Nie ma rubryki dla olimpijki

0
Jolanta Ogar-Hill i Esperanza 'Chuchie' Hill | Fot. Archiwum prywatne
Jolanta Ogar-Hill i Esperanza 'Chuchie' Hill | Fot. Archiwum prywatne
REKLAMA

Polska rzeczywistość daje się we znaki wicemistrzyni olimpijskiej w żeglarstwie. Pochodząca z Łysej Góry pod Brzeskiem, Jolanta Ogar-Hill, ma żonę i córkę, jednak w Polsce jest traktowana jak bezdzietna panna. W frustrację wpędza ją to, że nie może w kraju wyrobić paszportu dla córki. Swoimi przemyśleniami wokół tej sprawy zawodniczka podzieliła się w obszernym wywiadzie, udzielonym TVN24.

O sukcesach Jolanty Ogar-Hill informowaliśmy w sierpniu 2021 roku, po zdobyciu przez nią medalu olimpijskiego na igrzyskach w Tokio. Olimpijskie srebro wywalczyła razem z Agnieszką Skrzypulec w żeglarskich zmaganiach klasy 470. Wtedy opisaliśmy także konsekwentnie rozwijaną karierę sportową zawodniczki.

Wicemistrzyni olimpijska zaczynała jako siatkarka Gryfa Brzesko. Grała w II, a następnie w I lidze. Jako lewa atakująca trafiła do Sandecji Nowy Sącz, później zdobywała punkty dla Armatury Kraków. Przy żaglach usiadła dopiero w wieku 24 lat za namową dra Witolda Dudzińskiego, lekarza reprezentacji polskich żeglarzy. Razem z Agnieszką Skrzypulec siedmiokrotnie zdobywała złoto w mistrzostwach Polski. Po starcie na Olimpiadzie w Londynie, gdzie zajęła 12. miejsce, przyjęła propozycję reprezentowania barw Austrii. W drużynie z Larą Vadlau wygrała otwarte mistrzostwa Ameryki Północnej. Następnie sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy i stanęła na najwyższym podium mistrzostw świata. Po czterech latach postanowiła jednak wrócić do reprezentacji Polski, ponownie tworząc załogę ze Skrzypulec.

REKLAMA (2)

Morze odrzucenia

Jolanta Ogar-Hill jest zadeklarowaną lesbijką. Żeglarka od wielu lat otwarcie mówiła o swojej orientacji seksualnej. Ma żonę, z którą wychowuje 2,5-letnią córkę Hunter Nadzieję. Była mistrzyni świata i Europy często w wypowiedziach medialnych ubolewała, że osoby homoseksualne w Polsce mierzą się z nienawiścią, nierównym traktowaniem i nietolerancją. Ją również spotkało kilka nieprzyjemnych sytuacji. Sprawa dotyczy wyrobienia paszportu dla córki, co usiłuje zrobić od ponad dwóch lat. Jak podkreśla olimpijka, dokument nie ma służyć dziecku jedynie do podróżowania. Chodzi o coś więcej.

– Jestem Polką, chciałabym, żeby moja córka też czuła się Polką. Przekazuję jej polskie tradycje. Chciałabym, żeby kiedyś, gdyby tylko to sobie wymyśliła, mogła bez przeszkód studiować w Polsce. Może pójdzie w moje ślady i zostanie sportowcem, dlaczego nie miałaby wybrać, jaki kraj chce reprezentować? – pyta Ogar-Hill.

Srebrna medalistka tokijskich igrzysk podjęła kilka prób wyrobienia dokumentu dla córki, jednak za każdym razem odprawiano ją z kwitkiem. – To bardzo przykre, dziwne uczucie. Za pierwszym razem poszłam do urzędu w rodzinnych stronach w Małopolsce, w gminie Dębno. To mała miejscowość, wszystkie panie mnie znały, ja też wszystkie kojarzyłam. Byłam przekonana, że będzie miło, że wypełnię wniosek i tyle. Podeszłam do urzędniczki i zobaczyłam w jej oczach strach – opowiada. – Widziałam, że chciałaby mi pomóc, ale na twarzy miała przerażenie. Podejrzewam, że dlatego, iż bała się o pracę, że jednym podpisem pod moim wnioskiem może spowodować jej utratę. (…) Powiedziała, że nie ma takiej rubryki, że formularz nie przewiduje miejsca na wpisanie „druga matka”, że u nas są tylko takie, które przewidują wpisanie imion i nazwisk ojca oraz matki. Na tym się skończyło, względy papierkowe, nie ma rubryki. Pomyślałam: gdzie my żyjemy? Czuję się matką, stuprocentową matką, a ktoś mi mówi, że nie ma takiej rubryki? – żali się zawodniczka.

Z nadzieją na banderze

Ona, jej żona Esperanza Hill i ich córka Hunter Nadzieja żyją we trójkę na Majorce. Zawodniczka od rodaków usłyszała jednak, że jest wynaturzeniem. – Nasz kraj dalej nie dojrzał – ubolewa w wywiadzie dla prywatnej telewizji i dodaje, że w takich momentach nie potrafi powstrzymać łez. Choć bije od niej żal, zapewnia, że jest szczęśliwa mimo tego, iż życie jej nie oszczędziło. Wcześnie straciła ojca i brata. Przekonuje również, że nie spocznie w walce o równe prawa dla osób homoseksualnych. Była jedną z twarzy akcji #SportPrzeciwHomofobii.

Od rodaków dostała kilka ciosów. Usłyszała, że tacy jak ona to ideologia. Pisano do niej o współczuciu dla córki, która nie ma ojca, lecz dwie matki. Wiele osób uważa ją jednak za autorytet. Dziennikarka Karolina Sołtaniuk, recenzując książkę „Stulecie Przeszkód – Polacy na Igrzyskach” Daniela Lisa, napisała: – A wiecie, co jest dla mnie najwspanialsze? Że w ostatnim rozdziale swoją historię opowiada Jola Ogar-Hill, która jest jedną z tych osób, które zmieniły bieg historii. Żeglarka, medalistka olimpijska i wielki autorytet. Dlaczego autorytet? Bo jest szczera, prawdziwa, jest przykładem, że niemożliwe nie istnieje i jest zawsze sobą.

REKLAMA (3)

Burza w komentarzach

Dyskusja w mediach społecznościowych pod ostatnim wywiadem z zawodniczką jest gorąca od komentarzy. W jednym z nich Łukasz Chajkowski napisał: Do tych, którzy jeszcze nie wiedzą, bądź nie chcą zrozumieć!!! Nie można wybrać sobie orientacji seksualnej, ani tym bardziej jej zmienić. Z rodzajem orientacji seksualnej człowiek już się rodzi i czy jest hetero czy nieheteronormatywny uświadamia sobie w okresie dorastania. Nie możemy zmienić orientacji, tak jak nie możemy zmienić koloru oczu czy wzrostu. To część naszej tożsamości, z którą się rodzimy i którą odkrywamy w procesie dorastania. Osoby nieheteronormatywne doznają wiele niesprawiedliwości i bólu od otoczenia. Często są poniżane, szykanowane i traktowane jak obce istoty, a nie jak równi członkowie społeczeństwa. To prowadzi do niewyobrażalnego, niezawinionego cierpienia, nieszczęścia i izolacji. Zamiast oceniać ludzi tylko i wyłącznie na podstawie ich orientacji seksualnej, należy zrozumieć i zaakceptować ich takimi, jakimi są. Pamiętajmy, że każdy z nas ma prawo do miłości, szacunku i akceptacji.

Kolejny komentujący Przemek Staciwa zrecenzował krótko: Polska – najstraszliwsze miejsce na ziemi 🙃. A Sebastian Oskar Bosiacki podnosi zawodniczkę na duchu we wpisie: Jesteśmy z Tobą ❤. Kiedyś na górze zmienią się ludzie, którzy będą rozumieć, że najważniejsza jest miłość, a nie ideologia. Zdarzają się jednak także komentarze mniej przychylne olimpijce, jak ten Moniki Maj: Każdy kraj ma swoją konstytucję, swoje prawo i kulturę. I tak już jest, że w jednym kraju wolno to, a w drugim już nie. W jednym jest prawo do posiadania broni, a w drugim jest zakaz. Na tym polega różnorodność i trzeba to uszanować.

Sama Jolanta Ogar-Hill pytana podczas wywiadu, o co chciałaby zapytać prezydenta RP, gdyby miała taką możliwość, powiedziała po długiej ciszy: – Zapytałabym, czy prezydent ma świadomość, że jego niektóre wypowiedzi potrafią ludzi ranić, bardzo ranić? Choć zawodniczka mieszka za granicą, odwiedza powiat brzeski i Łysą Górę, a w domu u mamy przechowuje medale. Na razie otwartym pozostaje pytanie, czy będzie mogła kiedyś przyjechać do rodzinnej miejscowości z córką.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze