(Nie)zapomniane drużyny (6). Koszykarze Tarnovii

0
27
REKLAMA

Mowa o koszykarzach „Tarnovii”, sekcji dawno nieistniejącej, ale mającej miejsce w sercach jej byłych zawodników i sympatyków. Drużynę prowadzili trenerzy Czesław Cieślik, a następnie Stefan Wójcik. Pierwszy był w młodości niezłym lekkoatletą, specjalistą od skoku wzwyż, a także koszykarzem. Stefan Wójcik natomiast był znaną postacią w polskim baskecie, przez ponad dwadzieścia lat jako czynny zawodnik reprezentował barwy jednej z najlepszych wówczas koszykarskich zespołów w kraju – krakowskiej Wisły, z teamem „Białej gwiazdy” wywalczył cztery tytuły mistrza Polski, wielokrotnie reprezentował barwy narodowe. To, że w latach 70. taki człowiek zgodził się poprowadzić Tarnovię, było z jednej strony pewną nobilitacją dla tarnowskiej drużyny, z drugiej świadczyło, że prezentowała ona wcale niezły poziom.
Jednak prawdziwym symbolem koszykarskiej Tarnovii tamtych czasów był Jacek Dyrlaga, nieżyjący już długoletni kierownik drużyny, związany z nią na dobre i złe. Tak wspominał tamte wspaniałe dla swojej ulubionej drużyny lata w książce „Co zostało z tarnowskiego sportu”: – Oddana do użytku w 1969 roku hala sportowa za trybuną boiska piłkarskiego dosłownie pękała w szwach. Pamiętam taki mecz z ROW‑em Rybnik, na który zabrakło biletów! W tym czasie w Tarnovii panowała prawdziwe rodzinna atmosfera. Koszykarzom kibicowały siatkarki, my odwzajemnialiśmy się dopingiem na ich meczach, wspólnie klaskaliśmy piłkarzom, ci z kolei byli stałymi gośćmi na meczach w hali – czuliśmy się jedną wielką rodziną. Nie można nie wspomnieć o ambicji zawodników. Posłużę się przykładem. W związek małżeński wstępował grający w naszym zespole Rysiek Błoniarz, czyli „Długi”. W środku wesela, własnego przecież, opuścił rozbawione towarzystwo, by nazajutrz w godzinach rannych grać mecz przeciwko tarnowskiej „Unii”. Zagrał i to jak! Wygraliśmy z „Unią” w jej własnej Sali‑ wtedy w IV LO w Mościcach”.
Przez wiele sezonów koszykarze z powodzeniem rywalizowali w III lidze, w której grały wówczas takie firmy jak chociażby Siarka Tarnobrzeg, Stal Stalowa wola, Pogoń Ruda Śląska czy AZS Kraków, a także Głuchy Kraków, czyli praktycznie reprezentacja Polski osób głuchoniemych.
Warto wspomnieć, że sekcja koszykarska „Tarnovii” miała swoją szkółkę, w której ćwiczyli chłopcy ze starszych klas Szkoły Podstawowej nr 16. Najlepszy jej „absolwent”, Mirosław Chrzanowski, był później przez wiele sezonów podstawowym zawodnikiem II‑ligowej Unii Tarnów.
Przygoda z koszykówką zakończyła się w „Tarnovii” w 1979 roku, kiedy to postanowiono sekcję zlikwidować i przenieść ją do klubu w Mościcach. Tam też trafili najlepsi jej gracze, ze wspomnianym Chrzanowskim czy też Ryszardem Mrozem, ojcem znanego sportowego tria: siatkarek Agaty i Katarzyny oraz koszykarza Pawła. Po drużynie koszykarskiej Tarnovii pozostały tylko wspomnienia i prasowe wycinki.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o