Bezbramkowo i bezbarwnie w Niecieczy

0
74
fot. Tomasz Madejski
REKLAMA

– Wynik jest sprawiedliwy, ale nie jesteśmy z niego w pełni usatysfakcjonowani – mówił później trener „Słoników”. W klubie nie ma jednak powodów do narzekań, bo drużyna wciąż jest niepokonana u siebie, a dodatkowo nie przegrała piątego spotkania z rzędu, dzięki czemu nadal znajduje się na podium ligowej tabeli. W najbliższy weekend Bruk‑Bet Termalica powalczy o punkty na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.
Piłkarze klubu z Niecieczy byli ostatnio na fali wznoszącej i wygrali trzy poprzednie spotkania, a kibice zapomnieli już o wysokiej przegranej w Szczecinie z połowy sierpnia. Bardzo dobra passa podopiecznych trenera Czesława Michniewicza i sprzyjająca sytuacja w lidze sprawiły ponadto, że klub znajdował się wśród trzech drużyn (obok Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok), które z tą samą liczbą punktów nieco nieoczekiwanie lokowały się na czele ekstraklasowej stawki.
W miniony piątek ekipa Bruk‑Betu Termaliki chciała więc przedłużyć passę zwycięstw, tym bardziej że w meczu 10. kolejki występowała przed własną publicznością, a w Niecieczy w tym sezonie radzi sobie dobrze. Rywalem „Słoników” była jednak ekipa, która także rozpoczęła rozgrywki powyżej oczekiwań i mimo statusu beniaminka plasowała się w górnej części stawki.

REKLAMA

Remis z niedosytem
Wisła Płock jeszcze w sezonie 2014/2015 walczyła z ówczesną Termaliką o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Wtedy sztuka ta udała się klubowi z Niecieczy, a płocczanie dołączyli do krajowej elity rok później. Debiutujący w lidze podopieczni Marcina Kaczmarka zaczęli jednak zmagania w tym sezonie w godnym szacunku stylu i przed weekendową kolejką mieli na koncie cztery zwycięstwa, dwa remisy i trzy przegrane. Dla obydwu klubów mecz był więc tak naprawdę sporą niewiadomą, bo chociaż rywalizowały ze sobą na pierwszoligowym szczeblu, to od tego czasu w ich kadrach zaszło wiele zmian personalnych.
Piątkowe spotkanie bardzo dobrze mogło rozpocząć się dla gości, bo już na początku Piotr Wlazło główkował w dobrej sytuacji, ale piłka odbiła się od słupka. Później w odpowiedzi niecelnie uderzał głową Vladislavs Gutkovskis. Do przerwy poza tymi okazjami jedynie w pojedynczych i mniej groźnych sytuacjach obydwie drużyny dawały o sobie znać, ale w gruncie rzeczy działo się niewiele.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ dużej zmianie. Obydwie drużyny co jakiś czas przypominały o sobie kibicom, ale albo były to próby niecelne, albo dobrze radzili sobie bramkarze. W końcówce świetną okazję zmarnował Bartłomiej Babiarz, który spudłował po kontrataku.
– Wisła posiada dobrych piłkarzy i spodziewaliśmy się, jak będzie grała. Wiedzieliśmy, że ma dobre stałe fragmenty, więc chcieliśmy się ich wystrzegać – mówił po meczu na antenie klubowej telewizji Mateusz Kupczak. – To były piłkarskie szachy. Cieszymy się z punktu, choć mogły być trzy. Wiadomo, że jeśli nie da się wygrać, to trzeba zremisować.
W piątkowym składzie „Słoników” pojawiły się zmiany w porównaniu z poprzednimi spotkaniami. Od początku na boisku wystąpili najnowsi zawodnicy sprowadzeni do drużyny jako ostatni w letnim oknie transferowym – Guilherme Sitya i Roman Gergel, a po przerwie pojawił się też Dawid Nowak. Wszyscy zaprezentowali się korzystnie, co może cieszyć sztab szkoleniowy w kontekście kolejnych spotkań i możliwych absencji. Wiadomo już, że w najbliższym ligowym meczu nie zagra Vlastimir Jovanović, który będzie pauzował za zbyt dużą liczbę żółtych kartek.
– Jeśli zdrowie dopisze tym zawodnikom, będziemy mieli z nich dużą pociechę. Staramy się rotować kadrą, aby każdy czuł się potrzebny. Nie wszyscy grali, ale każdy miał wkład w przygotowanie do spotkania, za co dziękuję – mówił na konferencji prasowej trener Michniewicz. Szkoleniowiec chwalił postawę nowych nabytków klubu, ale po remisie z płocczanami odczuwał jednak niedosyt. – Nie jesteśmy tak szczęśliwi, jak to bywało po ostatnich meczach, bo nie wygraliśmy.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Wisła Płock 0:0.

Bruk‑Bet Termalica: Pilarz – Fryc, Osyra, Putiwcew, Guilherme, Gergel, Babiarz, Kupczak, Jovanović (67’ Nowak), Pleva (60’ Stefanik), Gutkovskis (76’ Kędziora).

Utrzymać średnią…
Po piątkowym remisie „Słoniki” były przez chwilę samodzielnym liderem Lotto Ekstraklasy, ale straciły prowadzenie, gdy swoje mecze rozegrały Lechia i Jagiellonia – zwycięstwa tych drużyn sprawiły, że piłkarze klubu z Niecieczy zajmują obecnie 3. miejsce w stawce, tracąc po dwa punkty do wyżej notowanych klubów z Gdańska i Białegostoku.
Zawodnicy reprezentujący barwy Bruk‑Betu Termaliki nie zdołali co prawda odnieść czwartego zwycięstwa z rzędu, ale ich bilans może zadowalać kibiców. Drużyna nie przegrała pięciu ostatnich spotkań, dzięki czemu ciągle znajduje się w czołowej trójce tabeli, co wielu obserwatorów uważa za niespodziankę. Niecieczanie wygrali dotychczas sześć meczów, a w swoim dorobku mają jeszcze po dwa remisy i przegrane. Teraz głównym celem klubu jest pozostanie w pierwszej części stawki, aby po rundzie zasadniczej uniknąć nerwów związanych z walką o utrzymanie.
– Jesteśmy w jednej trzeciej sezonu zasadniczego, średnio w jednym meczu zdobywamy dwa punkty. Jeśli udałoby się taką średnią utrzymać do końca sezonu, byliśmy bardzo szczęśliwi, ale wiemy, że o to będzie bardzo trudno. Szykujemy się już do meczu we Wrocławiu – mówi Michniewicz.
Najbliższy rywal „Słoników” traci do nich w ligowej tabeli. Śląsk przechodzi kryzys i na razie wiele wskazuje na to, że podobnie jak poprzednio może w decydującej fazie rozgrywek znaleźć się w grupie spadkowej. W dolnej części stawki towarzystwo jest jednak doborowe, bo fatalny początek ekstraklasowych zmagań mają za sobą m.in. Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Piast Gliwice.
W ubiegłym sezonie we Wrocławiu ekipa z Niecieczy dwukrotnie przegrywała (najpierw w fazie zasadniczej, potem finałowej). W niedzielnym meczu 11. kolejki „Słoniki” nie będą jednak bez szans, o czym świadczy ich dotychczasowy dorobek i wyjazdowe aspiracje. Dobrym prognostykiem jest także statystyka spotkań Śląska przed własną publicznością, bo w tym sezonie we Wrocławiu drużyna zagrożonego na stanowisku trenera Mariusza Rumaka jeszcze nie wygrała.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments