Termalica zdobyła Bydgoszcz!

0
64
nieciecza
REKLAMA

Już przed meczem emocje były ogromne, bo obydwa kluby znajdowały się w ścisłej czołówce tabeli i walczyły bezpośrednio ze sobą o awans na drugą pozycję. Zawisza Bydgoszcz ma w tym sezonie wielkie aspiracje, lecz mimo dobrego początku ostatnio gra coraz gorzej, a kibice otwarcie domagają się dymisji trenera. Od ubiegłego sezonu żaden z klubów nie był jednak w stanie wywieźć z Bydgoszczy kompletu punktów i choć Termalica z biegiem czasu gra coraz lepiej, to nikt nie spodziewał się zwycięstwa na bardzo trudnym terenie rywala. Trener Janusz Kubot ostrzegał jednak przed spotkaniem o potencjale klubu z Niecieczy. – W ich szeregach roi się od zawodników, którzy w pojedynkę potrafią rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. W poprzednim spotkaniu z Termalicą udało się nam zneutralizować najgroźniejszych zawodników, nie wiem, jak będzie teraz – mówił. Mecz był emocjonujący już od pierwszych minut. Mimo optycznej przewagi Termaliki na boisku to Rafał Leśniewski dostał w 7. minucie świetną piłkę i strzałem głową pokonał Sebastiana Nowaka, który po upadku na murawę doznał kontuzji i został odwieziony do szpitala. Zastąpił go Maciej Budka, niegdyś pierwszy bramkarz zespołu, który nie zapomniał jednak o swoich dużych umiejętnościach i odegrał kluczową rolę w całym meczu. Po stracie bramkarza Termalica grała jednak dobrze, potrafiąc skutecznie wykorzystywać nadarzające się okazje. W 38. minucie Krzysztof Lipecki zdobył bramkę po ładnym strzale sprzed pola karnego, a tuż przed przerwą gola na 2:1 strzelił Marcin Szałęga, wykorzystując rzut wolny. Klub z Niecieczy wcale nie miał na boisku przewagi, lecz dzięki konsekwentnej grze i skuteczności prowadził w spotkaniu. Druga połowa rozpoczęła się od szaleńczych ataków Zawiszy. Świetnie w bramce Termaliki spisywał się jednak Budka, który kilka razy ratował zespół przed stratą gola, w innych sytuacjach ofensywne poczynania bydgoskiego klubu stopowali obrońcy zespołu z Niecieczy. W 74. minucie pojedynczą sytuację wykorzystał Emil Drozdowicz, który strzałem z dystansu podwyższył prowadzenie. Bramkę kontaktową dla gospodarzy na 3:2 zdobył jeszcze Adrian Błąd, wykorzystując rzut karny. W końcówce Zawisza walczyła o wyrównanie, ale znów brakowało jej szczęścia. – Chciałbym podziękować chłopakom za drugą połowę, graliśmy z dużą determinacją, stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji i szkoda, że chociaż nie zremisowaliśmy tego meczu. Duże uznanie dla drugiego bramkarza Termaliki, który wszedł z ławki i wybronił wiele sytuacji – mówił na konferencji prasowej po meczu trener Zawiszy. Przez większość spotkania Termalica broniła się, a zespół z Bydgoszczy próbował strzelać gole. Niecieczanie mieli jednak świetnego bramkarza, sporo szczęścia i dobrą organizację, konsekwentnie wykorzystując swoje nieliczne okazje. Na stadionie w Bydgoszczy nie zabrakło kibiców, kamer telewizyjnych i ciekawego spotkania, w którym zespół z Niecieczy potwierdził, że potrafi wygrywać mecze dzięki dobrej organizacji gry i realizowaniu taktyki. Zwycięstwo zaowocowało awansem na pozycję wicelidera, zapewniającą awans do najwyżej klasy rozgrywkowej w Polsce. Do prowadzącej w tabeli Pogoni Szczecin zespół z Niecieczy traci cztery punkty. Choć runda jesienna w pierwszej lidze już się zakończyła, to niecieczan czeka jeszcze jedno spotkanie. W tym sezonie z powodu Euro 2012 przeniesiono bowiem kilka meczów z rundy wiosennej na listopad. W przyszłą niedzielę Termalica rozegra mecz w ramach 20. kolejki rozgrywek – ostatnie spotkanie w tym roku. Zespół liczy na zwycięstwo i świętowanie dobrego zakończenia rozgrywek przed długą przerwą – do Niecieczy przyjeżdża Wisła Płock, która w tym sezonie radzi sobie słabo i jest w tabeli tuż nad strefą spadkową.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o