„Słoniki” w grupie mistrzowskiej!

0
70
bruk-bet1717

Klub z Niecieczy po raz drugi w tym sezonie występuje na szczeblu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce i od początku zapowiadano, że tym razem celem jest uniknięcie nerwówki spowodowanej grą w grupie spadkowej, jak to było w poprzednich rozgrywkach, do czego potrzebowano miejsca w pierwszej ósemce tabeli. W jesiennej części sezonu drużyna pod wodzą trenera Czesława Michniewicza spisywała się bardzo dobrze i zajmowała miejsce w czołówce stawki, ale wiosną zaliczyła fatalną serię meczów bez zwycięstwa i w efekcie zaczęła tracić swoją dobrą pozycję. Zwolniono także Michniewicza, a jego miejsce zajął Marcin Węglewski, dotychczasowy asystent.
Sytuacja klubu ostatnio zrobiła się bardzo trudna – pod wodzą nowego trenera „Słoniki” przegrały z Jagiellonią Białystok oraz Wisłą Kraków, a w efekcie znalazły się w drugiej części tabeli. Niecieczanie do pierwszej ósemki wrócili jednak w przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego za sprawą zwycięstwa 1:0 z Piastem Gliwice. W rozgrywanej w sobotę 30. serii spotkań piłkarze z Niecieczy potrzebowali zwycięstwa, aby bez oglądania się na rywali zachować pozycję i wywalczyć miejsce w grupie mistrzowskiej na finałowym etapie sezonu. Los sprawił, że rywalizacja do końca była emocjonująca, bo przed rozpoczęciem ostatniej kolejki pięć drużyn walczyło o trzy miejsca w górnej części tabeli.
Niecieczanie w sobotę zmierzyli się w Kielcach z tamtejszą Koroną, która była ich bezpośrednim sąsiadem w tabeli (mając na koncie tę samą liczbę punktów) i zarazem konkurentem w rywalizacji o miejsce w grupie mistrzowskiej. Pierwszy mecz obydwu drużyn w tym sezonie zakończył się w listopadzie zwycięstwem kielczan 3:1, ale tym razem ekipa Bruk‑Betu Termaliki chciała zrewanżować się za tamten rezultat, a przede wszystkim zapewnić sobie realizację przedsezonowego celu.

REKLAMA

Skromne zwycięstwo
Niecieczanie w Kielcach musieli zmierzyć się nie tylko z przeciwnikiem, ale i zapełnionym po brzegi stadionem kibiców tamtejszej Korony (padł rekord frekwencji w tym sezonie). Goście zdawali sobie też sprawę ze świetnej serii podopiecznych Macieja Bartoszka w spotkaniach przed własną publicznością, w których triumfowali ostatnio siedmiokrotnie z rzędu. Piłkarze Bruk‑Betu Termaliki od początku grali jednak rozsądnie – skutecznie w defensywie, gdy stopowali poczynania rywali (w bramce dobrze radził sobie Dariusz Trela, niegdyś piłkarz Korony), a także nieźle w kontratakach. Gole do przerwy jednak nie padły, zaś wyniki z innych stadionów obydwu drużynom dawały miejsce w grupie mistrzowskiej. Obydwie równocześnie chciały w drugiej części spotkania zmienić wynik pojedynku.
W drugiej połowie przewaga gospodarzy zaczynała się robić wyraźna, ale wówczas w 56. minucie kielczanie popełnili błąd w defensywie, a piłka trafiła pod nogi Dawida Nowaka, który precyzyjnie posłał ją do siatki. Korona odtąd próbowała odrobić stratę, ale niewiele jej wychodziło, a na dodatek „Słoniki” wciąż były bardzo groźne w kontratakach (marnowały jednak nawet sytuacje sam na sam z bramkarzem). W końcówce goście zdołali utrzymać prowadzenie, choć Korona nie ustępowała i szukała wyrównania – trafiła m.in. do bramki, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Ostatecznie więc „Słoniki” odniosły cenne zwycięstwo 1:0, ale w Kielcach cieszyli się wszyscy – okazało się, że Korona miała sporo szczęścia, bo wyniki innych meczów sprawiły, że także zagra w grupie mistrzowskiej.

Korona Kielce – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 0:1 (0:0).

Nowak 56. min. BBT: Trela – Szarek, Osyra, Putiwcew, Ziajka, Jovanović, Kupczak, Misak (80’ Gutkovskis), Stefanik, Miković (90’ Babiarz), Nowak (78’ Kędziora). Liczba widzów na stadionie w Kielcach: 11 999.


Finał sezonu czas zacząć
Niecieczanie zajęli ostatecznie 7. miejsce w tabeli w ramach zasadniczej części sezonu Lotto Ekstraklasy. Liderem na tym etapie jest Jagiellonia Białystok, która na podium wyprzedza Legię Warszawa i Lecha Poznań. Wśród drużyn, które zagrają jeszcze w grupie mistrzowskiej, są Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Pogoń Szczecin, „Słoniki” oraz wspomniana Korona, która dostała się z ostatniej możliwej pozycji. Z kolei w grupie spadkowej powalczą już niedługo Wisła Płock, Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław, Arka Gdynia, Cracovia, Ruch Chorzów, Piast Gliwice oraz Górnik Łęczna.
„Słoniki” w tym sezonie w ekstraklasie występują w ogóle po raz drugi w historii klubu, ale osiągają kolejne sukcesy, które zapiszą się w annałach piłkarskiego ośrodka z Niecieczy – tym razem jest to walka wśród czołowych zespołów na finałowym etapie sezonu. Przyczynił się do tego m.in. trener Marcin Węglewski, który w trudnym momencie objął stery w drużynie, a w decydujących spotkaniach sezonu odważył się dokonać kilku roszad kadrowych (również w meczu w Kielcach), które wpłynęły na poczynania „Słoników”. Jak przyznaje trener, najważniejszy w trudnym momencie okazał się spokój.
– Liga jest długa, piłkarze znajdują się w różnych fazach dyspozycji fizycznej, na którą zwracam uwagę. Uznałem, że pod tym względem niektórzy zawodnicy nie są w stanie wytrzymać intensywności ostatnich kolejek – tak Węglewski wyjaśnia przyczyny ostatnich zmian personalnych w składzie. – Drugi powód był taki, że porażki potrafią źle oddziaływać psychicznie, co ciągnie w dół także cały zespół. Uznałem, że niektórzy potrzebują odpocząć, aby zmiany dały impuls drużynie. To działało, wygraliśmy dwa mecze.
Na decydującym etapie ekstraklasowych zmagań „Słoniki” zagrają łącznie siedem meczów z czołowymi drużynami zestawienia (w tym cztery na wyjeździe i trzy przed własną publicznością). Zmieniła się także punktowa sytuacja zespołów, bo po zakończeniu rundy zasadniczej podzielono ich dotychczasowy dorobek przez pół. Ten z klubów, który w najbliższych tygodniach będzie najlepszy (rywalizacja potrwa do początku czerwca), sięgnie po tytuł mistrza Polski w sezonie 2016/17. Co najważniejsze, „Słoniki” pewne są już pozostania w najwyższej krajowej lidze.
Pierwszy z siedmiu meczów finałowej części sezonu „Słoniki” zagrają już w najbliższą sobotę. Niecieczanie zmierzą się na wyjeździe z Lechią Gdańsk, która zajmuje obecnie miejsce tuż za podium ekstraklasowej tabeli. Gdański klub wciąż liczy się nawet w rywalizacji o mistrzostwo (po podzieleniu dorobku do lidera traci tylko trzy punkty), więc mecz zapowiada się interesująco. Skądinąd „Słoniki” mają dobre wspomnienia z Gdańska – już raz w tym sezonie w sierpniu wygrały tam z Lechią 2:1 (w rewanżowym spotkaniu w lutym tego roku w Niecieczy było 1:1).

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o