Lewandowski i Żewłakow odmienią „Słonie”?

0
211
Mariusz Lewandowski

Tytułowe pytanie zadają sobie dzisiaj kibice Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Drużyna miała walczyć o awans do ekstraklasy zarówno w poprzednim sezonie, jak i w obecnym, ale od dłuższego czasu rozczarowuje i gra poniżej oczekiwań. Na ratunek przychodzą teraz znane nazwiska polskiej piłki – Mariusz Lewandowski, który został nowym trenerem „Słoni”, a także Marcin Żewłakow, który będzie pełnomocnikiem zarządu do spraw sportowych. Trudno jednak przewidzieć, czy byli reprezentanci Polski będą w stanie odmienić sytuację klubu z Niecieczy.

Znany piłkarz, początkujący trener

Po ubiegłorocznej części sezonu ekipa Bruk-Betu Termaliki zajmuje 10. miejsce w pierwszoligowej tabeli. Zespół miał walczyć o powrót do ekstraklasy, ale na razie nie jest nawet w strefie barażowej. Siedem zwycięstw, pięć remisów i osiem porażek – to bilans jesiennych meczów „Słoni”.
Słabe wyniki sprawiły, że w listopadzie rozstano się z trenerem Piotrem Mandryszem, którego tymczasowo zastąpił Waldemar Piątek. W ubiegłym tygodniu przygotowania do wiosennej części sezonu „Słonie” rozpoczęły już z Mariuszem Lewandowskim w roli szkoleniowca (do sztabu trafił z nim też asystent Krzysztof Kawałko), który twierdzi, że zespół stać na znacznie więcej.
– Chcemy wrócić na właściwy tor. Jestem w Niecieczy po to, żeby swoim doświadczeniem podzielić się z zawodnikami i pomóc klubowi stworzyć silny zespół – mówi Lewandowski, którego kibicom piłkarskim w Polsce przedstawiać nie trzeba. Jako zawodnik zrobił bowiem karierę w Szachtarze Donieck, z którym wygrał m.in. Puchar UEFA i pięciokrotnie mistrzostwo Ukrainy, a w barwach reprezentacji kraju rozegrał aż 66 meczów, pojechał też na mistrzostwa świata i Europy w 2006 i 2008 roku.
Problem w tym, że 40-letni Lewandowski nie ma dużego doświadczenia trenerskiego, bo dotychczas tylko od listopada 2017 roku do października 2018 roku prowadził Zagłębie Lubin (z różnym skutkiem), a ostatnio nie pracował w zawodzie. Dowodzenie drużyną „Słoni” będzie więc dla niego poważnym sprawdzianem. Na razie rozpoznanie Lewandowskiego dotyczące niewspółmierności wyników i możliwości drużyny jest trafne, ale też oczywiste. – Zespół z takim kapitałem nie powinien być na takim miejscu w tabeli. Zobaczę, gdzie był popełniony błąd, jak lepiej wykorzystać potencjał zawodników. Najważniejsza jest praca, pokora, cierpliwość i dążenie do celu – mówi nowy szkoleniowiec.

Komunikacja do poprawy

Lewandowskiemu w Niecieczy będzie pomagał Marcin Żewłakow, pracujący ostatnio jako ekspert telewizyjny, który został właśnie pełnomocnikiem zarządu Bruk-Betu Termaliki do spraw sportowych. To były zawodnik krajowych i zagranicznych klubów, który najlepsze lata kariery spędził w belgijskim Excelsior Mouscron. Był także powoływany do reprezentacji Polski, w barwach której strzelił bramkę zespołowi Stanów Zjednoczonych na mistrzostwach świata w Korei Południowej i Japonii w 2002 roku.
Z wypowiedzi Żewłakowa można wywnioskować więcej na temat możliwych przyczyn niemocy drużyny Bruk-Betu Termaliki. – Moja rola to synchronizacja działań. Chcielibyśmy, aby poprawił się klimat, komunikacja i dialog klubu z zawodnikami. To na pewno przełoży się na jakość pracy i wyniki. Sytuacja pokazuje, że nie tylko sprawy budżetowe czy nazwiska decydują o sukcesie, a liga ma swoją specyfikę – zauważa Żewłakow. – Jestem po to, żeby pomóc trenerowi. Chcę, żeby praca była przyjemna dla piłkarzy i pracowników klubu. Myślę, że jestem w stanie znaleźć wspólny język i nawiązać dialog z zawodnikami, tak aby nikt do szatni nie przynosił problemów, żeby piłkarze cieszyli się z treningów.
Żewłakow w ubiegłym tygodniu zastrzegał jednak, że są to jego wstępne i niejako zewnętrzne obserwacje, a poznawanie klubu dopiero przed nim. Teraz więc zarówno dla niego, jak i dla Lewandowskiego nastaje czas działania i przygotowań do wiosennej części sezonu.

Przygotowania i nadzieje

W miniony czwartek piłkarze Bruk-Betu Termaliki spotkali się na pierwszych zajęciach po świąteczno-noworocznej przerwie. W najbliższą sobotę (18 stycznia) „Słonie” rozegrają pierwszy w tym roku mecz sparingowy z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Potem zespół czekają kolejne sparingi i przygotowania na własnych obiektach, a od 1 do 15 lutego odbędzie się zgrupowanie w Turcji.
W klubie z Niecieczy trwają obecnie intensywne działania kadrowe. Nowy szkoleniowiec podkreśla, że chce, aby przed wyjazdem na zgrupowanie wykrystalizował się zespół, który przystąpi do drugiej części sezonu. – Ruchy transferowe nabierają teraz rozpędu – potwierdza Łukasz Stupka, dyrektor sportowy Bruk-Betu Termaliki. – W niedługim czasie będziemy informować o wzmocnieniach naszej kadry, oczywiście po uwzględnieniu opinii i rekomendacji trenera oraz pełnomocnika zarządu. Najważniejsza jest teraz nasza współpraca i symbioza w dążeniu do określonego celu.
Czemu mają służyć zmiany w Niecieczy i jaki jest cel „Słoni” w dalszej części sezonu? Na to pytanie nikt nie chce jednoznacznie odpowiedzieć, ale z wypowiedzi Lewandowskiego wynika, że w klubie wciąż tli się nadzieja na włączenie się w rywalizację o awans do najwyższej klasy. Wprawdzie do dwóch czołowych miejsc, które zapewniają bezpośrednią przepustkę, drużyna traci już sporo punktów, ale do kolejnych czterech pozycji ze strefy barażowej strata tak duża już nie jest (aktualnie „Słonie” dzieli pięć punktów od ekipy zamykającej tę część stawki). Przypomnijmy, że w tym sezonie po raz pierwszy drużyny ze strefy barażowej będą rywalizować między sobą o awans do najwyższej klasy.

– W klubie, który ma infrastrukturę, zaplecze i budżet cel może być tylko jeden. Trzeba być maksymalistą, mieć mentalność zwycięzcy. Chcemy zaszczepić w zawodnikach to, że walczymy o najwyższe cele. Jesteśmy w niełatwym położeniu, ale nie ma nic niemożliwego. Musimy piąć się w tabeli, przede wszystkim zacząć punktować na wyjazdach – mówi Lewandowski. – Chciałbym, żeby Bruk-Bet grał odważnie, z wiarą w swoje możliwości. Zrobimy wszystko, żeby dobra piłka wróciła do Niecieczy.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o