałem na przeglądanie stron internetowych poświęconych niepłodności i in vitro. Teraz poddaję się leczeniu. Wierzę, że przyniesie to skutek.

REKLAMA

Na płodność ogromny wpływ ma styl życia, stres, palenie papierosów oraz otyłość. W 2014 roku naukowcy z Danii przeprowadzili badania na 1200 żołnierzach w wieku 18‒28 lat, od których pobrali próbki krwi oraz nasienia, a którzy wypijali średnio 3,5 litra piwa dziennie. Okazało się, że pijąc 2 litry piwa tygodniowo, człowiek w znaczący sposób naraża się na ryzyko wystąpienia niepłodności. Warto w tym miejscu nadmienić, że sto lat temu przeciętny Europejczyk miał prawie dziesięciokrotnie więcej plemników w jednym mililitrze nasienia niż obecni mężczyźni. U kobiet w ok. 1/3 przypadków niepłodność jest wynikiem zaburzeń hormonalnych i jajeczkowania. Ponadto przyczyną mogą być stany zapalne w miednicy mniejszej i zmiany bliznowate w jajowodach, mięśniaki macicy, czy endometrioza. Bardzo ważnym czynnikiem jest również wiek kobiety. Jeszcze w latach 90. Polki rodziły pierwsze dziecko w wieku 25 lat, a obecnie w wieku 29 lat. Jeżeli kobieta odkłada decyzję o macierzyństwie, w późniejszym czasie może mieć kłopoty z zajściem w ciążę.
W naszym kraju działa ponad 50 klinik zajmujących się leczeniem niepłodności. W większości są to placówki prywatne, w których za leczenie trzeba płacić. Wśród najczęściej stosowanych metod wyróżnia się inseminację, polegającą na dostarczeniu nasienia do macicy, in vitro oraz naprotechnologię, polegającą na prowadzeniu dokładnych obserwacji kobiecego organizmu i tworzeniu na tej podstawie indywidualnych wytycznych dla każdej pary.

– Drogi leczenia, które wybierają niepłodne małżeństwa są różne. Najbliższa mojemu sercu jest droga NaProTechnology, czyli metody naturalnej prokreacji – mówi Agnieszka Juszczyk, instruktorka modelu Creighton w firmie Fertilaus, która specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów małżeństw dotkniętych niepłodnością. Specjalistka nie ukrywa, że coraz częściej wśród tarnowskich małżeństw można spotkać takie, które nie mogą mieć dzieci. – Często w gronie rodziny i znajomych można znaleźć małżeństwa mające problemy z poczęciem, czy urodzeniem dziecka. Wiele z tych osób nie przyznaje się nawet najbliższym, że dotyka ich ten problem. Wielką satysfakcję sprawia mi fakt, że wśród niepłodnych małżeństw, z którymi do tej pory współpracowałam, urodziło się już ponad 50 dzieci. Dla większości z nich NaProTechnology była ostatnią deską ratunku, również po wcześniejszych nieudanych procedurach in vitro, czy sztucznej inseminacji. Pierwszy sygnał, że coś może być nie tak pojawia się, kiedy po roku regularnego współżycia seksualnego bez antykoncepcji nie doczekaliśmy się potomka. Już wtedy powinniśmy pomyśleć o przeprowadzeniu specjalistycznych badań. Zwlekanie określane jest jako kradzież czasu prokreacyjnego, a im wcześniej zaczniemy leczenie, tym większe szanse na sukces. Siedem lat temu w katowickiej klinice Gyncentrum w ramach społecznej akcji „Zdrowy tata” przebadano blisko 100 mężczyzn mieszkających w tamtejszym regionie. Aż u 52 proc. badanych stwierdzono niepłodność. Tarnowianie na pewno nie chcieliby podzielić ich losu…

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o