„Biegowa fotka roku”, czyli historia pewnego zdjęcia

0
41
Prymakowska fotka
REKLAMA

Fotografia dotarła do milionów internautów i wywołała ożywioną dyskusję na temat aktywności fizycznej Polaków oraz męczenia zwierząt. Tematem zainteresowały się również ogólnopolskie telewizje.
Zaczęło się niewinnie. Barbara Prymakowska przygotowuje się od pewnego czasu do Jungfrau Marathon, czyli 42‑kilometrowego maratonu, który we wrześniu odbędzie się w Szwajcarii. Trasa tego wymagającego biegu ulokowana jest w Alpach Berneńskich, dlatego w lipcu tarnowianka wybrała się do Zakopanego, aby potrenować przed górskim startem. Postanowiła wówczas pobiec do Morskiego Oka z parkingu na Palenicy Białczańskiej. Po drodze mijała turystów na wozach, które ciągnęły konie.
– Widziałam ludzi siedzących wygodnie na kolejnych furmankach, a młodszych ode mnie o kilkadziesiąt lat – opowiada 75‑letnia tarnowianka. – Dziwiłam się, że turyści nie chcą przynajmniej spacerować, nie mówiąc już o biegu. Jeden rozparty na bryczce jegomość skomentował głośno, że kto ma kasę, ten jedzie, a kto nie ma, ten biega. Taka jest ta nasza mentalność. Poza tym przerażający był widok zmęczonych koni. Biegłam z kolegą, który w pewnym momencie zrobił mi zdjęcie na tle wozów. Potem wrzuciłam je do Internetu, ale reakcji tak wielu ludzi się nie spodziewałam.
Zdjęcie biegnącej tarnowianki udostępnił następnie na portalu Facebook administrator profilu Biegologia.pl, opatrując je sugestywnym opisem: „To jest po prostu biegowa fota roku. 75‑letnia Basia Prymakowska biegnie nad Morskie Oko i wyprzedza wóz wypełniony Januszami i Grażynami, którzy wiozą dupska w Tatry. Pani Basia ogarnęła całą trasę w niecałą godzinkę, wyprzedzając po drodze aż 5 takich „turystycznych” pojazdów. BRAWA. I wstyd dla tych, których Pani Basia przegoniła”.
Fotografia szybko zrobiła ogromną furorę w mediach społecznościowych. Udostępniono ją ponad 17 tysięcy razy, pojawiły się dziesiątki tysięcy polubień i komentarzy, a łącznie wyświetliła się kilku milionom internautów. Komentujący chwalili aktywną seniorkę, dyskutowali na temat lenistwa polskich turystów i męczenia zwierząt (w przeszłości konie padały już na trasie do Morskiego Oka). „Wielkie uznanie”, „Brawa dla Pani Basi”, „Inni powinni brać przykład” – to niektóre z komentarzy. Barbarę Prymakowsk
Zdjęcie zdobyło tak wielką popularność, że trafiło również do wielu portali internetowych oraz mediów tradycyjnych. Tarnowianka zasiadła nawet na kanapie programu „Pytanie na Śniadanie” w TVP2, w którym opowiadała o swojej sportowej pasji i zachęcała do aktywności fizycznej. Z kolei popularny portal satyryczny donosił: „Szarża 75‑latki nie skończyła się na Morskim Oku. Jak dowiaduje się ASZdziennik, kobietę widziano, gdy podczas biegu na Gubałówkę wyprzedziła kolejkę linową”.
– Bardzo się cieszę, że fotografia wywołała tak wielkie zainteresowanie i dyskusję w mediach. Już wiele celów sportowych zrealizowałam, ale od lat moją intencją jest to, żeby pokazywać ludziom, że wiek nie gra roli, że aktywność fizyczna jest ważna – mówi Prymakowska. – Chcę dawać przykład nie tylko starszym, ale przede wszystkim młodym. Niech wiedzą, po co mają nogi.
75‑letnia tarnowianka nie zamierza się zatrzymywać. W ostatni weekend wzięła udział w Mistrzostwach Polski Weteranów w Biegu Górskim. Tym razem pokonała 10‑kilometrową trasę na Wielką Sowę w Sudetach Środkowych i została mistrzynią kraju w kategorii K70. Po raz kolejny była też szybsza od wielu innych uczestników, którzy startowali w niższych kategoriach wiekowych.
W najbliższym czasieą czeka jeszcze udział w kilku mniejszych biegach w Polsce, a we wrześniu stanie na starcie Jungfrau Marathon w Szwajcarii.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o