Fatalne zakończenie piłkarskiego roku

0
28
fot. Tadeusz Surma
REKLAMA

Nie najlepszy dorobek punktowy sprawia, że wiosną Okocimski znów będzie musiał robić wszystko, aby poprawić swoją ligową sytuację.
Dyspozycja i wyniki „Piwoszy” są w tym roku niczym sinusoida. Podopieczni trenera Tomasza Kulawika od początku sezonu mieli swoje problemy – co prawda nie zawsze grali źle, ale też często byli bardzo nieskuteczni, borykali się z kontuzjami. W efekcie ligowa pozycja drużyny sprawiała, że kibice drżeli o to, aby ich klub nie znalazł się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Ostatnio jednak pojawiła się nadzieja, że Okocimski wróci wreszcie na właściwe tory.
W dwóch poprzednich spotkaniach brzeszczanie triumfowali. Zwycięstwa z wyżej lokowanymi Stalą Stalowa Wola oraz Rakowem Częstochowa pozwalały wierzyć, że drużyna ma zwyżkę formy i potrafi rywalizować z dotychczas lepiej grającymi przeciwnikami, co zaowocowało nawet awansem „Piwoszy” na 9. miejsce w drugoligowej tabeli. Klub chciał też udanie zaprezentować się w ostatnim tegorocznym meczu i w dobrych nastrojach rozpocząć zimową przerwę, tym bardziej że w minioną sobotę nadarzała się ku temu znakomita okazja.
W ramach 19. kolejki rozgrywek brzeszczanie zagrali w Stargardzie Szczecińskim. Ekipa Błękitnych przed rokiem zawojowała Puchar Polski, ale w tym sezonie gra znacznie gorzej i znajdowała się na przedostatnim miejscu w tabeli. Can‑Pack Okocimski już raz w tym roku wygrał z drużyną trenera Krzysztofa Kapuścińskiego i przed niedzielnym meczem ligowa pozycja sugerowała, że będzie faworytem konfrontacji, a do Brzeska może wrócić z kompletem punktów.
Pożegnalny tegoroczny mecz nie potoczył się jednak po myśli gości, naprzeciw których wystąpiła odmieniona ekipa, nieprzypominająca tej z poprzednich kolejek. Tym razem to Błękitni dominowali i mimo złych warunków atmosferycznych pięciokrotnie trafiali do siatki. Strzelanie rozpoczął w pierwszej połowie Franciszek Siwek, a przed przerwą podwyższyli Radosław Wiśniewski i Rafał Gutowski. W drugiej odsłonie meczu trafił jeszcze Bartosz Flis, a wynik na 5:0 ustalił Gutowski.
„Piwosze” nie zdołali wygrać po raz trzeci z rzędu i zaprzepaścili szansę, aby przed zimową przerwą awansować nawet do czołowej ósemki ligowej stawki. Trener Kulawik ponownie nie dysponował wszystkimi piłkarzami, ale do tego zdołał się już przyzwyczaić. Kibice z kolei zdołali już chyba przywyknąć do nierównej dyspozycji Okocimskiego w tym sezonie.
Aktualnie drużyna z Brzeska plasuje się na 10. miejscu w tabeli. Niewiele traci do wyżej notowanych drużyn, ale też nad pierwszą ekipą ze strefy spadkowej posiada aktualnie tylko pięć punktów przewagi. O ostatecznych rozstrzygnięciach zadecyduje więc druga część sezonu, w której Can‑Pack Okocimski liczy na poprawienie dotychczasowego dorobku. Na razie drużyna wygrała siedem meczów, czterokrotnie remisowała, a ośmiokrotnie schodziła z murawy przegrana.
Brzeski klub czeka teraz zimowa przerwa. Piłkarze udadzą się na urlopy, a w styczniu powrócą do treningów. Przed wznowieniem rozgrywek zespół będzie kontrolował postęp przygotowań do wiosny w meczach sparingowych. Na ligowe stadiony „Piwosze” powrócą na początku marca, gdy przed własną publicznością podejmą Gryf Wejherowo.

REKLAMA

Błękitni Stargard Szczeciński – Can‑Pack Okocimski Brzesko 5:0 (3:0).

Siwek 23. min., Wiśniewski 30. min., Gutowski 40., 88. min, Flis 86. min. Okocimski: Kozioł – Wawryka (46’ Pyciak), Jacek, Garzeł, Kasprzyk, Kurzywilk (69’ Maślanka), Bryła (46’ Dziadzio), Lewiński, Wojcieszyński, Ślęczka (62’ Białkowski), Hłuszko.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o