Derby dla tarnowian!

0
293
fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

Zwycięstwem Grupy Azoty Tarnów zakończyło się pierwsze w Superlidze derbowe spotkanie z drużyną SPR Stal Mielec. Wygrana nie przyszła jednak łatwo, zadecydował o niej dopiero ostatni fragment spotkania. Gospodarze zdobyli tym samym bardzo cenne punkty i udowodnili niedowiarkom, że jako beniaminek rozgrywek nie muszą być wcale przysłowiowym chłopcem do bicia

REKLAMA

Nerwy po obu stronach parkietu
Wacław Grzesik, członek zarządu tarnowskiego klubu obawiał się tego meczu, dowodząc, że rywale są bardziej doświadczeni, ograni na najwyższym poziomie krajowym. Przebieg spotkania jednak tego nie potwierdził. Obydwa zespoły popełniały w nim sporo błędów, notowały straty. Mecz, obiektywnie rzecz biorąc, odzwierciedlał pozycję drużyn w ligowej tabeli. Ale to tarnowianie w tej konfrontacji okazali się lepsi, chociaż na początku meczu wystawili swoich kibiców na potężną próbę cierpliwości.
Pierwszego gola dla Grupy Azoty zdobył Łukasz Nowak dopiero w… 9. minucie meczu. Wcześniej w sytuacjach sam na sam z bramkarzem gości Goranem Andelicem goli nie potrafili zdobyć skrzydłowi Kacper Lazarowicz i Mateusz Wojdan. Na szczęście rywale także nie byli skuteczni, a poza tym kolejny świetny mecz między słupkami tarnowskiej bramki rozegrał, uznany potem za najlepszego w tarnowskiej drużynie, Patryk Małecki. Najwyższa przewaga mielczan w tym okresie to 5:3 w 14. minucie spotkania, po stracie bramki w sytuacji, kiedy gospodarze grali w przewadze jednego zawodnika. Minutę później rozgrywający w tym meczu dobrą partię prawoskrzydłowy Damian Misiewicz doprowadził do remisu 5:5, a cztery minuty potem miejscowych na prowadzenie wyprowadził celnym rzutem Łukasz Nowak. Odpowiedzią Stali były dwa gole byłego gracza SPR Tarnów, Daniela Dutki z linii rzutów karnych. Już do końca pierwszej połowy trwała zacięta walka o każdą bramkę, z której zwycięsko wyszli tarnowianie. Wykorzystując liczne pomyłki mielczan, zaczęli częściej wykorzystywać w ataku kołowych, stąd gole Mindaugasa Tarcijonasa i Kamila Pedryca. W 27. minucie Patryk Małecki obronił kolejny rzut rywali, a w odpowiedzi trafił z koła Kamil Pedryc i wynik brzmiał 10:8 dla Grupy Azoty. Wynik spotkania do przerwy ustalił na dwie sekundy przed jej zakończeniem Albert Sanek.

Show Kowalika
Oczywiście dwa gole przewagi niczego jeszcze nie gwarantowały. Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnych udanych interwencji Patryka Małeckiego, które skutkowały powiększeniem przewagi, w 35. minucie było 14:11. Ale podopieczni trenera Marcina Markuszewskiego nie potrafili pójść za ciosem, po czterech minutach goście doprowadzili do remisu 14:14. Jak się jednak okazało to był już ostatni zryw, na jaki stać było zawodników Dawida Nilssona.
Po chwili tarnowianie z powrotem wyszli na trzybramkowe prowadzenie. To za sprawą skuteczności Kamila Pedryca i waleczności Rennosuke Tokudy. Japończyk wyłuskał piłkę przeciwnikowi i oddał ją do Kacpra Lazarowicza, który wykończył całą akcję. Mniej więcej w połowie drugiej odsłony rozpoczął swoje strzeleckie show Jakub Kowalik. Najskuteczniejszy zawodnik Grupy Azoty przez większą część spotkania był mało widoczny, ale w najważniejszym momencie udowodnił swoją wartość i snajperskie możliwości. Trafiał raz za razem, a obrona gości nie potrafiła sobie poradzić z jego rzutami z dystansu. W sumie w tym spotkaniu zdobył siedem goli. Kiedy w 44. minucie trener gości poprosił o czas dla swojej drużyny, wynik brzmiał 19:15 dla gospodarzy. Gościom nie pomogło pojawienie się na parkiecie Daniela Dutki, który wcześniej wchodził tylko na rzuty karne. Wychowanek Pałacu Młodzieży zdobył w tym spotkaniu bramki jedynie z rzutów karnych. Największym zagrożeniem dla tarnowskiej bramki był Dzanis Valyntsau, ale nie mając odpowiedniego wsparcia nie mógł przechylić szali wygranej na korzyść swojej drużyny.
W ostatnich minutach miejscowi pilnowali przewagi, która oscylowała w granicach 3‑4 bramek. Kiedy w 58. minucie Jakub Kowalik podwyższył rezultat na 26:22, stało się jasne, że meczowe punkty pozostaną w Tarnowie. Tarnowianie wygrali więc trzecie ligowe spotkanie w tym sezonie. Wprawdzie nadal pozostają na trzynastym miejscu w tabeli, ale mają teraz na koncie 8 punktów, o 5 więcej niż Stal Mielec, ale do wyprzedzających ich bezpośrednio ekip Piotrkowianina, Chrobrego Głogów i Wybrzeża Gdańsk tracą jedynie jeden punkt. I właśnie z gdańszczanami spotkają się w kolejnym meczu, w najbliższy weekend na parkiecie rywala. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi TVP Sport.

Grupa Azoty Tarnów – SPR Stal Mielec 27‑23 (12‑10)

Grupa Azoty: Małecki, Ciochoń – Kowalik 7, Tokuda 4, Misiewicz 4, Pedryc 4, Nowak 3, Sanek 2, Lazarowicz 2, Tarcijonas 1, Grozdek, Jewuła, Wojdan.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o