Bohater derbów Tarnowa: Jesteśmy zmotywowani, by awansować do 3. ligi

0
216
W 46. derbach Tarnowa Unia pokonała Tarnovię 3:2
fot. Artur Gawle
REKLAMA

46. derby Tarnowa dla Unii. „Jaskółki” pokonały Tarnovię 3:2 i zanotowały trzecie zwycięstwo z rzędu na poziomie czwartej ligi. O derbowej potyczce, a także o obecnym sezonie porozmawialiśmy z jednym z bohaterów sobotniego meczu – Patrykiem Orlikiem.

To był szalony mecz, jednak ostatecznie to Wy przechyliliście szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jak się czujesz? Długo świętowaliście ten triumf?
– Zwycięstwo w derbach po meczu, w którym cała drużyna dała z siebie wszystko, daje jeszcze większą satysfakcję, niż wygranie po łatwym spotkaniu. Oprócz tego, że jestem trochę obolały, to czuję się świetnie. Co do świętowania – tak, oczywiście, że świętowaliśmy, ale obecna sytuacja w Polsce związana z pandemią koronawirusa nie pozwoliła nam na dłuższe celebrowanie tego zwycięstwa.

REKLAMA

W Pucharze Polski wyeliminowaliście Tarnovię po rzutach karnych (w regulaminowym czasie 3:3), teraz pokonaliście ją w lidze. Spodziewałeś się tak trudnych przepraw z tym zespołem?
– Mecze przeciwko Tarnovii zawsze są trudne. To jest drużyna, która bardzo dużo biega, praktycznie przez cały mecz stoi wysoko i utrudnia grę. Spodziewaliśmy się właśnie takiego nastawienia z ich strony, bowiem w Pucharze Polski grali właśnie w taki sposób.

Gol w derbach na pewno musi dobrze smakować – zwłaszcza, kiedy jest on tak ważny i daje wyrównanie swojej drużynie. Czy jest to najlepszy moment w Twojej dotychczasowej karierze?
– Ciężko powiedzieć, czy jest to mój najlepszy moment, ale z pewnością jest to powód do dumy i radości. Tuż przed meczem rozmawiałem z moimi najbliższymi i mówiłem, że bardzo chciałbym strzelić gola w tym meczu. Udała mi się ta sztuka i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Dziwny jest to sezon w Waszym wykonaniu – z jednej strony notujecie wysokie zwycięstwa jak przeciwko Barciczance Barcice (9:1) czy Rylovii Rylowa (11:0), wygrywacie derbową potyczkę z Tarnovią. Z drugiej jednak strony macie aż osiem punktów straty do lidera Lubania Maniowy. Dużo jak na tę fazę sezonu.
– Sam nie wiem, co mam powiedzieć – są mecze, w których gramy na takim poziomie, jak te z Barciczanką czy Rylovią, ale albo je przegrywamy, albo męczymy się do ostatnich minut, by zdobyć trzy punkty. Do końca rundy zostały nam trzy spotkania i zrobimy wszystko, by zmniejszyć stratę do lidera.

W tym sezonie przegraliście już cztery spotkania, jednak ostatnie trzy mecze zakończyły się Waszymi zwycięstwami. Czujesz, że wracacie na dobre tory?
– Te przegrane mecze to są właśnie te spotkania, o których wcześniej wspominałem. Myślę, że zwycięstwa w trzech meczach z rzędu dodało nam motywacji do dalszej walki, podbudowało cały zespół, dzięki czemu każdy z nas będzie w lepszej dyspozycji przystępował do następnych spotkań.

Celem Unii jest awans do trzeciej ligi. W dwóch poprzednich sezonach przegrywaliście w barażach. Siedzi to w Waszych głowach czy jednak fakt, że dwukrotnie byliście tak blisko sprawia, że jeszcze bardziej jesteście zmotywowani do tego, by osiągnąć swój cel i dać radość swoim fanom?
– Jesteśmy zmotywowani do wygrania ligi i do zwycięstwach w barażach. Po dwóch porażkach z rzędu kibice zasłużyli na to, byśmy awansowali do trzeciej ligi.

Co do kibiców – znowu trzeba grać przy pustych trybunach. Jak to wygląda z perspektywy zawodnika? Czujesz, że brak dopingu wpływa na Twoje nastawienie i podejście do meczów?
Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że w trakcie meczu nie zwracam wielkiej uwagi na to, co się dzieje poza boiskiem – raczej skupiam się na piłce, a nie na publiczności. Wiem jednak, że w niektórych spotkaniach lepiej się gra z dopingiem kibiców. I w meczu derbowym brakowało nam wsparcia fanów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o