Trudny rok „Słoników”

0
18
Aktualnie piłkarze Bruk‑Betu Termaliki przebywają na świąteczno‑noworocznych urlopach. W styczniu spotkają się na wspólnym treningu i rozpoczną przygotowania do wiosennej części sezonu. Klub zaplanował wyjazdowy obóz na Cyprze oraz rozegranie kilku sparingów. W zimowym oknie transferowym w drużynie mogą też pojawić się zmiany, bo to przede wszystkim sytuacja kadrowa była jednym z głównych powodów słabszej postawy „Słoników” w ostatnich miesiącach

Z kolei w aktualnych rozgrywkach, mimo sporych wydatków na transfery i wielu deklaracji o zamiarach poprawienia ostatniego rezultatu, drużyna z Niecieczy spisuje się dotychczas poniżej oczekiwań, przez co wiosną czeka ją wymagająca runda. Świąteczno‑noworoczna przerwa to więc dla klubu dobry moment na podsumowanie wypadków ostatnich miesięcy oraz wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
Kibice Bruk‑Betu Termaliki mieli prawo przyzwyczaić się do sukcesów, które w ostatnich latach klub systematycznie odnosił, awansując z ligi okręgowej na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce. Na tle przeszłości ostatnie dwanaście miesięcy wypada jednak nie najlepiej.
Przypomnijmy, że „Słoniki” rozpoczynały 2017 rok w bardzo dobrej sytuacji. Zespół chwilę wcześniej utrzymał się w swoim debiutanckim sezonie w ekstraklasie i następnie pod wodzą nowego trenera Czesława Michniewicza miał za sobą udaną rundę jesienną w 2016 roku. Po niej drużyna plasowała się bowiem na 4. miejscu w tabeli i była uznawana za jedną z niespodzianek sezonu.
Pierwsze miesiące mijającego właśnie roku wszystko jednak zweryfikowały. Niecieczanie źle rozpoczęli rundę wiosenną i zaczęli spadać w tabeli, a w efekcie tylko do drugiej połowy marca Michniewicz pozostał na stanowisku trenera. Zastąpił go Marcin Węglewski, dotychczasowy asystent, który do końca sezonu zasadniczego zdołał utrzymać drużynę z Niecieczy w czołowej ósemce zestawienia. Następnie w finałowej części sezonu „Słoniki” były przede wszystkim dostarczycielem punktów dla innych ekip, a ostatecznie zakończyły całe rozgrywki na 8. miejscu.
Niecieczanie rozgrywali dopiero drugi sezon na szczeblu ekstraklasy, więc w tym kontekście (nawet mimo kiepskiej postawy wiosną) już sam awans do grupy mistrzowskiej był osiągnięciem. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i w połowie 2017 roku – przed startem kolejnych, trzecich z rzędu ekstraklasowych rozgrywek z udziałem „Słoników” – zapowiadano, że nowy sezon będzie jeszcze lepszy, a głównym celem miało być poprawienie wyniku z poprzedniego, czyli zajęcie co najmniej 7. miejsca.
Postawiony cel w tym sezonie miała zrealizować odmieniona ekipa pod wodzą nowego trenera Mariusza Rumaka. Kadra „Słoników” uległa bowiem dużej zmianie – odeszło wielu zawodników, których zastąpili nowi. W letnim oknie transferowym na transfery klub wydał największą w swojej historii kwotę, a samo sprowadzenie Bartosza Śpiączki, którego chciało ponoć pół ligi, kosztowało ponad milion złotych.
Przedsezonowe oczekiwania szybko jednak zweryfikowało boisko. W rundzie jesiennej tego sezonu „Słoniki” od początku zawodziły – gra się nie kleiła, piłkarze borykali się z kontuzjami i brakiem formy, a nowi zawodnicy nie spełniali pokładanych w nich oczekiwań. Niecieczanie mieli problemy zwłaszcza w ofensywie, bo napastnicy nie strzelali bramek. Wspomniany Śpiączka czekał blisko cztery miesiące na swojego pierwszego (i jak na razie ostatniego) ligowego gola w barwach „Słoników”.
Niecieczanie znaleźli się więc na dole ekstraklasowej tabeli, a w efekcie w drugiej połowie grudnia – po czterech porażkach z rzędu – w klubie pożegnano się z trenerem Rumakiem, który do tego czasu przez dwa miesiące zdołał wygrać tylko jedno spotkanie. Nowym szkoleniowcem został Maciej Bartoszek, będący tym samym już czwartym trenerem w Niecieczy na przestrzeni jednego roku.
Zmiana przyniosła rezultat, ponieważ w dalszej części jesiennych zmagań piłkarze Bruk‑Betu Termaliki poprawili się – część zawodników wróciła do zdrowia i formy, atmosfera w szatni uległa zmianie, zespół zaczął lepiej funkcjonować na boisku i poprawiać dorobek punktowy w tabeli. Łącznie pod wodzą nowego trenera drużyna po cztery mecze wygrała, zremisowała i przegrała. Ostatecznie w grudniu „Słoniki” uplasowały się na 13. miejscu w tabeli i z tej pozycji rozpoczną wiosenne zmagania.
Wynik nie może satysfakcjonować, ponieważ w tym sezonie ekipa z Niecieczy miała walczyć o zajęcie jeszcze wyższej lokaty niż w poprzednim, gdy dostała się do grupy mistrzowskiej, tymczasem przez dużą część jesiennych rozgrywek „Słoniki” były w dolnej części tabeli, a jeśli wiosną nie poprawią się znacząco, to w rundzie finałowej sezonu mogą zagrać o utrzymanie w grupie spadkowej. Pocieszający kibiców może być jednak fakt, że w ekstraklasie niczego nie można być pewnym, a w tabeli różnice punktowe są stosunkowo niewielkie. Do zamykającej czołową ósemkę Wisły Kraków klub z Niecieczy traci obecnie dziesięć punktów. Wciąż więc pozostaje nadzieja na dostanie się do grupy mistrzowskiej.
– Na początku sezonu mierzyliśmy wyżej, ale pojawił się falstart, przegraliśmy mnóstwo meczów – mówił ostatnio Krzysztof Witkowski, prezes firmy Bruk‑Bet, na antenie Radia Kraków. – Przyjście trenera Bartoszka poprawiło sytuację punktową, atmosferę w szatni i całym klubie. Należy ten okres ocenić pozytywnie, choć nadal pozostaje niedosyt. Teoretycznie ciągle walczymy o miejsce w pierwszej ósemce, ale wydaje się, że praktycznie też jest to możliwe.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o