Twoja odporność leży w Twoich rękach – część 3

1
104
Zdrowa Brzózka witamina C
fot. Kamila Bachula
REKLAMA

W poprzedniej części cyklu o odporności mocno podkreślałam rolę głębokiego snu i zdrowych nawyków wyciszających nasze ciało i przygotowujących je do spokojnego zaśnięcia. Regeneracja organizmu podczas snu jest niezbędna dla prawidłowej pracy systemu immunologicznego, ponieważ przewlekły stan zmęczenia powoduje, że jesteśmy bardziej podatni na stres, a ten całkowicie wyłącza naszą odporność.

Odporność lubi kiszonki

REKLAMA

Co jeszcze możemy zrobić oprócz unikania stresu i porządnego wysypiania się, aby zadbać o odporność? Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie, gdzie w naszym ciele bytują komórki układu odpornościowego. Otóż około 80% komórek układu odpornościowego znajduje się w jelitach i dlatego 3/4 naszej odporności zależy od stanu flory bakteryjnej jelit. Nasze komórki odpornościowe są w stałym kontakcie z mikroorganizmami zasiedlającymi jelita, ucząc się w ten sposób wyspecjalizowanych działań obronnych. Oprócz treningu systemu immunologicznego, dobre bakterie są również odpowiedzialne za wytwarzanie różnego rodzaju enzymów, które biorą udział w rozkładzie niestrawionych resztek pokarmowych, a przy okazji wytwarzają też niektóre witaminy.

W jaki sposób możemy wzmocnić florę bakteryjną jelit? Przede wszystkim unikając substancji, które ją niszczą, a do takich należą wszelkie używki, jak nikotyna, alkohol, kawa w nadmiarze oraz niesteroidowe leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, ale również śmieciowe, czyli wysoko przetworzone jedzenie, słodycze, biały cukier, biała mąka, mleko pasteryzowane i jego przetwory. Ratunkiem dla naszej mikrobioty jelit jest regularne spożywanie produktów naturalnej fermentacji, czyli kiszonki. Kisić możemy praktycznie wszystkie warzywa, a także owoce, ale najbardziej wartościową dla naszej odporności będzie kiszona kapusta, ponieważ oprócz dobroczynnych bakterii będzie nam dostarczać sporych ilości witaminy C, która wspiera działanie odporności. Polecam również codzienne spożywanie małej szklaneczki zakwasu z buraków, ponieważ to bogactwo składników wzmacniających naszą krew. W tym miejscu trzeba podkreślić, że tylko żywe kiszonki uzupełniają mikrobiom jelit. Żywe, czyli niepasteryzowane i nie poddane żadnej obróbce termicznej.

Odporność lubi witaminę C

Witamina C to związek silnie przeciwzapalny, po który często sięgamy w pierwszej kolejności, kiedy czujemy, że coś nas rozbiera. I słusznie. Ciekawostką tutaj może być fakt, że prawie wszystkie zwierzęta syntetyzują w swoich organizmach własną witaminę C w różnych ilościach, w zależności od potrzeb. Niestety, człowiek takiej umiejętności nie posiada, dlatego musimy ją dostarczać z zewnątrz. Najlepszym źródłem witaminy C jest oczywiście pokarm i tutaj pod względem jej zawartości przoduje rokitnik zwyczajny – 500-1000 mg, dzika róża – 430 mg, pietruszka – 180 mg oraz czarna porzeczka – 160 mg. Witamina C pochodząca z naturalnych źródeł jest najlepiej przyswajalna, ponieważ w roślinach występuje w zestawie innych związków, takich jak rutyna czy flawonoidy, które wspomagają jej wchłanianie. Nawet najlepszej jakości suplement witaminy C nie jest w stanie równać się z tą witaminą, która naturalnie występuje w warzywach i owocach.

Odporność lubi naturalne antybiotyki

Podkreślam tutaj słowo „naturalne”, ponieważ antybiotyki sprzedawane w aptekach rujnują naszą odporność, wyniszczając florę bakteryjną jelit. Stosowanie antybiotyków profilaktycznie lub w przypadku, kiedy diagnoza jest niepotwierdzona szczegółowym badaniem diagnostycznym, jest co najmniej lekkomyślne. Już tylko jedna kuracja antybiotykowa powoduje tak silne zaburzenie mikrobiomu jelit, że nie jesteśmy w stanie jej odbudować w 100% do pierwotnej postaci. Dlatego bezpieczniej jest zaufać naturalnym antybiotykom, które działają jedynie na szkodliwe bakterie, wirusy i inne patogeny, nie szkodząc przy okazji naszym sprzymierzeńcom, czyli pożytecznym bakteriom.

Do naturalnych antybiotyków należą wszelkie pokarmy o silnie przeciwzapalnym działaniu, takie jak czosnek, cebula, chrzan czy imbir, a także przyprawy: kurkuma, pieprz, cynamon cejloński. Naturalne antybiotyki możemy łączyć z naturalnym miodem i domowym octem jabłkowym, tworząc własnej roboty nalewki na odporność lub syropy.

Gorąco polecam codziennie rano na czczo pić ciepły napar z imbiru, miodu i cytryny. Imbir trzemy na tarce i zalewamy wrzątkiem. Kiedy woda przestygnie i będzie już tylko letnia, dodajemy miód i cytrynę. Napar z samego imbiru możemy pić przez cały dzień w okresie jesienno- zimowym.

Kolejnym naturalnym antybiotykiem jest świeżo tłoczony olej z czarnuszki. Działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe tego oleju jest tak silne, że zaleca się jego wprowadzanie stopniowo, rozpoczynając od kilku kropli. Możemy wypijać codziennie łyżkę świeżego oleju z czarnuszki z samego rana przed śniadaniem, po tym jak wypijemy napar z imbiru. Taka dawka naturalnych antybiotyków z samego rana da nam siłę na cały dzień.

W kolejnej części przedstawię jeszcze kilka dodatkowych sposobów na wzmocnienie odporności. Wszystkie te działania będą poprawiać naszą ogólną kondycję i samopoczucie, ale przede wszystkim pomogą nam przejść przez okres przeziębień bez infekcji.

Zapraszam Cię do zapoznania się z moim blogiem Zdrowa Brzózka, gdzie znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat świadomego podejścia do zdrowia.
https://www.zdrowabrzozka.pl/

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
acci

W kontekście jelit wspomnieć wypada o roli suplementacji probiotykami i prebiotykami, zwłaszcza np. u noworodków urodzonych przez cesarskie cięcie, których flora jelitowa nie mogła się zsynchronizować matczyną. Wtedy preparaty typu estabiom są bardzo przydatne.