(Nie)zapomniane drużyny (2). I w hokeja grano…

0
76
REKLAMA

Pierwsza połowa lat 50. minionego wieku była dla tarnowskiego sportu dobrym okresem – w istniejących w mieście klubach jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne sekcje, a ogromny entuzjazm wyrównywał niedostatki bazy i sprzętu. W 1952 roku na tej fali w klubie Metal, działającym przy Zakładach Mechanicznych, założono sekcję hokeja na lodzie. –Wezwał mnie do siebie dyrektor i mówi, żebym się wziął za jakiś sport w Metalu. Wcześniej pracowałem przy hokeju, ale w Tarnowie go nie było. Hokej, mówicie‑ usłyszałem. No to niech będzie hokej‑ tak wspominał początki tej dyscypliny w Metalu organizator sekcji i jej dobry duch Roman Pasierski.
Początki nie były łatwe, kandydatów na hokeistów uczono jazdy na łyżwach i posługiwania się hokejowym kijem. Czasy były siermiężne, drużyna na mecze jeździła „na pace” nieogrzewanej ciężarówki, ale nikt nie narzekał! Ciekawostką jest fakt, że dopiero po dwóch latach od założenia sekcji rozegrała ona swój pierwszy mecz – na lodowisku utworzonym za trybuną na stadionie Tarnovii debiutanci przegrali z Kolejarzem Nowy Sącz 3:10. Ale szybko przestali być „chłopcami do bicia”, a dobre czasy tarnowskiego hokeja związane były z podjęciem pracy z drużyną przez Kazimierza Sokołowskiego.
Był to jeden z najlepszych polskich hokeistów okresu międzywojennego, dwukrotny olimpijczyk, uczestnik pamiętnych mistrzostw świata w Krynicy. Po wojnie musiał opuścić rodzinny Lwów i traf chciał, że przeniósł się do Tarnowa. Takiej okazji nie można było przepuścić, toteż Sokołowskiego namówiono, aby zajął się szkoleniem zespołu jako niekwestionowany, hokejowy autorytet. Zajęcia stały się bardziej nowoczesne, hokeiści trenowali nawet latem, co w tamtych czasach wcale nie było takie oczywiste.
Lodowisko przeniesiono na tereny Metalu, a w połowie lat 50. team Sokołowskiego i Pasierskiego przystąpił do rozgrywek ligowych. Drużyn było wówczas w kraju tak dużo, że obok lig krajowych istniały także regionalne. W takiej to właśnie klasie rozgrywkowej – krakowskiej lidze wojewódzkiej – zaczęli swoje boje zawodnicy Metalu, a ich rywalami były drużyny AZS Kraków oraz Sandecji Nowy Sącz. Drużyna krzepła z roku na rok, pod koniec lat 50. występowała na lodowiskach III ligi. Szczyt powodzenia tarnowskiego hokeja na lodzie to rok 1960, kiedy to Metal wygrał swoją grupę III ligi i na słynnym katowickim Torkacie wystąpił w turnieju barażowym o miejsce w II lidze – niestety bez powodzenia.
Nikt się chyba jednak wówczas nie spodziewał, że to początek końca sekcji. Olbrzymie kłopoty finansowe, a przede wszystkim brak w mieście sztucznego lodowiska i, co za tym idzie, konieczność dojeżdżania na treningi do innych miast, gdy nie było mrozu, spowodowały, że trzy lata po swoim największym w historii triumfie sekcja hokejowa przestała istnieć, aby już nigdy się nie odrodzić. Ani w Metalu, ani w innym tarnowskim klubie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o