Termalica za słaba na Lecha

0
94
termalica1334
REKLAMA

Termalica już czwarty raz rozpoczynała rywalizację w Pucharze Polski od centralnego szczebla. W poprzednim sezonie awansowała do 1/16 rozgrywek, co jest jej największym dotychczasowym sukcesem. W tym roku „Słoniki” miały zmierzyć się w I rundzie z ŁKS‑em Łódź, ale ten wycofał się z rozgrywek, więc ponownie znalazły się w 1/16. Tym razem rywalem Termaliki został Lech Poznań.
Był to pierwszy oficjalny mecz pomiędzy obiema drużynami. Lech od kilku lat zajmuje miejsca w czołówce ekstraklasy, a po ostatnim niespodziewanym odpadnięciu z kwalifikacji do europejskich pucharów musiał zrehabilitować się w oczach kibiców. Nic więc dziwnego, że drużyna Mariusza Rumaka bardzo poważnie potraktowała Termalikę, która niedawno w lidze pokonała Kolejarza Stróże, a tym razem miała okazję dobrze zaprezentować się z poznańskim „Kolejorzem”. Ten liczył jednak tylko na zwycięstwo.
– Nie ma żadnej dyskusji. To są mecze z gatunku pojechać, wygrać i wrócić. Oni grają o życie i chcą się pokazać jak najlepiej. Teraz my musimy się skoncentrować i wygrać – zapowiadał przed meczem Łukasz Trałka z Lecha.
W niedzielne południe stadion w Niecieczy wypełnił się do ostatnich miejsc, choć termometry wskazywały ponadtrzydziestostopniowy upał. W pierwszej połowie obydwie drużyny zachowywały się jednak tak, jakby zamieniły się rolami. To Termalica prezentowała się lepiej, od początku próbowała stwarzać sytuacje, a faworyzowany Lech potrafił uaktywnić się tylko w kilku momentach. „Słoniki” próbowały swoich sił w strzałach z dystansu, kontrach i dośrodkowaniach w pole karne. Po jednym z nich Andrzej Rybski nie skierował piłki głową do pustej bramki.
W przerwie sporo musiało się dziać w szatni „Kolejorza”, bo drużyna zupełnie inaczej rozpoczęła drugą połowę. Lech od początku atakował, ustawił się bardziej ofensywnie i za wszelką cenę dążył do zwycięstwa. Z kolei piłkarze z Niecieczy grali tak, jakby w pewnym momencie zabrakło im siły i determinacji. Poznaniacy grali zdecydowanie lepiej, a kiedy na boisko wszedł Bartosz Ślusarski, pojawiły się też gole.
Najpierw w 63. minucie po jego dośrodkowaniu bramkę głową strzelił Łukasz Teodorczyk, chwilę później na 2:0 trafił sam Ślusarski. Niecieczanie sami przestali chyba wierzyć w możliwość zwycięstwa, co przyniosło jeszcze gole Szymona Pawłowskiego i w końcówce Szymona Drewniaka. Pojedyncze próby Termaliki nadal wieńczył brak skuteczności. Przegrany 0:4 mecz „Słoniki” kończyły w dziesiątkę, bo czerwoną kartką został ukarany Dalibor Pleva.
– W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo słabo – przyznał trener Mariusz Rumak. – Popełnialiśmy dużo błędów technicznych, nawet z tak prostymi rzeczami, jak przyjęcie czy podanie. W drugiej połowie było już lepiej. Okazało się, że przy odrobinie wyrachowania i umiejętnościach moich podopiecznych potrafimy odnieść efektowne zwycięstwo. Zaryzykowałem zmianą Ślusarskiego i grą na dwóch napastników, bo nie chcieliśmy grać tutaj więcej niż 90 minut.
– W tym meczu obserwowaliśmy różnicę w skuteczności. Nasza była bardzo słaba i to przyczyniło się do porażki – podsumował Duszan Radolsky.
Termalica nie dokonała historycznego awansu w Pucharze Polski, ale z pewnością skuteczność przyda się jej w ligowych rozgrywkach. Tam „Słoniki” zajmują obecnie 10. miejsce, jednak zapowiadają poprawę swojej słabszej gry z początku sezonu. Dobrą okazją do tego mogą być najbliższe mecze z dwoma beniaminkami. Już dzisiaj (tj. w środę) Termalica zagra na wyjeździe z Puszczą Niepołomice, a w niedzielę w ramach 5. kolejki zaplecza ekstraklasy podejmie przed własną publicznością

REKLAMA

Chojniczankę Chojnice.

 

Termalica Bruk‑Bet – Lech Poznań 0:4 (0:0).

Teodorczyk 63. min., Ślusarski 65. min., Pawłowski 77. min., Drewniak 90+2. min. Termalica: Kasprzik – Jarecki, Pielorz, Pleva, Skołorzyński, Piotrowski, Horvath, Sołdecki (75’ Piekarski), Pawlusiński, Rybski (78’ Ceglarz), Drozdowicz (70’ Foszmańczyk).

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments