Arcyważny triumf Termaliki

0
53
Termalica1520
REKLAMA

Płocczanie przed meczem posiadali punkt przewagi nad klubem z Niecieczy, dlatego drużyna trenera Piotra Mandrysza traktowała to spotkanie bardzo poważnie, zaś stawką było miejsce wicelidera. Jesienią Termalica bezsprzecznie była w rozgrywkach najlepsza, ale słabsza postawa w rundzie wiosennej spowodowała, że „Słoniki” muszą walczyć o ekstraklasowy awans. Ten zaś jest priorytetowym celem w klubie z Niecieczy, gdzie wszyscy mają nadzieję, że po latach prób w końcu uda się dostać do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Jednak na płockim stadionie, mimo świadomości potencjału Termaliki, miejscowi kibice oczekiwali zwycięstwa gospodarzy. Posiadali ku temu powody, ponieważ Wisła miała za sobą serię bardzo korzystnych wyników, a jesienią cieszyła się ze zwycięstwa 2:0 w Niecieczy. Sobotnie spotkanie Termaliki było więc również okazją do rewanżu za tamten rezultat.
Do przerwy w lepszych humorach byli kibice „Nafciarzy”, a gospodarze prowadzili. W 44. minucie rzut karny wykorzystał Krzysztof Janus, choć wcześniej Wisła nie zdołała całkowicie zdominować poczynań na boisku. W drugiej połowie Termalica musiała więc ruszyć do ataku. Udało się już chwilę po wznowieniu gry, gdy obrońca Marko Radić strzelił samobójczego gola. Remis satysfakcjonował gospodarzy, ale nie drużynę Termaliki, która szukała swoich szans i zdołała zwyciężyć 2:1, o czym zadecydował gol Adriana Paluchowskiego z 68. minuty – sam strzelec miał zresztą powody do dumy, bo wszedł na boisko niedługo wcześniej.
– Jestem bardzo ambitnym człowiekiem i przyjechaliśmy powalczyć o pełną pulę – mówił po spotkaniu Piotr Mandrysz, trener klubu z Niecieczy. – Bardzo bolała mnie jesienna porażka, zasłużona zresztą. Cieszę się bardzo, że udało nam się zrewanżować. Jeśli się przegrywa 0:1 do przerwy, to zwycięstwo jedną bramką bardzo smakuje. Z przebiegu spotkania byliśmy lepszą drużyną. Stworzyliśmy sobie jeszcze kilka okazji, w których zabrakło nam zimnej krwi.
Niecieczanie najbardziej cieszą się z awansu na pozycję wicelidera, obecnie jednym punktem wyprzedzają trzecią w tabeli Wisłę Płock. Teraz jednak czekają ich cztery bardzo wymagające spotkania w ramach ostatnich kolejek, które rozstrzygną o końcowym układzie tabeli i awansie do ekstraklasy bądź jego braku. Jeszcze dzisiaj (tj. w środę, 20 maja) drużyna Termaliki gra u siebie z Wigrami Suwałki, zaś już w najbliższą niedzielę w meczu 32. kolejki zmierzy się na wyjeździe z Bytovią Bytów. W klubie z Niecieczy zgodnie podkreślają, że zrobią wszystko, aby wreszcie awansować do ekstraklasy, co ma również potwierdzać ostatni mecz.

REKLAMA

Wisła Płock – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 1:2 (1:0).

Janus 44. min. (k), Radić 48. min. (s), Paluchowski 68. min. Termalica: Nowak – Chomiuk (46’ Plizga), Czerwiński, Kopacz, Jarecki, Janeczko, Pleva, Kupczak, Sołdecki, Biskup (79’ Kaczmarczyk), Drozdowicz (66’ Paluchowski).

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments