Twoja odporność leży w Twoich rękach – część I

0
31

Wielkimi krokami zbliża się sezon jesienno-zimowy, kiedy to warunki pogodowe sprzyjają częstszym infekcjom. Szczególnie w obecnym czasie, gdy dostęp do lekarzy rodzinnych jest mocno utrudniony z powodu rozpętanej paniki covidowej, tak ważne są nasze działania w kierunku podniesienia odporności. To ona jest jedyną i najskuteczniejszą ochroną naszego organizmu przed wszystkimi wirusami, bakteriami i innymi patogenami. Zaufaj naturze, a zobaczysz, jak miło się zaskoczysz efektami współpracy z własnym ciałem.

Przez najbliższe wydania tygodnika TEMI podpowiem, jakie działania możemy podjąć, aby skutecznie wzmocnić swoją odporność. Cykl artykułów o odporności podzieliłam na cztery części, które pokrótce omówią zagadnienia o tym, czego nie lubi odporność, a co jej sprzyja. W ten sposób będziemy wiedzieć, czego warto unikać w codziennym życiu, ale też skupimy się na tym, jakich wyborów dokonywać, aby współpracować z własnym, „prywatnym” systemem samoobrony, ostatnio przez nas mocno niedocenianym z powodu powszechnego sięgania po tabletki i inne farmakologiczne zabiegi…

REKLAMA

Zaczniemy jednak od tego, czego nasza odporność nie lubi.

Stres blokuje odporność

Nasze codzienne wybory warunkują stan organizmu, a tym samym układu odpornościowego. Głównym czynnikiem, który całkowicie blokuje pracę układu odpornościowego jest stres. Kiedy doświadczamy stresu, w naszym ciele wytwarza się hormon kortyzol, który ma za zadanie zaangażować ciało do ucieczki. Wówczas organizm skupia swoją energię głównie w nogach i rękach, które są potrzebne do walki lub ucieczki. Pozostałe czynności fizjologiczne, takie jak trawienie czy procesy samoregulujące, są odcięte od wewnętrznych zasobów energii, co podczas dłuższego stresu skutkuje silnym osłabieniem całego ciała.

Kiedy ostatnio dowiedziałam się, że lekarze podają pacjentom kortyzol podczas operacji przeszczepu narządów, aby zablokować system odpornościowy z uwagi na możliwą reakcję odrzucenia przeszczepu, jeszcze mocniej uświadomiłam sobie, że chroniczny stres wyłącza naszą wewnętrzną samoobronę.

Jak bronić się przed stresem w dzisiejszym spanikowanym świecie? Przede wszystkim unikajmy informacji, które wywołują w nas stres. Nie ma najmniejszego sensu słuchania i śledzenia wszystkich wiadomości dotyczących kraju i świata, ponieważ w ten sposób na własne życzenie utrzymujemy stale podwyższony kortyzol we krwi. Tak naprawdę dobrze jest prześledzić wszystko, czemu poświęcamy naszą uwagę w ciągu dnia, ponieważ nawet niewinny kryminał, czy film akcji wprowadza organizm w stan napięcia, pomimo tego, że mamy świadomość, iż jest to tylko fikcja. Oczywiście nie mamy bezpośredniego wpływu na wszystkie sytuacje, z którymi się spotykamy, ale to my decydujemy, jak na nie zareagujemy. Im więcej w nas oporu, tym silniejszy stres i emocje. A gdyby tak odpuścić i po prostu pozwolić na to, co się dzieje, ze spokojem i zaufaniem, że co ma się wydarzyć i tak się wydarzy… Z takim podejściem, w naszym ciele pojawia się przyjemne rozprężenie, a stres jakby się rozpływał i rozpuszczał.

Odporność nie lubi zakwaszenia organizmu

Ciało, które jest w przewlekłym stanie zapalnym, będzie mieć mocno obniżoną zdolność samoobrony, ponieważ jest zajęte gaszeniem wewnętrznego pożaru. Nasze pierwsze kroki tutaj to wyeliminowanie pokarmów, które zakwaszają organizm, ponieważ to właśnie w środowisku kwaśnym tworzą się i wzmacniają stany zapalne oraz namnażają wirusy, bakterie i pasożyty. Pokarmy, jakie mocno zakwaszają to: biały cukier, biała mąka, produkty mleczne oraz mięso, w tym szczególnie wieprzowina.

Znaczna redukcja tych pokarmów i jednoczesne zwiększenie ilości świeżych warzyw i owoców w naszej diecie, na pewno wzmocni naszą odporność.

Kolejne kroki wzmacniania odporności przedstawię w następnym wydaniu tygodnika TEMI.

Zapraszam Cię do zapoznania się z moim blogiem Zdrowa Brzózka, gdzie znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat świadomego podejścia do zdrowia.
https://www.zdrowabrzozka.pl/

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o