Derby bez emocji i zwycięzcy

0
25
termalica-Okocimski
REKLAMA

Gospodarze sobotniego meczu 13. kolejki mieli spory apetyt na zwycięstwo. Okocimski jest w tym sezonie zupełnie inną drużyną niż rok temu, ale po dobrym początku rozgrywek brzeski klub złapał zadyszkę – tydzień wcześniej przegrał z Olimpią Grudziądz i znalazł się w strefie spadkowej pierwszoligowej tabeli. „Piwoszom” zależało jednak na potwierdzeniu, że nadal potrafią wygrywać, tym bardziej że ich rywalem była słabo grająca ostatnio Termalica.
– Wiedzieliśmy, z kim gramy – mówił Piotr Stach, trener Okocimskiego. – Termalica to drużyna doświadczona, z zawodnikami z ekstraklasową przeszłością, z potencjałem. W ofensywnie nie prezentuje się jednak tak, jak w poprzednim sezonie, więc liczyliśmy na zdobycie kompletu punktów.
W Niecieczy nikt nie może być zadowolony z postawy miejscowych „Słoników”. Drużyna miała w tym sezonie walczyć o ekstraklasę, ale ambitne plany nie znalazły odzwierciedlenia w boiskowej rzeczywistości, bo Termalica gra w kratkę. Niecieczanie nie wygrali w trzech ostatnich spotkaniach i wiele wskazywało na to, że mogą mieć problemy z lokalnym przeciwnikiem. W poprzednim sezonie w dwóch meczach z Okocimskim górą były „Słoniki”, ale tym razem zapowiadał się bardziej wyrównany pojedynek.
Lepiej zaczęli zmotywowani goście. Strzelali Rafał Kujawa i Krzysztof Kaczmarczyk, ale w bramce miejscowych dobrze prezentował się Marek Pączek. Nieskuteczne okazały się też nieliczne ataki Okocimskiego, a w stosunkowo wyrównanej końcówce pierwszej połowy zdecydowanie brakowało emocji, które na ogół towarzyszą derbowym pojedynkom.
W drugiej części spotkania „Słoniki” koniecznie chciały rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, ale nawet ofensywne zmiany trenera Duszana Radolskiego nie przyniosły rezultatu. Dobrze spisywała się za to defensywa Termaliki, która skutecznie blokowała wszelkie próby ataków gospodarzy. Gra często toczyła się w środku boiska i chociaż nieco lepiej prezentowali się goście, to nie potrafili wykorzystać przewagi. W końcówce boisko musiał opuścić kontuzjowany Mateusz Wawryka, a że trener Stach wykorzystał już wszystkie zmiany, to „Piwosze” musieli bronić się w dziesiątkę. Po niezbyt interesującym meczu obydwie drużyny sprawiedliwie podzieliły się punktami.
– Graliśmy skutecznie tylko do szesnastki rywali, co było przyczyną remisu – podsumował krótko Duszan Radolsky. Trener „Słoników” nie jest z pewnością zadowolony z wyniku, a na nieco więcej liczył też Piotr Stach. Piłkarze Okocimskiego nie sprawili jednak prezentu swojemu szkoleniowcowi, który w dniu meczu obchodził 40. urodziny.
– Końcowy plan pokrzyżowała nam kontuzja Mateusza Wawryki, po której graliśmy w osłabieniu i wówczas uwidoczniła się przewaga gości – powiedział trener „Piwoszy”. – Mieliśmy grać do przodu, utrzymywać się przy piłce, ale ofensywa Okocimskiego dzisiaj zawiodła. Wpłynęła na to też nieobecność Wojtka Wojcieszyńskiego.
Wynik sobotniego meczu nikogo nie satysfakcjonuje. Okocimski wciąż znajduje się na 15. miejscu w pierwszoligowej tabeli, a Termalica zajmuje w niej 8. pozycję. W najbliższej kolejce „Piwosze” zagrają w sobotę na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn, a dzień później Termalica podejmie w Niecieczy GKS Katowice. Obydwie lokalne drużyny liczą na zwycięstwa i przełamanie złej passy.

REKLAMA

Okocimski Brzesko – Termalica Bruk‑Bet 0:0.

Okocimski: Pączek – Wawryka, Jacek, Ryś, Niechciał, Nawrot, Cebula (45’ Brud), Sobotka, Darmochwał, Termanowski (73’ Smoliński), Szewczyk (62’ Stefański). Termalica: Nowak – Piątek, Czerwiński, Pleva, Kiełb, Horvath, Kaczmarczyk, Pielorz, Piotrowski (11’ Ceglarz, 69’ Schulmeister), Biskup (74’ Drozdowicz), Kujawa.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments