Wiosną „Jaskółki” latają wysoko

0
77
fot. Grzegorz Golec

W dotychczasowych tegorocznych meczach Unia odniosła już tyle zwycięstw, ile w całej rundzie jesiennej. W najbliższą sobotę zagra na wyjeździe z drużyną MKS‑u Trzebinia‑Siersza z dolnej części stawki. Tarnowianie powalczą o kolejne zwycięstwo.
Podopieczni trenera Daniela Bartkowskiego bardzo solidnie przepracowali zimowy okres przygotowawczy i byli dobrze dysponowani pod względem motorycznym, co pozytywnie zadziałało w dotychczasowych spotkaniach Unii. Tarnowianie przed weekendową kolejką mieli już na swoim koncie trzy wiosenne zwycięstwa – najpierw rozprawili się z Garbarnią Kraków w ramach zaległego spotkania z rundy jesiennej, następnie pokonali Wierną Małogoszcz oraz drużynę Podlasia Biała Podlaska. W efekcie zanotowali też awans w ligowej tabeli, a w niedzielnym meczu 20. kolejki z wyżej lokowaną ekipą bynajmniej nie stali na straconej pozycji.
Tarnowianie przed własną publicznością na stadionie w Mościcach podejmowali drużynę Stali z Rzeszowa (mecz miał zatem również dodatkowy kontekst). Rzeszowianie plasowali się dotychczas w czołówce ligowego zestawienia, a było to dla nich dopiero drugiej spotkanie na wiosnę (w poprzedniej kolejce pauzowali). „Jaskółki” na domowym obiekcie chciały jednak kontynuować dobrą passę i miały ochotę na przeciwstawienie się wyżej notowanemu rywalowi.
Drużyna Unii od początku walczyła z przyjezdną i rozpędzoną Stalą. W pierwszej połowie wypoczęci rzeszowianie posiadali przewagę, ale nie przełożyli jej na gole (choć tarnowianie momentami też próbowali zagrażać ich bramce). Na dodatek niespodziewanym osłabieniem dla Unii zakończyło się już pierwsze pół godziny gry, gdy kontuzji doznali podstawowi zawodnicy – Robert Witek i Artur Biały, a następnie opuścili plac gry. Do przerwy walki nie brakowało, ale bramki nie padły.
W drugiej części spotkania to gospodarze zakasali rękawy. Poczynania rzeszowian osłabły, a tarnowianie próbowali zdobyć prowadzenie i grali aktywniej. Ofensywna postawa zaowocowała trafieniem Łukasza Jamróga w 70. minucie, a następnie kolejną bramką Sebastiana Zawrzykraja zdobytą w 86. minucie spotkania. Stal do ostatniego gwizdka nie była już w stanie się temu przeciwstawić (tym bardziej że chwilę wcześniej czerwoną kartkę ujrzał jeden z jej zawodników). Tarnowianie tym samym w dość niecodziennych okolicznościach, ale dzięki własnej waleczności i ambicji, odnieśli kolejne wiosenne zwycięstwo w lidze.
– Czwarta wygrana z rzędu świadczy o tym, że mamy już naprawdę dobrą passę – cieszy się trener Daniel Bartkowski. – Przygotowania do rundy wiosennej zaprocentowały kolejnymi punktami.
Seria wiosennych zwycięstw ma równocześnie pozytywne przełożenie na sytuację „Jaskółek” w tabeli grupy IV rozgrywek III ligi. Zimową przerwę tarnowianie spędzali na 11. miejscu i byli nawet niebezpiecznie blisko zespołów ze strefy spadkowej. Jednocześnie niewiele tracili do kilku zespołów z wyższych miejsc, dzięki czemu kolejne wiosenne zwycięstwa wywindowały ich na 8. miejsce. Z kolei niedzielny triumf ze Stalą sprawił, że Unia zajmuje już 5. pozycję w zestawieniu.
Trzecioligowa karuzela nie zatrzymuje się. Już w najbliższą sobotę w ramach 21. kolejki tarnowianie zagrają na wyjeździe z drużyną MKS‑u Trzebinia‑Siersza. To ekipa plasująca się obecnie w dolnej części zestawienia, którą Unia w sierpniu pokonała już u siebie 3:0. Tarnowscy piłkarze są na fali wznoszącej, więc w sobotnim spotkaniu zamierzają to wykorzystać, dobrze przygotować się na wyjazdowe trudy i walczyć o przedłużenie serii zwycięstw.

REKLAMA

Unia Tarnów – Stal Rzeszów 2:0 (0:0).

Jamróg 70. min, Zawrzykraj 86. min. Unia: Banek – Jamróg, Bartkowski, Witek (15’ Więcek), Węgrzyn, Sojda, Wrzosek, Tyl, Hebda (63’ Niemiec), Biały (24’ Zawrzykraj), Popiela (80’ Drozdowicz).

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o