Niecieczanie doczekali się remisu

0
59
fot. www.termalica.brukbet.com
REKLAMA

Już w tym tygodniu podopieczni trenera Marcina Kaczmarka będą mieli dwie szanse na zdobycie kolejnych punktów. Najpierw zmierzą się z Puszczą Niepołomice, następnie ze Stomilem Olsztyn. Sobotni mecz 29. kolejki w Niecieczy był ważny zwłaszcza dla gości z Katowic. Walczący o utrzymanie GKS chciał bowiem wreszcie wydostać się ze strefy spadkowej. Gospodarze liczyli natomiast na przedłużenie punktowej serii w rundzie wiosennej, dzięki której plasują się w pierwszej części tabeli. Niecieczanie już po kilkudziesięciu sekundach mieli okazję bramkową, ale świetnie pomiędzy słupkami spisał się Mariusz Pawełek. Potem przewaga gospodarzy utrzymywała się, lecz nie wykorzystywali swoich pojedynczych szans. Niewiele wynikało również z prób kontrataków katowiczan. Nieoczekiwanie to GKS objął jednak prowadzenie, gdy w 37. minucie nieupilnowany w polu karnym Adrian Błąd pokonał Łukasza Budziłka. – Rywal miał więcej z gry, ale to my pierwsi strzeliliśmy – mówił potem trener Dariusz Dudek. Po przerwie goście początkowo grali nieco lepiej i mogli jeszcze podwyższyć, ale byli nieskuteczni, a potem już skupili się niemal wyłącznie na defensywie. Niecieczanie natomiast im bliżej było końca meczu, tym bardziej dążyli do wyrównania. Sztuka ta udała im się wreszcie w 87. minucie w dość szczęśliwych okolicznościach. Strzał z rzutu wolnego odbił się wówczas od muru, po czym piłka trafiła pod nogi Rafała Grzelaka, który sprzed pola karnego trafił do bramki zaskoczonego Pawełka. – Jest takie stare, wyświechtane porzekadło, że jak nie można meczu wygrać, to trzeba go przynajmniej zremisować – mówił na konferencji prasowej trener Marcin Kaczmarek. – W pierwszej połowie, gdy wydawało się, że spotkanie mamy pod kontrolą i jesteśmy dłużej w posiadaniu piłki, straciliśmy gola po błędzie całego bloku defensywnego. Potem goniliśmy wynik, aż Grzelak strzelił po stałym fragmencie gry bardzo ładną bramkę. Zawsze chcemy zwyciężać, ale szanujemy ten punkt. Wynik 1:1 można uznać za sprawiedliwy, bo obydwie drużyny miały w sobotę swoje lepsze i gorsze fragmenty, a żadna zdecydowanie nie dominowała. Ostatecznie remis pozwolił też katowiczanom nieznacznie awansować w tabeli, z kolei „Słonie” utrzymały swoją dotychczasową 7. pozycję. Do końca sezonu na zapleczu najwyższej klasy pozostało jeszcze pięć kolejek, tymczasem już w tym tygodniu rozgrywki przyspieszą. „Słonie” o przedłużenie punktowej serii dwukrotnie zagrają na wyjeździe. Już dzisiaj (tj. 24 kwietnia) drużyna z Niecieczy wystąpi w Niepołomicach, gdzie będzie rywalizować z miejscową Puszczą w 30. serii spotkań. Mecz ma swoją wagę, bo w tabeli rywale tracą do Bruk-Betu Termaliki tylko dwa punkty. Październikowy pojedynek obydwu ekip zakończył się remisem 2:2. W sobotę natomiast „Słonie” w ramach 31. kolejki zagrają ze Stomilem Olsztyn. Przeciwnicy będą z pewnością zdeterminowani, bo walczą o utrzymanie w lidze. Jesienią w Niecieczy padł remis 1:1.

REKLAMA

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice 1:1 (0:1).

Błąd 37. min., Grzelak 87. min. BBT: Budziłek – Szymonowicz, Kupczak, Putiwcew, Grzelak, Kalisz (59’ Skóraś), Wlazło, Jovanović, Purece, Misak (70’ Miković), Gergel (81’ Kiełb).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o