Derby w Brzesku dla Niecieczy

0
32
REKLAMA

Mecz z podtekstami
Obydwa zespoły rozegrały dotychczas ze sobą trzy oficjalne mecze, choć znacznie częściej rywalizują w spotkaniach sparingowych. W meczach ligowych spotkały się ostatni raz w II lidze wschodniej w sezonie 2009/2010, a w Brzesku padł wówczas remis 1:1. Kluby łączy nie tylko bliskie sąsiedztwo, ale także częste transfery zawodników. W barwach „Piwoszy” występują w tym sezonie Paweł Smółka, Marcin Szałęga i Radosław Jacek – byli piłkarze Termaliki. Z kolei Jakub Czerwiński i Łukasz Szczoczarz, obecnie reprezentujący klub z Niecieczy, byli niegdyś piłkarzami Okocimskiego.
Po ponad dwóch latach od rozegrania ze sobą ostatniego meczu ligowego w sobotę spotkały się dwie odmienione drużyny. Termalica rozgrywa już trzeci z rzędu sezon na zapleczu ekstraklasy, Okocimski zaś występuje jako beniaminek. Obydwa kluby rozpoczęły ten sezon bardzo przeciętnie: Termalica po czterech kolejkach zajmowała 10. miejsce w tabeli, Okocimski plasował się na 13. pozycji. – Ostatnio wygraliśmy dwa mecze na wyjeździe i chcemy podtrzymać tę passę – mówił przed meczem Kazimierz Moskal. – Po dwóch porażkach z rzędu liczymy na przełamanie – zapowiadano z kolei w Brzesku. Obydwaj szkoleniowcy zdawali sobie jednak sprawę, że derby rządzą się swoimi prawami i żadna z drużyn nie stoi na straconej pozycji.
Spotkanie było wyrównane, co obrazował remis 1:1 po pierwszej połowie, w której bramki strzelali wyłącznie zawodnicy z Brzeska. Najpierw we własnym polu karnym został sfaulowany Piotr Darmochwał, a rzut karny pewnie wykorzystał Wojciech Wojcieszyński. Później strzał Andrzeja Rybskiego obronił bramkarz Okocimskiego, ale piłka następnie odbiła się od Konrada Wieczorka, który trafił do własnej bramki. Było jednak mało sytuacji podbramkowych i sporo walki, co przełożyło się na trzy żółte kartki dla „Piwoszy” w pierwszej części meczu.
W drugiej połowie obie drużyny miały szansę zdobyć decydującego gola. W bramce Termaliki dobrze spisywał się jednak Sebastian Nowak, zaś strzały niecieczan były nieprecyzyjne. Nic nie zmieniło też pojawienie się na murawie Senegalczyka Idrissa Cisse, który niedawno został sprowadzony do brzeskiego klubu. Ostatecznie o zwycięstwie Termaliki zdecydowało szczęście i nie najlepsza interwencja bramkarza. W 82. minucie Piotr Ceglarz uderzył celnie po ziemi sprzed pola karnego, a zaskoczony Dawid Mieczkowski nie obronił tego strzału. Do końca meczu Termalika nie pozwoliła sobie już na popełnienie błędu.

REKLAMA

Powinien być remis
– Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale było to słabe spotkanie, nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Strzał w końcówce dał nam trzy punkty, choć mecz oscylował wokół remisu – mówił na konferencji prasowej trener Kazimierz Moskal. – Z Miedzią Legnica dobrze zagraliśmy, ale nie zdobyliśmy punktu. W Brzesku stało się inaczej. Cieszę się, że przegrywając, potrafiliśmy odwrócić losy meczu. Styl i sposób gry jednak mnie nie satysfakcjonują – dodał.
– Rezultat remisowy byłby sprawiedliwym wynikiem. Cały czas zbieramy cenne lekcje w tej lidze, a dzisiaj po raz pierwszy prowadziliśmy, ale nie potrafiliśmy utrzymać tego wyniku – komentował Krzysztof Łętocha, którego drużyna przegrała trzeci mecz z rzędu. – Zabrakło nam koncentracji i popełniliśmy spore błędy przy straconych bramkach, które musimy wyeliminować, jeśli chcemy zdobywać punkty. Termalica strzeliła nam gola pod koniec meczu i nie starczyło już czasu, aby odrobić tę stratę – mówił szkoleniowiec Okocimskiego.
Termalica podtrzymała passę zwycięstw na wyjeździe, chociaż zawodnicy zgodnie podkreślali, że mecz nie był najlepszy w wykonaniu niecieczan. Wpływ na słabszą dyspozycję drużyny mogą mieć liczne kontuzje w kadrze. W sobotnim składzie Termaliki znalazł się 29‑letni obrońca Łukasz Pielorz, który zaledwie kilka dni wcześniej podpisał kontrakt z klubem, a w poprzednim sezonie występował w Bogdance Łęczna. Pozyskanie nowego nabytku przed końcem okna transferowego to efekt osłabień Termaliki. Okazało się, że Jakub Biskup powróci do treningów dopiero w styczniu, kontuzję nadal leczy też Dariusz Jarecki, a indywidualnie trenuje na razie Damian Skołorzyński. W meczu z Okocimskim nie wystąpił także Marcin Kaczmarczyk, któremu po meczu z Miedzią pojawił się krwiak na lewej stopie. W drugiej połowie na boisko wyszedł za to Krzysztof Lipecki, który niedawno wznowił treningi.
Po pięciu kolejkach na zapleczu ekstraklasy Termalica Bruk‑Bet zajmuje szóste miejsce w tabeli, a Okocimski jest na 14. pozycji, mając tyle samo punktów co dwie drużyny ze strefy spadkowej. W przyszłym tygodniu „Piwoszy” czeka bardzo trudny wyjazd do Świnoujścia, bowiem miejscowa Flota wygrała wszystkie mecze w tym sezonie i pewnie lideruje w pierwszoligowej tabeli. Czas na odpoczynek będą mieć za to piłkarze z Niecieczy, których spotkanie z Arką Gdynia zostało przełożone na 26 września, bo za tydzień kilku zawodników Arki weźmie udział w zgrupowaniach młodzieżowych reprezentacji Polski.
Okocimski Brzesko – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 1:2 (1:1)/Wojcieszyński 15. min. (k), Wieczorek 27. min. (sam.), Ceglarz 82. min/Okocimski: Mieczkowski – Wieczorek (84’ Łytwyniuk), Jacek, Urbański, Wawryka, Pyciak, Baliga, Wojcieszyński, Szałęga, Darmochwał (67’ Cisse), Zaniewski (54’ Ogar). Termalica: Nowak – Piątek, Czerwiński, Pleva, Pielorz, Piotrowski (77’ Szczoczarz), Horvath, Ceglarz, Pawlusiński (65’ Lipecki), Rybski, Sobczak (46’ Pawłowski).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o