Niecieczanie stracili punkty i bramkarza

0
329
fot. www.termalica.brukbet.com
REKLAMA

W tym tygodniu podopieczni trenera Piotra Mandrysza będą mieli dwie okazje do poprawienia swojego dorobku punktowego, bo najpierw zmierzą się na wyjeździe z Olimpią Grudziądz, a następnie u siebie podejmą Miedź Legnica.
Piłkarze pierwszoligowca z Niecieczy udanie rozpoczęli sezon, ale po trzech zwycięstwach kolejne trzy spotkania przegrali, a poprzedni mecz zremisowali. Okazją do rehabilitacji był więc sobotni pojedynek przed własną publicznością, w którym w ramach 9. kolejki „Słonie” podejmowały Wartę Poznań.
Poznański zespół pod wodzą Piotra Tworka (który w sezonie 2017/18 był drugim trenerem Bruk-Betu Termaliki) udanie spisywał się na początku obecnych rozgrywek i zgromadził dotychczas nieco więcej punktów od „Słoni”, ale ostatnio też nie potrafi wygrać. Zdeterminowana Warta wysoko postawiła więc poprzeczkę gospodarzom, którzy rozegrali w sobotę wymagające spotkanie.
Warta od początku grała ofensywnie i dłużej utrzymała się przy piłce, ale – poza strzałem Mateusza Kupczaka, który w całym meczu solidną postawą co jakiś czas przypominał o sobie kibicom Bruk-Betu Termaliki – nie zagrażała poważniej bramce Łukasza Budziłka. Golkiper długo w niej jednak nie postał, bo w 23. minucie podczas interwencji doznał kontuzji. Dobrze zastąpił go Karol Dybowski (przez wiele lat trenujący w tarnowskiej Unii), który nękany przez Michała Jakóbowskiego, Robert Janickiego czy Gracjana Jarocha nie pozwolił się pokonać. Niecieczanie do przerwy też mieli swoje niewykorzystane okazje – niecelnie uderzał choćby pozyskany ostatnio Matej Jelić.
Nowy nabytek Bruk-Betu Termaliki dopiął swego niedługo po wznowieniu gry, pokonując po indywidualnej akcji Adriana Lisa w 47. minucie. Stracona bramka sprawiła, że poznaniacy ruszyli do ataku i co jakiś czas zagrażali bramce Dybowskiego. Brakowało im jednak skuteczności, więc wraz z upływem czasu „Słonie” były coraz bliżej odniesienia zwycięstwa i przełamania złej passy.
Ostatecznie jednak niecieczanie musieli obejść się ze smakiem. W 87. minucie sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Kupczak. Były kapitan Bruk-Betu Termaliki przesądził o remisie 1:1.
– To był trudny mecz z dobrze dysponowanym rywalem. Duet środkowych pomocników Warty swoim ekstraklasowym doświadczeniem zdominował nas, dlatego spotkanie nie przebiegało tak, jak chcieliśmy. Niemniej jako pierwsi wyszliśmy na prowadzenie i boli, że w końcówce daliśmy sobie wydrzeć zwycięstwo, choć z przebiegu gry Warta na remis na pewno zasłużyła – podsumowywał trener Mandrysz. – Straciliśmy nie tylko gola, ale i bramkarza. Wielce prawdopodobne, że zerwał ścięgno Achillesa, a to wiąże się z długą przerwą w grze. Dybowski spisał się dzielnie, bronił z wyczuciem.
Sobotni remis sprawił, że w pierwszoligowej tabeli „Słonie” znajdują się na 11. miejscu. Punktowa strata do wyżej notowanych drużyn na tym etapie sezonu nie jest jednak bardzo duża (prowadzący Radomiak ma sześć „oczek” więcej), dlatego sytuacja w zestawieniu może znacząco się zmienić już w tym tygodniu, w trakcie którego niecieczanie rozegrają wyjątkowo dwa spotkania.
Już dzisiaj (18 września) piłkarze Bruk-Betu Termaliki zagrają na wyjeździe z Olimpią Grudziądz. To zaległy mecz 8. kolejki, który został przełożony z powodu powołań zawodników do reprezentacji narodowych. Olimpia ma na swoim koncie tylko jeden punkt mniej, ale znajduje się już w strefie spadkowej, więc wynik konfrontacji w Grudziądzu będzie miał duże znacznie.
W sobotę natomiast (21 września) rywalem „Słoni” w Niecieczy w 10. kolejce będzie Miedź Legnica, która obecnie wyprzedza w tabeli ekipę trenera Mandrysza, mając trzy punkty więcej.
– Musimy zregenerować siły, czekają nas trudne mecze, zarówno z Olimpią, jak i z Miedzą, która jest jednym z kandydatów do awansu. Trzeba przemeblować zespół, bo w środowym spotkaniu z powodu kartek nie będzie mógł zagrać Roman Gergel, a pole manewru nam się kurczy – mówi trener „Słoni”.

REKLAMA

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Warta Poznań 1:1 (0:0).

Jelić 47. min., Kupczak 87. min. BBT: Budziłek (27’ Dybowski) – Grzybek, Jonathan de Amo, Putiwcew, Miković, Kalisz (87’ Wasielewski), Bezpalec (63’ Jovanović), Kamiński, Wlazło, Gergel, Jelić.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o