Hala „Tarnovii” jak nowa

0
156
fot. Artur Gawle
REKLAMA

Zaniedbana przez wiele lat hala „Tarnovii” przeszła gruntowną modernizację, w budynku wykonano izolację, wymieniono instalacje elektryczną i grzewczą, zainstalowano wentylację grawitacyjną, a wszystkie tynki na zewnątrz i w środku zostały zbite, by zastąpić je nowymi. Wykonano dach i ocieplono ściany, wycyklinowano i polakierowano parkiet. Inwestycja kosztowała około 1 mln 250 tys. zł, przy czym 463 tys. zł klub otrzymał z Unii Europejskiej, reszta pochodziła z budżetu „Tarnovii”. – Jesteśmy chyba jedynym klubem sportowym w kraju, który z własnych pieniędzy, sięgając tylko po fundusze unijne, był w stanie wyremontować swój obiekt. Zrobiliśmy to, by najmłodsi tarnowianie mogli szkolić się i trenować w lepszych warunkach. Chcemy wychować następców takich zawodników, jak Mateusz Klich czy Bartosz Kapustka – zaznacza Waldemar Urban, prezes MKS „Tarnovia”.
W uroczystości otwarcia wyremontowanej hali wzięli udział prezydent Tarnowa i miejscy radni – Tarnowianie mają ogromny sentyment do „Tarnovii” i czują dużą odpowiedzialność za ten klub. Hala sportowa wygląda dziś dobrze, dzięki m.in. funduszom pozyskanym z Unii Europejskiej. Na zewnątrz obiektu pozostało jednak sporo pracy do wykonania. Jeżeli chcemy dobrze życzyć „Tarnovii”, a na pewno tak jest, miasto musi wziąć część odpowiedzialności za stadion i jego otoczenie. W Tarnowie potrzebujemy dobrych obiektów sportowych, dlatego wokół „Tarnovii” trzeba stworzyć odpowiedni klimat dla rozwoju – podkreślał Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa.
– Pamiętam halę, gdy przeżywała czasy splendoru i wtedy, gdy aż prosiła się o remont. Gratuluję, że udało się zdobyć fundusze na przywrócenie świetności budynku, choć życzę klubowi, by udało się mu przywrócić również świetność treningów i sukcesów, jakich świadkiem był kiedyś ten obiekt – mówił Kazimierz Koprowski, były szef Rady Miejskiej, obecne kandydat PiS na prezydenta Tarnowa. – W ostatnich latach nazwa Miejski Klub Sportowy w zasadzie nie przekładała się na finansowanie działań „Tarnovii”. Rozmawiałem z kolegami mojego ugrupowania, zasiadającymi w radzie, by złożyli odpowiednie wnioski do projektu przyszłorocznego budżetu miasta.
W MKS „Tarnovia” istnieją sekcje piłki nożnej kobiet i mężczyzn, siatkówki, tenisa stołowego, wspinaczki sportowej i boksu. W klubie może trenować prawie 400 dzieci.
Za datę powstania „Tarnovii” przyjmuje się rok 1909, kiedy młodzi tarnowianie w miejsce istniejących drużyn piłkarskich „Biało‑czerwoni” oraz Klubu Sportowego „Pogoń” powołali klub piłkarski „Tarnovia‑Czarni”, który pod tą nazwą lub „Tarnovia‑Pogoń” występował w rozgrywkach w latach 1909‑1914. Największy sukces klubu to gra w ekstraklasie w sezonie 1948, a najsłynniejszym piłkarzem „Tarnovii” w historii był Antoni Barwiński, 18‑krotny reprezentant Polski. – Dawniej w miejscu, w którym znajduje się obecna hala sportowa, mieściły się korty tenisowe, rozgrywano także mecze bokserskie, bo „Tarnovia” występowała w lidze pięściarskiej. Z tego okresu mam miłe wspomnienia, bowiem mając 7‑8 lat, wybrałem się na taki mecz, by obejrzeć sportowe widowisko, ale po powrocie do domu dostałem burę – wspomina Roman Kieroński, dziennikarz i działacz sportowy. – Aula, na bazie której powstała dzisiejsza hala sportowa, została włączona do „Tarnovii” w 1969 roku podczas obchodów jubileuszu 60‑lecia istnienia klubu. W obiekcie rozgrywały spotkania siatkarki, za trybuną umieszczono boisko do koszykówki, na którym miałem przyjemność grać razem z zespołem. Swoje mecze rozgrywali tu również szczypiorniści, a pierwszą międzynarodową imprezą był mecz między drużyną Tarnowa, prowadzoną przez trenera Stanisława Majorka, a reprezentantami Czechosłowacji.
Wielu znanych w kraju zawodników stawiało w tarnowskim obiekcie pierwsze kroki na drodze do sportowej kariery. – Ówczesne mecze były niezapomnianymi widowiskami, hala zawsze pękała w szwach – rozkładano trybuny, ale trudno było znaleźć wolne miejsce. Później przyszły sukcesy sekcji wspinaczkowej, której prekursorem i twórcą był Tomasz Oleksy, a w jego ślady poszli kolejni, m.in. Edyta Ropek, najbardziej utytułowana do tej pory nasza zawodniczka. Z ciekawostek: w obiekcie „Tarnovii” trenował nawet Tomasz Zeliszewski, późniejszy perkusista Budki Suflera – opowiada Roman Kieroński.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o