Przegrali i spadli na koniec tabeli

0
75
Bruk-Bet Termalica1737

W wyniku kolejnej porażki podopieczni trenera Mariusza Rumaka, którzy w tym sezonie tylko raz zdobyli komplet punktów, spadli na ostatnie miejsce ekstraklasowej tabeli. W najbliższą niedzielę „Słoniki” ponownie zagrają w Niecieczy, ale formalnym gospodarzem meczu będzie Sandecja Nowy Sącz.
Jedno zwycięstwo, dwa remisy, cztery przegrane – tak prezentował się dorobek Bruk‑Betu Termaliki pod koniec sierpnia. Piłkarze klubu z Niecieczy mieli wówczas więcej czasu, żeby wspólnie ze sztabem szkoleniowym wyciągnąć wnioski z dotychczasowych niepowodzeń, ponieważ trwała przerwa reprezentacyjna. W jej trakcie „Słoniki” rozegrały sparing z Puszczą Niepołomice, a następnie w minionym tygodniu bezpośrednio przygotowywały się już do weekendowego spotkania 8. kolejki. Trener Mariusz Rumak zapowiadał, że to szansa na otwarcie „nowego rozdziału” – także dlatego, że tuż przed końcem letniego okna transferowego do klubu dołączyli nowi piłkarze, a po kontuzji wrócił Roman Gergel, dzięki czemu rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie będzie większa.
W minioną niedzielę rywalem gospodarzy w Niecieczy był Górnik Zabrze, ekstraklasowy beniaminek, który w poprzednim sezonie występował w I lidze. Zabrzanie bardzo dobrze rozpoczęli nowe rozgrywki i przed niedzielnym meczem plasowali się na 6. miejscu w tabeli z trzema zwycięstwami w dorobku i największą liczbą strzelonych bramek spośród ekstraklasowych zespołów. Jednak kibice „Słoników” szans swojej drużyny mogli upatrywać nie tylko w jej dobrej grze, ale też w wyjazdowej indolencji Górnika – o ile bowiem podopieczni Marcina Brosza przed własną publicznością radzą sobie znakomicie, o tyle w wyjazdowych konfrontacjach w tym sezonie jeszcze nie wygrali. Dodatkowo w Niecieczy z powodu kontuzji nie mógł zagrać Igor Angulo, gwiazda Górnika i lider klasyfikacji strzelców w ekstraklasie.

REKLAMA

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od zaskoczeń personalnych w ekipie gospodarzy, bo trener Rumak wystawił odmieniony skład. Na prawej obronie zagrał Bartosz Szeliga, na lewej Martin Miković, w pomocy po raz pierwszy po kontuzji wystąpił Gergel, a także pozyskany ostatnio Szymon Pawłowski, a w ataku od początku zagrał Jakub Wróbel (urodzony w Dąbrowie Tarnowskiej wychowanek Unii Tarnów).
Niecieczanie rozpoczęli z determinacją, co miało przełożenie na pierwsze okazje strzeleckie. Po wrzutce Gergela dobrą sytuację w polu karnym zmarnował jednak Wróbel, który źle przyjął piłkę. Górnik odpowiedział w 20. minucie, gdy w pierwszej groźnej akcji zdobył gola. Rafał Kurzawa zagrywał wówczas z lewej strony w pole karne, a z pierwszej piłki z 15. metra technicznym i skutecznym strzałem popisał się Damian Kądziora. Górnik mógł potem jeszcze podwyższyć, ale zmarnował dwie świetne szanse. „Słonikom” za to, które po straconej bramce nie były już tak aktywne, udało się doprowadzić do wyrównania w 37. minucie, gdy w polu karnym Samuel Stefanik efektownym lobem pokonał Tomasza Loskę. Niecieczanie dostali odtąd wiatru w żagle i do przerwy zagrażali bramce gości.
Drugą połowę gospodarze znów rozpoczęli od lepszej gry, ale do siatki nic nie wpadało. Niedługo potem sytuacja się zmieniła i Jan Mucha dwukrotnie musiał się wysilać, aby uchronić „Słoniki” przed stratą bramki. Po kolejnym stałym fragmencie gry nie był już jednak w stanie zatrzymać gości. W 70. minucie Górnik dośrodkowywał bowiem z rzutu rożnego, po którym główkował Dani Suarez, a piłka odbiła się od stojącego w bramce zawodnika gospodarzy i trafiła pod nogi Łukasza Wolsztyńskiego, który umieścił ją w siatce. Niecieczanie próbowali jeszcze odrabiać straty, ale zabrzański zespół był skuteczny w defensywie i utrzymał do końca rezultat 2:1.
– Wiedzieliśmy, jak Górnik gra i jakie są jego atuty, ale jedno to wiedzieć, a drugie to się temu przeciwstawić – mówił na konferencji prasowej trener Rumak. – Atutem Górnika są na pewno stałe fragmenty i bezpośrednia gra, niezłe kontrataki. Tak też ten mecz przebiegał. Mieliśmy swoje sytuacje i mogliśmy otworzyć wynik, ale nie zrobiliśmy tego, a niewykorzystane sytuacje się mszczą i Górnik zdobył bramkę. W pierwszej połowie udało nam się wyrównać i pełni nadziei rozpoczynaliśmy drugą, w której też mieliśmy swoje sytuacje, ale niestety stały fragment gry zadecydował o zwycięstwie Górnika.
W niedzielę zabrzanie po raz pierwszy w tym sezonie wygrali na wyjeździe (i po raz pierwszy w historii pokonali „Słoniki”, bo nie udało im się to w sezonie 2015/2016, gdy obydwie drużyny występowały w ekstraklasie), dzięki czemu przez chwilę byli nawet liderem tabeli. W zgoła odmiennej sytuacji znalazł się natomiast klub z Niecieczy, który wylądował na 16., ostatnim miejscu w tabeli. „Słoniki” zdobyły dotychczas najmniej punktów spośród wszystkich ekstraklasowych drużyn, a znajdująca się razem z nimi w strefie spadkowej Cracovia ma na koncie jedno „oczko” więcej.
Sytuacja klubu z Niecieczy robi się coraz trudniejsza, bo zespół wciąż ma na koncie tylko jedno zwycięstwo, a w kolejnych spotkaniach traci cenne punkty. Optymistyczny może być jedynie fakt, że w niedzielę pojawiły się zwiastuny lepszej gry „Słoników”. Przede wszystkim drużyna wreszcie stwarzała więcej sytuacji bramkowych, a momentami jej gra mogła się podobać.
– Mecz był lepszy od poprzednich, ale nie liczy się, ile masz brań, tylko ile masz ryb w sieci – mówi trener Rumak. – Porażka bardzo boli, ale nie jest tak, że nadzieja nas opuściła. Przed meczem było dużo zmian w wyjściowym składzie, chcieliśmy zagrać ofensywie i stwarzać sytuacje, co się udało, ale też Górnik stworzył okazje po naszych błędach i ze stałych fragmentów gry. W związku z tym jest nadzieja i wiem, że zespół będzie szedł do przodu i wygrywał, zrealizuje postawiony przed nami cel.
W najbliższą niedzielę w 9. kolejce piłkarze Bruk‑Betu Termaliki zagrają na własnym stadionie, ale formalnie to nie oni będą gospodarzem meczu. „Słoniki” zmierzą się bowiem z Sandecją Nowy Sącz, która modernizuje własny obiekt i w tym sezonie korzysta z gościnności klubu z Niecieczy. Sandecja to – obok Górnika – drugi z beniaminków w tym sezonie. Nowosądecki klub wygrał dotychczas trzy mecze, dwukrotnie remisował i trzykrotnie przegrywał.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Górnik Zabrze 1:2 (1:1).

Kądzior 20. min., Stefanik 37. min., Ł. Wolsztyński 70. min. BBT: Mucha – Szeliga, Kecskes, Putiwcew, Miković, Gergel, Kupczak, Piątek (83’ Misak), Stefanik, Pawłowski, Wróbel (46’ Śpiączka).

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o