I porażka, i zwycięstwo…

0
106
Na własnym podwórku tarnowska drużyna zasłużenie wygrała z Czuwajem Przemyśl 32:27` | fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

Podopieczni trenera Bartłomieja Jarosza na początku lutego nie wznowili sezonu razem z innymi drużynami, ponieważ w Piekarach Śląskich organizowano wówczas młodzieżowy turniej. Pierwsze tegoroczne spotkanie 14. kolejki rozgrywek, inaugurujące dla obydwu ekip rundę rewanżową, zostało zatem przełożone i ostatecznie odbyło się w ubiegłą środę. Tarnowianie nie byli jednak faworytami wyjazdowej konfrontacji, bo to Olimpia znajduje się w czołówce tabeli i ciągle liczy się w rywalizacji o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Środowe spotkanie w pierwszych minutach było jeszcze stosunkowo wyrównane, ale później toczyło się już pod dyktando gospodarzy, którzy grali skutecznie w ataku i defensywie. Do przerwy tarnowianie przegrywali już różnicą siedmiu trafień, a w drugiej połowie strata do rywala nadal się zwiększała. Drużyna SPR‑u nie potrafiła przeciwstawić się świetnej postawie rywala i traciła kolejne bramki, przegrywając ostatecznie aż 23:38.
Tarnowianie po ligowej przerwie nie najlepiej rozpoczęli rundę rewanżową, ale już w sobotę mieli szansę na to, aby zrehabilitować się w meczu przed własną publicznością. W ramach 15. kolejki w hali „Jaskółka” kibice obejrzeli spotkanie gospodarzy z Czuwajem Przemyśl. Obydwie drużyny doskonale się znają i sąsiadują ze sobą w tabeli. Gospodarze zdawali sobie sprawę, że jeśli zwyciężą, to zrównają się liczbą punktów z przeciwnikiem, który zajmował wyższą pozycję.
We wrześniu w Przemyślu to Czuwaj okazał się lepszy, ale tym razem pierwsze minuty zapowiadały wyrównane spotkanie. Wraz z upływem czasu tarnowianie grali jednak coraz lepiej i do przerwy mieli już sześć bramek przewagi. Druga połowa miała dwie odsłony. Początkowo SPR zwiększył jeszcze swoje prowadzenie, ale w końcówce przemyślanie zaczęli odrabiać straty. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zasłużoną wygraną gospodarzy 32:27.
W sobotnim meczu gospodarze udowodnili, że – mimo słabszych momentów – potrafią grać na wysokim poziomie. Czasem szwankowała jednak obrona, ale w bramce bardzo dobrze spisywał się Grzegorz Barnaś. Strzelecką skutecznością wyróżniał się za to Łukasz Szatko, autor dziewięciu trafień dla gospodarzy. Trzy mniej miał na swoim koncie Damian Misiewicz, były zawodnik Czuwaju.
W grupie „B” pierwszoligowej tabeli tarnowska drużyna plasuje się na 7. miejscu, mając tyle samo punktów, co drużyna z Przemyśla. O utrzymanie się w rozgrywkach walczy zaś KSSPR Końskie, najbliższy rywal SPR‑u. Spotkanie 16. kolejki na terenie rywala odbędzie się w najbliższą sobotę. Tarnowianie już raz w tym sezonie pokonali drużynę z Końskich, więc nie są bez szans w walce o pierwsze w tym roku wyjazdowe zwycięstwo.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o