Co zostało z tarnowskiej lekkoatletyki?

0
101
lekkoatletyka
REKLAMA

 

REKLAMA

Nowak i inni
W okresie międzywojennym lekkoatletyka w Tarnowie oraz ówczesnych Mościcach była już bardzo mocno zakorzeniona. Większość klubów, czy to ludności polskiej, czy licznej przecież ludności żydowskiej, organizowało sekcje lekkoatletyczne. Najsilniejsze działały w Towarzystwie Sportowym „Mościce” oraz w „Metalu”. To właśnie z tego drugiego klubu wywodził się legendarny dziś zawodnik, znakomity skoczek oraz biegacz Zdzisław Nowak. W swojej koronnej konkurencji – skoku w dal, reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie oraz Akademickich Mistrzostwach Świata w Paryżu w 1928 roku. Wielokrotnie stawał na podium mistrzostw Polski także w skoku wzwyż, był rekordzistą Polski w skoku w dal oraz w sztafecie 4 razy 100 metrów. Kilkanaście razy reprezentował kraj w popularnych wówczas meczach międzynarodowych.
Po wojnie lekkoatletyka też miała w mieście i regionie swoje dobre lata. Stąd wywodzili się olimpijczycy Maria Kusion – Pokorny, Adam Starostka czy już w obecnym stuleciu Monika Bejnar, w Tarnowie zaczynali swoje kariery tej klasy zawodnicy reprezentacji kraju, co Feliks Wawrzon, Edward Mleczko, Halina Grodecka, Rafał Ostrowski czy Agnieszka Ligięza. Tutaj trenowała cała plejada młodzieży, która przywoziła medale z mistrzostw kraju w swoich kategoriach wiekowych.
Mogli liczyć na oddaną kadrę trenerską w osobach: Stanisława Pachonia, Barbary i Andrzeja Pyzików, Kazimierza Fronka, Adama Hutniczaka, Emila Wzorka czy Ryszarda Jasicza – żeby wymienić tylko kilkoro z większego grona znakomitych szkoleniowców. Bywał też Tarnów organizatorem ważnych lekkoatletycznych imprez, jak chociażby mistrzostw Polski w biegach przełajowych w 1977 roku.

 

Talenty są, gorzej z bazą
Dziś mapa lekkoatletycznych sekcji w mieście wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. Upadły te działające w największych klubach, ale, co ważne, nie upadła sama dyscyplina, chociaż dziś jeszcze bardziej niż przed laty skoncentrowana jest na pracy u podstaw, czyli z dziećmi i młodzieżą. Aktualnie w mieście „królowa sportu” uprawiana jest w dwóch sekcjach: MLUKS Tarnów oraz w Klubie Uczelnianym AZS przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Z niepełnosprawnymi lekkoatletami pracuje „Start”.
Ale lekkoatletyka w regionie to nie tylko Tarnów. W Brzesku z uczniami szkół średnich pracuje była zawodniczka Unii, Halina Pilch-Grech, grupy lekkoatletyczne ćwiczą także w Dąbrowie Tarnowskiej, ostatnio uaktywnił się Gnojnik. Co ważne, widać efekty tej pracy.
Najbardziej rozpoznawalnym tarnowskim lekkoatletą jest obecnie Rafał Ostrowski, srebrny medalista mistrzostw Polski seniorów w biegu 400 metrów przez płotki. Olbrzymim talentem jest podopieczny trenera Jarosława Wałaszka, trójskoczek Daniel Tarczoń z AZS. Ostatnio powołanie do kadry narodowej juniorów otrzymali 17‑latkowie, zawodnicy trenera Ryszarda Jasicza, który prowadzi treningi w MLUKS: płotkarz Jakub Mordel oraz specjalizująca się w biegu na 400 metrów Maryla Karaś – mają szansę na występ w tegorocznych mistrzostwach świata juniorów w Stanach Zjednoczonych oraz Igrzyskach Młodzieży do lat 18 w Chinach.
To czołówka, ale zdaniem trenera Jasicza ważne jest, że dzieci i młodzież chcą uprawiać tą dyscyplinę. Gorzej, że skromna miejscowa baza stawia ograniczenia.
– W Tarnowie możemy trenować praktycznie jedynie biegi, nie ma mowy o konkurencjach technicznych, rzutach czy skoku o tyczce. Największym zmartwieniem jest jednak to, że w mieście i okolicy nie ma ani jednej tartanowej bieżni. Ale jest szansa, że to się zmieni. Planujemy budowę lekkoatletycznego obiektu na stadionie Błękitnych. Projekt zakłada, że na dolnym boisku powstanie tartanowa bieżnia, na górnym boisko treningowe, skocznie i rzutnie. Inwestycja ma powstać dzięki zaangażowaniu środków Ministerstwa Sportu i samorządu – mówi trener Jasicz.
Dodajmy do tego, że Tarnów stał się ważnym punktem na biegowej mapie kraju dzięki mającym dobrą markę Biegowi Leliwitów, Biegowi Sanguszków oraz cieszącemu się coraz większą renomą Memoriałowi Ojca Strzałkowskiego w Zawadzie.
Wygląda na to, że przyszłość „królowej sportu” w Tarnowie może być całkiem udana.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments