Jak to będzie ze stadionem?

0
36
stadion przetarg
REKLAMA

Warunkiem otrzymania przez żużlowców licencji na występy w 2019 roku było rozpoczęcie modernizacji tarnowskiego stadionu, który nie przystaje już do wymagań PGE Ekstraligi. Do porozumienia w tej sprawie doszło pomiędzy klubem, miastem, Polskim Związkiem Motorowym i władzami PGE Ekstraligi. Zakładano, że podczas remontu „Jaskółczego Gniazda” drużyna będzie jeździć na zastępczym stadionie w innym mieście. Teraz wszystko wskazuje na to, że jeśli modernizacja się nie rozpocznie, klub licencji nie otrzyma.
– Sytuacja jest bardzo poważna. Miasto powinno jak najszybciej rozwiązać problem ze stadionem. Nawarzyli piwa, niech je wypiją – mówi nam osoba z tarnowskiego środowiska żużlowego. – Gdyby się okazało, że w tym sezonie na torze wywalczymy utrzymanie w lidze, a przez urzędników nie dostaniemy licencji, kibice Unii nigdy tego prezydentowi nie wybaczą.
Tak wielkich problemów nie mają piłkarskie „Jaskółki”. Drużyna seniorów od lat występuje na niższych poziomach rozgrywkowych (w najbliższym sezonie zagra w IV lidze), gdzie wymagania w procesie licencyjnym są dużo mniejsze. Informacja o unieważnieniu przetargu nikogo jednak nie ucieszyła. – Nie jesteśmy w tak trudnej sytuacji jak żużlowcy, ale też bardzo nam przykro z obrotu sprawy, środowisko sportowe jest rozżalone – mówi Artur Szklarz, prezes ZKS‑u Unii Tarnów. – Wiązaliśmy z modernizacją stadionu duże nadzieje. Odnowiony obiekt bardzo pomógłby i piłkarzom, i żużlowcom w rozwoju swoich dyscyplin, bo wiadomo, że duży stadion daje inne możliwości marketingowe, przyciąga sponsorów. Dziwi mnie, że nie przewidziano, jaka może być wysokość kwot w przetargu. Przecież miasto buduje duże obiekty, jak hala „Jaskółka”, więc powinno zdawać sobie sprawę z sytuacji na rynku. Liczę na to, że prezydent przedstawi pomysł na rozwiązanie tego problemu.
Konkretnego pomysłu na razie nie ma, ale ma być.
– Zostajemy przy planie stworzenia do 2020 roku nowej jakości zgodnej z przygotowanym projektem. Rozważamy zrealizowanie przebudowy stadionu etapami i rozłożenie jej w czasie tak, jak zrobiono to w Zielonej Górze – mówi prezydent Roman Ciepiela. – Pierwszy etap modernizacji mógłby wtedy objąć wykonanie najpilniejszych, niezbędnych prac, które podniosą standard obiektu. Rozmawiamy z projektantem stadionu, aby ustalić szczegóły. Na wypracowanie rozwiązania potrzebujemy około dwóch tygodni.
Przypomnijmy, że w miejskim budżecie na modernizację tarnowskiego stadionu przewidziano 42 mln zł, tymczasem najniższa kwota zaoferowana w przetargu wyniosła ponad 89 mln zł, druga firma zaoferowała wykonanie wszystkich prac przewidzianych w projekcie za ponad 116 mln zł, bez dwóch pełnowymiarowych, treningowych boisk bez pełnego zadaszenia trybuny dla widzów (zadaszona ma być tylko trybuna główna). Komentarze były jednoznaczne: miasto zrezygnowało z rozwiązań, które dzisiaj są standardem, a koncepcja jest… na wczoraj.
Finanse są jednak, jakie są, a przetarg nie wypalił… Co dalej?
Przed tygodniem wypowiadając się dla TEMI, prezydent Roman Ciepiela mówił o trzech możliwych scenariuszach: powtórnym rozpisaniu przetargu, znalezieniu partnera do finansowania budowy oraz rozłożeniu budowy na etapy i finansowaniu ich z miejskiego budżetu. Dzisiaj wygląda na to, że ta trzecia opcja będzie obowiązującą.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o