Zdrowo do celu!

0
72
Dawid Remian
Dawid Remian
REKLAMA

Czy słyszałeś o projekcie „Zdrowo do celu”? Jest to inicjatywa łącząca grupę trenerów, których wspólnym mianownikiem jest zdrowe podejście do życia, kondycji psycho-fizyczej oraz szeroko pojętej aktywności. Pomysł powstał z potrzeby niesienia pomocy w pracy indywidualnej z podopiecznymi, która obrała konkretny kierunek poprzez lata doświadczeń. W tym artykule pragniemy zatem podzielić się najważniejszymi wytycznymi, jakimi kierujemy się przy kształtowaniu nawyków zdrowego życia u siebie i naszych podopiecznych.

Zdrowie kojarzy nam się z dobrostanem psycho-fizycznym, prawidłowo funkcjonującym ciałem pod względem aparatu ruchu i narządów oraz dobrze zbalansowanej psychiki. Jeśli chodzi o to pierwsze – narzędzia są zawsze ściśle dobrane i mamy pewność co do ich stosowania. Jeśli chodzi o to drugie – o to, co dzieje się w naszej głowie – jako trenerzy indywidualni opieramy się na mechanizmach, które wolno nam stosować (nie jesteśmy psychoterapeutami!), a mianowicie wsłuchujemy się w potrzeby oraz prowadzimy rozmowy motywacyjne w celu ustalenia priorytetów i zbadania problemu. To zdecydowanie trudniejsze, a zdradzając tajemnicę zawodową – to więcej niż 60 procent naszej pracy.

REKLAMA

Dawać od siebie to znaczy przekazywać wiedzę merytoryczną w sposób czytelny dla podopiecznego, oczekując w zamian zaangażowania. Na tym mechanizmie opiera się trening personalny, gdzie trener oddaje swoją „dobrą” energię, odbierając zarówno „dobrą” i „złą” od ćwiczącego. To pozwala na koniec sesji wzmocnić pozytywnie obojga. Różnica jest taka, iż my jako trenerzy nie pozwalamy sobie na gorsze dni. Gdy jednak poziom energii spada, szybko ją uzupełniamy, by na sesji dawać od siebie jak najwięcej. Trener zmęczony życiem nie jest w stanie pracować tak, jak się tego od niego oczekuje. Dlatego trzeba ekstremalnie uważać w naszej profesji na „wypalenie”.

Rozwój rozumiemy dwojako. Rozwija się zarówno podopieczny pod okiem trenera, jak i ich relacja. Szukamy odpowiedzi na realne potrzeby. Rozwój poparty miesiącami, czasem latami współpracy, budujący relację mocną jak forteca, gotową na mierzenie się z trudnościami. Rozwój to często przewartościowanie priorytetów. Interesującym faktem jest, iż rozwija się także trener – dzięki nieustannemu zbieraniu doświadczeń i analizie przypadków. Rozwijamy się też emocjonalnie budując odpowiednie nastawienie. Od uśmiechu poprzez ćwiczenia oddechowe aż do pracy nad ciałem.

Odpowiedzialność za wykonanie planu, bezpieczeństwo pracy oraz stworzenie dobrej atmosfery na treningu leży w kwestii trenera. Pomiary (masa, obwody w centymetrach, analiza składu ciała, ocena wzrokowa pod kątem wad postawy) to tylko część z narzędzi, którymi się posługujemy, by weryfikować nasze działania. Więcej jednak jest tych niewymiernych aspektów – poprawa samopoczucia, rozpędzenie metabolizmu, wzmocnienie wigoru i witalności – tego oczekujemy już pierwszego miesiąca. Warto wzmacniać to pozytywnie, lecz jednak ciągle wymagać.

Wiara w to, że uda się osiągnąć to co zamierzymy. Stawiając sobie realne cele, określone w czasie, po uprzednim rozpoznaniu problemów, ukazujemy paletę narzędzi. Wiara poparta faktami i wiedzą jest wiarą silną. Odpowiedni poziom motywacji trener utrzymuje poprzez dokładne wsłuchanie się w aspekty problematyczne. Znowu – one na przestrzeni czasu się zmieniają. Czujny trener wie, kiedy docisnąć, a kiedy należy skończyć. Primum non nocere (z łac. po pierwsze nie szkodzić) – jest jedną z głównych naszych dewiz i założeń pracy. Osobiście dodaję do tego, iż lepiej zrobić trochę za mało, niż trochę za dużo. Wszystko jest kwestią wyczucia, a klient musi wierzyć, że znamy to pojęcie bardzo dobrze.

Otwartość na naukę, współpracę, zmiany, wyzwania oraz otwartość na drugiego człowieka. Po kolei. Nauka, ponieważ uczymy się całe życie. Jak powtarzam, głupi trener to taki, który po pierwsze uważa, że już wszystko wie, a po drugie, gdy jego treningi są bardziej efektowne niż efektywne. Skromność i pokora. Chęć doskonalenia się, ciągłe szkolenia i bycie na bieżąco. W naszej profesji co kilka lat dokonywane są tak zwane „rewolucje” i po publikacji pewnych opracowań jesteśmy zmuszeni do zmiany systemu, poglądu lub zasad pracy. Szczególnie widoczne jest to w dziedzinie dietetyki, gdzie co rusz dochodzi do przełomowych odkryć, a obowiązujące kanony często trzeba odrzucić. Było tak z porzuceniem węglowodanów, wybuchem ery diety ketogenicznej, czy zmianą podejścia do cholesterolu. Trener często musi wycofać się z tego, co powtarzał przez ostatnie trzy lata. Jednak przyznanie się do pomyłki nie jest grzechem, grzechem byłoby nie być na bieżąco. Tutaj także wkracza ważna kwestia – trener personalny nie musi być dietetykiem, ani fizjoterapeutą zarazem. Nie musi być także psychologiem, co nie znaczy, że zwalnia go to z wiedzy na temat mechanizmów psychicznych. Ma być specjalistą w swojej dziedzinie – treningu szeroko rozumianego oraz musi bardzo dobrze orientować się w dziedzinach otaczających. Kolejna sprawa to współpraca. Jako trenerzy współpracujemy ściśle z fizjoterapeutami, z którymi mamy kontakt odnośnie prowadzenia podopiecznych. Współpracujemy także z dietetykami odpowiedzialnymi za prowadzenie żywieniowe oraz firmami zajmującymi się cateringiem dietetycznym, co zyskuje na popularności.

Obostrzenia, jakie dosięgły nasz kraj mocno ograniczyły nasze możliwości i jest to jeden z najtrudniejszych testów, jakie przyszło, nam, trenerom rozwiązać. Nie zwalnia nas to jednak z regularnych ćwiczeń zarówno w domu, jak i na świeżym powietrzu oraz ciągłego, nieustającego dbania o tężyznę fizyczną. Mogą zmieniać się metody, programy, warunki, jednak dbać o zdrowie trzeba z taką samą troską. Przez czas pandemii proponujemy opiekę w postaci planów treningowych, pozwalających utrzymać się w zdrowiu. Wysoce zindywidualizowany trening opiera się na wywiadzie treningowym, opracowaniu celów i doborze metod i ćwiczeń najlepszych dla klienta.

Żyjemy w zmieniającym się świecie. Zmieniają się także zalecenia, pojawiają się nowe schorzenia. Jest to jednak motor napędowy do dalszego rozwoju. Pandemia przypomniała nam o kilku istotnych rzeczach. Moim osobistym odkryciem podczas pierwszego lockdownu było to, na jak wiele rzeczy w życiu brakowało czasu. Literatura, uzupełnienie filmografii, nadrobienie zaległości muzycznych to tylko niektóre z nich, jakie dbały o psychiczne odprężenie. Nie samym sportem człowiek żyje! Pęd życia sprawia, że pomijamy wiele rzeczy, ignorując regenerację zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Czas, gdy świat się na chwilę zatrzymał, przekujmy zatem w lekcję, która przypomina nam jak ważny jest drugi człowiek, nasze relacje, zdrowie. Jestem przekonany, iż ponowne przewartościowanie doda nam energii i motywacji do działania, tak byśmy wtedy, gdy będziemy już mogli, spotkali się na sali treningowej, aby to wszystko pomnożyć.

W kolejnych częściach przybliżę, z jakich metod i form aktywności należy korzystać, by dbać bezpiecznie o swoje zdrowie także w warunkach domowych.

Dawid Remian – trener osobisty, mgr wychowania fizycznego ze specjalizacją gimnastyka korekcyjna – korekcja wad postawy, specjalizujący się w indywidualnym treningu prozdrowotnym, a także w zajęciach grupowych o charakterze interwałowym. Na co dzień rezydujący w studio treningu LEVEL UP oraz w fitness klub FORMA.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments