Historyczne przełamanie Termaliki

0
58
Termalica1532
REKLAMA

Beniaminek z Niecieczy rozpoczął sezon od trzech kolejnych przegranych meczów, w których nie strzelił nawet gola. Miny piłkarzy i kibiców zrzedły, ponieważ nie tak wyobrażano sobie początek historycznych rozgrywek. Wszyscy czekali więc na przełomową bramkę i zwycięstwo. Dobra okazja ku temu nadarzyła się w miniony piątek, gdy Termalica po raz pierwszy w tym sezonie zagrała w roli gospodarza. Co prawda w Niecieczy stadion nie jest jeszcze gotowy, więc spotkanie odbyło się w pobliskim Mielcu, ale lokalni kibice na trybunach wspierali beniaminka.

REKLAMA

Odmienne połowy
Piątkowym rywalem Termaliki było Zagłębie Lubin, które w poprzednich rozgrywkach również występowało na zapleczu ekstraklasy i z pozycji lidera wywalczyło awans. Jednak lubinianie jako beniaminek dużo lepiej zaczęli sezon – zdobyli dotychczas cztery punkty, niespodziewanie pokonując Jagiellonię Białystok. W minionych rozgrywkach obydwa mecze Termaliki i Zagłębia kończyły się remisami, ale tym razem piłkarze z Niecieczy zapowiadali, że dla nich liczy się tylko wygrana.
Determinacja „Słoników” była w piątek widoczna od pierwszego gwizdka. Już po kwadransie Pavol Stano celnie główkował do bramki, zdobywając pierwszego w historii ekstraklasowego gola dla Termaliki. W tej części meczu lubinianie grali słabo, a „Słoniki” miały jeszcze inne okazje, aby podwyższyć rezultat. Sytuacja zmieniła się po przerwie, gdy to Zagłębie częściej dochodziło do głosu, ale ostatecznie nie potrafiło strzelić wyrównującej bramki.
– Termalica nie miała nic do stracenia i w pierwszej połowie wszystkie siły ofensywne rzuciła do przodu – powiedział po meczu Piotr Stokowiec, trener Zagłębia, który pogratulował też „Słonikom” zwycięstwa. – Muszę przyznać, że Termalica była bardziej konkretna.
Skromna wygrana przyniosła spory efekt. Niecieczanie wydostali się bowiem ze strefy spadkowej, a przede wszystkim – przełamali własną niemoc i udowodnili, że są w stanie wygrywać na ekstraklasowym szczeblu. Nic dziwnego, że z wyniku zadowolony był Piotr Mandrysz. Trener drużyny podkreślał, że to bardzo cenna wygrana.
– Zgromadzeni na trybunach zobaczyli dobry mecz, toczony w szybkim tempie, choć pogoda nie ułatwiała piłkarzom zadania – mówił Mandrysz na konferencji prasowej. – Te trzy punkty bardzo cieszą. Dodają wiary drużynie i wszystkim ludziom pracującym w klubie. Oddaliśmy dużo strzałów i już nikt nie będzie mówił, że Termalica nie strzela.

Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – KGHM Zagłębie Lubin 1:0 (1:0).

Stano 15. min. Termalica: Nowak –Fryc, Stano, Sołdecki, Ziajka, Pleva, Babiarz, Drozdowicz (86’ Paluchowski), Foszmańczyk (72’ Kupczak), Plizga, Kędziora (80’ Biskup).

Następne szanse
Zwycięstwo beniaminka w Mielcu było ważne z powodów psychologicznych. Termalica jeszcze niedawno była na ustach wszystkich, zdobywając ekstraklasowy awans. Początek sezonu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym wiązał się więc z dużą presją, a kolejne przegrane mogły przygnębiać zawodników. Tymczasem w piątek „Słoniki” zdołały zakończyć niekorzystną serię, a przy okazji udowodniły wszystkim, że potrafią grać w dobrym stylu i stwarzać sobie bramkowe okazje.
Niecieczanie mogą mieć też satysfakcję z pozyskania Pavola Stano. 37‑letni obrońca trafił do klubu niedawno, a w meczu z Zagłębiem debiutował w barwach nowej drużyny, od razu zdobywając zwycięską bramkę. Słowak jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, który nie tylko dobrze broni, ale też zwiększa potencjał Termaliki w stałych fragmentach gry.
– To był dla mnie pierwszy mecz z nowymi kolegami. Zawsze towarzyszą temu obawy – skomentował Stano na stronie internetowej klubu z Niecieczy. – Do tej pory Termalica Bruk‑Bet nie grała źle. Mam nadzieję, że teraz zaczniemy punktować. Chociaż może być z tym różnie. W ekstraklasie mecze są bardzo wyrównane. O wynikach decydują szczegóły. One też mogą przesądzić czy drużyna znajdzie się w górnej czy dolnej części tabeli.
Piłkarze Termaliki zgodnie podkreślają, że wykonali już pierwszy krok w kierunku poprawy sytuacji, ale teraz chcą skupić się na kolejnych meczach. Już w najbliższą sobotę „Słoniki” zagrają następne spotkanie w roli gospodarza. Tym razem podejmą Górnika Zabrze, który dotychczas zremisował tylko jeden mecz, a w związku z karą Polskiego Związku Piłki Nożnej zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, nie mając na swoim koncie żadnego punktu.
Sobotni mecz również odbędzie się w Mielcu, który na razie okazuje się szczęśliwym miejscem dla Termaliki. To ważna konfrontacja, ponieważ ewentualne zwycięstwo gospodarzy może ponownie poprawić sytuację klubu w tabeli, a przede wszystkim sprawić, że drużyna z Niecieczy w pełni uwierzy we własne możliwości.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o