Potęga oddychania

0
40
Potęga oddychania
Arkadiusz Ostręga | fot. Mateusz Bortlik
REKLAMA

To, co dla każdego człowieka powinno być najłatwiejszą czynnością pod słońcem, stało się w obecnych czasach trudne, a dla niektórych z nas urosło nawet do rangi wyzwania. Przez ostatnie sto lat tak bardzo zmieniliśmy otaczające środowisko, że wielu z nas nie ma już bladego pojęcia, jak wygląda naturalny sposób oddychania. Bezmyślnie zakładamy, że organizm doskonale wie, ile powietrza potrzebujemy. Podobnie jak pokarmu, stresu, czy nawet siedzenia (odpoczywania) na krześle – co z punktu widzenia biologicznego jest normalne, a nawet potrzebne do życia – można nadużyć i tym samym sobie zaszkodzić, nawet bardzo.

Proces wdychania i wydychania powietrza został wypaczony przez stres, niezdrowe odżywianie, siedzący tryb życia, przegrzewane domy i zanikającą aktywność fizyczną. Powyższe czynniki przyczyniają się do powstawania negatywnych nawyków oddechowych, a te z kolei predysponują do apatii, chronicznego zmęczenia, otyłości, zaburzeń snu, problemów z koncentracją, zmniejszeniem codziennej produktywności, dolegliwości ze strony układu oddechowego, sercowo – naczyniowego, a także nasilenia reakcji stresowych organizmu oraz wielu, wielu innych… Pamiętajmy, że ludzki organizm to sieć naczyń połączonych – psując jedno, wpływasz na kolejne. Czy tak permanentnie rozregulowani, pozbawieni ogromnych pokładów naturalnej energii, i co za tym idzie dobrego samopoczucia, chcemy żyć? Z pewnością NIE.

REKLAMA

Nowoczesny styl życia powoduje stopniowe zwiększanie objętości wdychanego powietrza. Pomyślisz: jak to? Jeśli będę wdychał większą ilość tlenu, nie powinienem czuć się lepiej? W rzeczywistości tylko optymalna ilość – podobnie jak z dostarczaniem innego paliwa w postaci składników odżywczych – a także spokojne oddychanie są świadectwem zdrowia i sprawności fizycznej. Chroniczna hiperwentylacja, czyli regularne wdychanie nadmiernej ilości powietrza jest ogromnym problemem dzisiejszych czasów. Objętość wdychanego przez nas powietrza może być dwukrotnie, a nawet trzykrotnie(!) większa od tej, której potrzebujemy!

Jeśli regularnie oddychasz przez usta podczas codziennych czynności. Jeśli podczas oddechu twoja klatka piersiowa unosi się bardziej od brzucha (dolnych żeber). Jeśli sypiasz z otwartymi ustami. Jeśli chrapiesz lub wstrzymujesz oddech podczas spania. Jeśli podczas spoczynku oddychasz nad wyraz głośno. Jeśli w ciągu dnia regularnie wzdychasz. Jeśli często miewasz zatkany nos. Jeśli ciągle brakuje ci energii, czujesz się permanentnie zmęczony i dotykają cię zawroty głowy… Jeśli przynajmniej jedno z powyższych zdań znasz z autopsji – zapewniam cię, nie marnujesz czasu na ten artykuł.

Przypomnijmy sobie lekcje biologii

Ilość tlenu, jaką może wykorzystać organizm, uzależniona jest od rzeczywistej ilości dwutlenku węgla we krwi. Pewnie myślimy, że CO2 – dwutlenek węgla – stanowi jedynie efekt uboczny przemiany materii, a każdy wydech ma na celu usunięcie z płuc jego nadmiaru. Nie jest to prawdą. CO2 to jednak bardzo istotna zmienna, która umożliwia uwolnienie przez czerwone krwinki związanych z nimi cząsteczek tlenu. Wszystko po to, by doszło do efektywnego metabolizmu. Doskonale o tym mówi odkryty ponad 100 lat temu efekt Bohra. Sposób oddychania decyduje o tym, ile dwutlenku węgla trafia do krwiobiegu – jeśli oddechy są miarowe i spokojne, jego ilość jest wystarczająca. W efekcie oddychasz lepiej i możesz dostarczyć więcej (optymalnej ilości) tlenu do mięśni i narządów wewnętrznych, tym samym potęgujesz swoje psychofizyczne możliwości. Nie musisz szczególnie się starać, po prostu naucz się (wyedukuj na nowo) prawidłowo oddychać i korzystaj z naturalnej mocy tlenu w swoim organizmie.

W płucach znajduje się ok. 300 mln pęcherzyków płucnych, a każdy z nich otoczony jest naczyniami krwionośnymi, zwanymi kapilarami płucnymi. Wyobraź sobie, że obszar styku pęcherzyków z kapilarami odpowiada wielkości kortu tenisowego. To niebywale imponująca powierzchnia, która mieści właśnie w naszych płucach(!) ogromny potencjał energii, jakiej wszyscy na co dzień potrzebujemy. Przekonałem cię? Jeśli tak, zastosuj poniższe wskazówki, poczuj się lepiej i żyj na jeszcze wyższym poziomie zdrowia.

Zaufaj największym światowym ekspertom od oddychania: doktorowi Butejko, Patrickowi McKeown, licznym badaniom naukowym oraz mojej skromnej osobie, która z powodzeniem sprawdziła na sobie wiele metod oddechowych, jakie regularnie wykorzystuję w życiu codziennym, pracy z klientami oraz sporcie. Zastosuj kilka poniższych wskazówek i podziel się z innymi:

W miarę możliwości całą dobę oddychaj przez nos (także w nocy, zaklejając sobie usta plastrem). Zaobserwuj i przysłuchaj się swojemu oddechowi – w spoczynku powinien być niesłyszalny i prawie niezauważalny. Oddychaj przeponowo, lekko i spokojnie – niech wdech lekko rozpycha, a wydech powoduje opadanie dolnych żeber. Zwróć uwagę, by klatka piersiowa była mniej zaangażowana niż żebra. Codziennie spaceruj lub biegaj truchtem 10-15 minut z zamkniętymi ustami. Znajdź optymalne dla siebie tempo, by sprawiło ci niewielki, ale jednak wysiłek. Trenuj codziennie, dopóki nie osiągniesz zadowalającego efektu w poprawie zdrowia. Jeśli po 3-4 tygodniach zauważysz poprawę, nie przestawaj, to znak, że idziesz we właściwym kierunku, jeśli nie, szukaj pomocy u specjalisty od reedukacji oddechowej.

Arkadiusz Ostręga – trener zdrowia, specjalizujący się w budowaniu nawyków o charakterze psychofizycznym; ruchu, oddychania, snu, rytmu dobowego, odżywiania i kontroli stresu.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o