Minimalnie, ale skutecznie

0
58
REKLAMA

Termalica prezentuje się lepiej z każdym kolejnym meczem tego sezonu, ale chociaż niecieczanie doskonale radzą sobie na wyjazdach, to przed własną publicznością zwyciężyli po raz ostatni w maju. Spotkanie ósmej kolejki rozgrywek ze Stomilem Olsztyn było więc okazją do przełamania tej złej passy, tym bardziej że olsztynianie są beniaminkiem i w tym sezonie grają słabo.
Zespół z Niecieczy bardzo długo męczył się z rywalem, ale na boisku działo się sporo. Sytuacje stworzyły sobie obydwie drużyny, nie brakowało emocji i okazji bramkowych. Termalica prezentowała się jednak lepiej i częściej zagrażała bramce rywala, co nie przekładało się na wynik spotkania. Kiedy wszystkim wydawało się, że niecieczanie znów nie zdołają wygrać na własnym stadionie, w doliczonym czasie gry we własnym polu karnym został sfaulowany Dariusz Pawlusiński. Sam pokrzywdzony pewnie wykonał rzut karny i zapewnił Termalice niezwykle cenne zwycięstwo.
– Odetchnęliśmy z ulgą, bo długo czekaliśmy na zwycięstwo u siebie. Z tego jestem najbardziej zadowolony. Myślę, że z przebiegu meczu zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo stworzyliśmy sobie więcej sytuacji – mówił na konferencji prasowej trener Moskal.
Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – Stomil Olsztyn 1:0 (0:0). Pawlusiński 90+3 min. Termalica: Nowak – Piątek (57’ Nalepa), Czerwiński, Pleva, Pielorz, Ceglarz, Horvath, Lipecki, Pawlusiński, Piotrowski (60’ Rybski), Pawłowski (69’ Drozdowicz).

REKLAMA
* * *

Cztery dni później Termalica pojechała do Ząbek i piłkarzom ponownie nie brakowało motywacji. Niecieczanie na boisku Dolcana nie wygrali jeszcze ani razu, a zdarzały się im dotkliwe porażki, jak na przykład przegrana 1:5 sprzed półtora roku.
Spotkanie było stosunkowo wyrównane, choć w pierwszej części meczu Termalica stworzyła sobie więcej sytuacji. – Mieliśmy plan: chcieliśmy walczyć i wygrać ten mecz. Skutecznie realizowaliśmy go w pierwszej połowie, bo po kilku sytuacjach powinna paść bramka – mówi trener Moskal. Do przerwy gola jednak nie było, choć na boisku lepiej prezentowali się goście.
W drugiej połowie Termalica zagrała nieco słabiej, a swoje pojedyncze sytuacje mieli też gospodarze. Było pewne, że o końcowym wyniku może zadecydować jedna akcja. W 73. minucie spotkania Dariusz Pawlusiński uderzył z 30. metrów, zdobywając bramkę, która okazała się być ozdobą dosyć nudnego spotkania.
Na zapleczu ekstraklasy zostało już rozegrane dziewięć kolejek, po których na prowadzeniu znajdują się Flota Świnoujście i Zawisza Bydgoszcz. Termalica jest tuż za nimi i traci do bydgoszczan tylko trzy punkty, a ma jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie. W środę (tj. dziś) o godzinie 16:00 niecieczanie podejmą u siebie Arkę Gdynia w ramach meczu przełożonego z szóstej kolejki rozgrywek. Z kolei już w niedzielę do Niecieczy przyjeżdża Łódzki Klub Sportowy, który w tym sezonie gra bardzo słabo. Zwycięstwa Termaliki mogą zapewnić jej kolejny awans w pierwszoligowej tabeli.
Dolcan Ząbki – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza 0:1 (0:0). Pawlusiński 73. min. Termalica: Nowak – Pleva, Czerwiński, Nalepa, Pielorz, Pawlusiński (90’ Pawłowski), Lipecki, Horváth, Rybski (74’ Piotrowski), Ceglarz, Drozdowicz (89’ Szczoczarz).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o