Porażka po trzech karnych

0
39
fot. Grzegorz Golec
REKLAMA

– To pierwsza taka sytuacja w mojej karierze – mówił potem trener Czesław Michniewicz. Niecieczanie w efekcie przegranej spadli również na niższą pozycję w ligowej tabeli. Tymczasem już w najbliższy piątek „Słoniki” zagrają być może jeszcze trudniejsze spotkanie, bo ich rywalem w Niecieczy będzie świetnie spisująca się w tym sezonie Lechia Gdańsk, która aktualnie jest liderem całych rozgrywek.
Niecieczanie, którzy po jesiennych zmaganiach zajmowali 4. miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy, udali się do Poznania, żeby zmierzyć się z tamtejszym Lechem, który z kolei plasował się na 5. pozycji. Obydwie drużyny w zestawieniu dzielił zaledwie jeden punkt. Ich pierwsza w tym sezonie konfrontacja zakończyła się bezbramkowym remisem, ale w piątek w meczu 21. kolejki celem każdej z ekip było zwycięstwo i udane wznowienie sezonu. Za poznaniakami przemawiał natomiast atut własnego stadionu, na którym w całych obecnych rozgrywkach przegrali tylko dwukrotnie.
Już od początku piątkowego pojedynku gospodarze potwierdzali, że są w dobrej dyspozycji i nie brakuje im determinacji oraz atutów, żeby zwycięstwem rozpocząć wiosenne rozgrywki w roku 95‑lecia powstania klubu. Zawodnicy Lecha dłużej utrzymywali się przy piłce, choć przez pół godziny niewiele z tego wyniknęło. Sytuacja zmieniła się w 33. minucie, gdy Dawid Kownacki (który chwilę wcześniej trafił w poprzeczkę) wykorzystał rzut karny sprokurowany przez faul Kornela Osyry. Jedna bardzo dobra akcja Guilherme przed przerwą nie wystarczyła, aby wyrównać stan rywalizacji, bo zabrakło zawodnika klubu z Niecieczy, który dobiłby piłkę do bramki.
W drugiej połowie „Kolejorz” nie miał zamiaru odpuszczać. Składna, zorganizowana gra gospodarzy mogła się podobać, przy czym przez długi czas nie kończyła się ona poważniejszym zagrożeniem pod bramką Krzysztofa Pilarza. Na taki obrót wydarzeń zareagował trener Michniewicz, który wprowadzeniem nowych piłkarzy i zmianą taktyki wzmocnił siłę ofensywną drużyny, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Niecieczanie wprawdzie próbowali grać aktywnie, lecz ciągle nie potrafili doprowadzić do wyrównania. A kiedy wydawało się już, że spotkanie zakończy się skromną wygraną Lecha, sędzia dwukrotnie wskazał na „wapno”.
Najpierw w niejednoznacznej sytuacji uznał za nieprzepisowe zagranie ręką Wojciecha Kędziory, co w 89. minucie skutkowało bramką z karnego Marcina Robaka. Następnie tuż przed ostatnim gwizdkiem we własnej „szesnastce” faulował Artem Putiwcew i ujrzał za to czerwoną kartkę (nie zagra więc w następnym meczu), a trzeci już w spotkaniu rzut karny tym razem wykorzystał Darko Jevtić. Tym samym Lech wygrał w dość nietypowych okolicznościach, ale był to triumf w pełni zasłużony.
– Przegraliśmy mecz, do którego starannie przygotowywaliśmy się przez ostatnie pięć tygodni – mówił na konferencji prasowej trener Michniewicz. – Do straty pierwszej bramki spotkanie było wyrównane, choć toczyło się z lekką wizualną przewagą Lecha, który często wymieniał piłkę w środku pola. Pierwszy rzut karny przed przerwą jeszcze nas nie załamał, bo wierzyliśmy, że potrafimy się zmobilizować. W drugiej połowie mieliśmy kilka niezłych momentów, ale nie stworzyliśmy sobie stuprocentowej sytuacji. Mam dużo zastrzeżeń do pracy sędziego, ale nie miał on wpływu na naszą porażkę, bo bramek nie strzeliliśmy.
Piątkowa przegrana skomplikowała nieco sytuację klubu z Niecieczy w tabeli Lotto Ekstraklasy. Poznaniacy wyprzedzili „Słoniki”, które spadły na 5. miejsce, a na dodatek tuż za nimi z dwupunktową stratą znajduje się Zagłębie Lubin, które ma do rozegrania jeszcze jedno spotkanie (sobotni mecz lubinian nie odbył się z powodu złego stanu boiska i został przełożony). Niecieczanie mają aktualnie siedem punktów przewagi nad drużyną z 9. miejsca, która otwiera drugą połowę stawki.
Tymczasem celem Bruk‑Betu Termaliki jest utrzymanie się w zasadniczej części sezonu w czołowej ósemce, co pozwala w rundzie finałowej zagrać w grupie mistrzowskiej. Problem w tym, że „Słonikom” w kolejnych spotkaniach o komplet punktów łatwo nie będzie. Jeszcze w lutym przed własną publicznością zagrają bowiem z Lechią Gdańsk i na wyjeździe z Legią Warszawa, a więc z bardzo wymagającymi drużynami, które obecnie zajmują miejsca na podium ekstraklasowej tabeli.

REKLAMA

Lech Poznań – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 3:0 (1:0).

Kownacki 33. min. (k), Robak 89. min. (k), Jevtić 90. min (k). Bruk‑Bet Termalica: Pilarz – Pleva, Osyra, Putiwcew, Guilherme, Babiarz, Kupczak (73’ Nowak), Stefanik (66’ Kędziora), Jovanović, Misak (46’ Gergel), Gutkovskis.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o