Mistrzostwo na wyciągnięcie ręki

0
58
fot. GPG
REKLAMA

Przed kolejką wieńczącą sezon mistrzostwo mają na wyciągnięcie ręki. Do jego zdobycia potrzebują w tym tygodniu zwycięstwa w wyjazdowym spotkaniu z ŚKPR‑em Świdnica. Jeśli tak się stanie, tarnowianie będą mieli też szansę na awans do najwyższej ligi.
Przed 29. kolejką podopieczni trenera Ryszarda Tabora byli wiceliderem tabeli. Tracili jednak tylko punkt do prowadzącej ekipy AZS‑u AWF Biała Podlaska, która rozegrała też jedno spotkanie więcej, a w miniony weekend pauzowała. W sobotę tarnowianie przystępowali więc do meczu wielkiej wagi, bo zwycięstwo w przedostatniej kolejce zapewniało im awans na fotel lidera tabeli. Szczypiorniści SPR‑u PWSZ chcieli też udane pożegnać się z własną publicznością i równocześnie kontynuować serię wygranych u siebie, bo w tym sezonie w domowej hali jeszcze nie przegrali.
Sobotni mecz miał także status derbów województwa. Tarnowianie rywalizowali bowiem z MTS‑em Chrzanów, drugim z małopolskich klubów. Gospodarze byli zdecydowanym faworytem konfrontacji, bo ekipa z Chrzanowa w tabeli zajmowała dopiero 10. miejsce. Nie mogli jednak zlekceważyć przeciwnika w tak istotnej konfrontacji, tym bardziej że ostatnio nawet w wygranych meczach miewali problemy, a drużyna MTS‑u udowadniała już, że potrafi napsuć im sporo krwi. Tak jak w poprzednim spotkaniu obydwu klubów w tym sezonie, gdy tarnowianie po zaciętej rywalizacji zwyciężyli nieznacznie 27:26.
Pojedynek w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej rozpoczął się od trafienia gospodarzy, ale rywale szybko wyrównali i następie objęli prowadzenie. Potem sytuacja dynamicznie się zmieniała – raz gospodarze prowadzili, innym razem musieli odrabiać jednobramkową stratę do gości.
Ten scenariusz powtarzał się wielokrotnie, bo gra była względnie wyrównana, wynik ciągle oscylował wokół remisu, a żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi i na dłużej prowadzić w spotkaniu. W efekcie jeszcze w 29. minucie był remis 12:12. Dopiero skuteczniejsza końcówka w wykonaniu graczy SPR‑u sprawiła, że do przerwy to oni wygrywali 14:12.
Na początku drugiej połowy przewaga gospodarzy wzrosła do trzech trafień, ale taki stan rzeczy utrzymał się niedługo, bo gorszy fragment gry sprawił, że goście bardzo szybko odrobili całość strat i już w 38. minucie remisowali 17:17. Następnie chrzanowianie trzykrotnie obejmowali jednobramowe prowadzenie, a tarnowianie trzykrotnie doprowadzali do remisu.
Sytuacja zmieniła się po kwadransie rywalizacji w drugiej połowie, gdy na tablicy świetlnej widniał rezultat 21:21. Był to ostatni remis w tym spotkaniu. Tarnowianie bowiem w krótkim odstępie czasu zdobyli cztery bramki z rzędu i w 48. minucie prowadzili już 25:21. W decydującym fragmencie spotkania drużyna trenera Tabora przewagi już nie roztrwoniła. Wprawdzie rywale zdołali w końcówce zbliżyć się do niej na odległość dwóch trafień, ale gospodarze triumfowali ostatecznie 31:28.
Spotkanie mogło się podobać. Wprawdzie tarnowianie zaprezentowali się poniżej swoich możliwości, ale dzięki temu nie brakowało zwrotów akcji, zmiennych wyników, a także emocji do samego końca. Ostatecznie radość była duża, bo nie styl się liczył, ale wyczekiwane zwycięstwo. – Nasza gra nie była najlepsza, popełnialiśmy błędy, a rywale wykorzystywali swoje mocne strony. Najważniejsze jednak jest zwycięstwo i kolejny krok w kierunku realizacji naszego celu – mówił trener Tabor.
W sobotnim meczu wyróżniał się zwłaszcza Patryk Rola z MTS‑u, który zdobył aż 15 bramek. Zabrakło jednak skuteczności jego kolegów, a tarnowianie mieli więcej strzelców. Wśród nich najlepszy okazał się ponownie Michał Kubisztal, który dzięki swojemu doświadczeniu zdobywał kluczowe bramki, a na koncie łącznie miał ich dziewięć. Daniel Dutka skutecznie rzucał siedmiokrotnie, z czterema trafieniami spotkanie zakończyli Marcin Wajda i Łukasz Kucharzyk (który zaliczył „wejście smoka”), z dwoma Jakub Kowalik, Bartosz Niemiec i Krzysztof Mogielnicki, a raz trafił Kamil Drobiecki.
Wygrana pozwoliła awansować SPR‑owi na miejsce lidera tabeli pierwszoligowej grupy „B”. Tarnowianie mają obecnie dwa punkty przewagi nad drużyną z Białej Podlaskiej. Zakładając, że AZS AWF wygra swój mecz w ostatniej kolejce, SPR PWSZ do utrzymania pozycji lidera, a zarazem do zdobycia ligowego mistrzostwa potrzebuje korzystnego rezultatu we własnym spotkaniu.
Ostatnia w tym sezonie seria spotkań, która o wszystkim zadecyduje, rozpocznie się już dzisiaj (tj. w środę 30 maja). Tarnowianie w Świdnicy o godzinie 18:00 zagrają z tamtejszym ŚKPR‑em. Celem gości jest wyłącznie zwycięstwo, które pozwoli im cieszyć się z mistrzowskiego tytułu. Tarnowianie zagrają pod presją, a i rywal nie będzie łatwy. Zajmuje wprawdzie 8. miejsce w tabeli, lecz niejednej lepszej drużynie sprawiał już problemy. Również w pierwszym w tym sezonie meczu obydwu ekip tarnowianie mieli kłopoty ze świdniczanami, a ostatecznie zwyciężyli u siebie tylko 28:27.
Szczypiorniści SPR‑u PWSZ Tarnów w ostatniej kolejce grają nie tylko o ligowe mistrzostwo. Gdyby bowiem je zdobyli, staną przed szansą na awans do najwyższej klasy w Polsce. Organizatorzy rozgrywek już wcześniej informowali, że do PGNiG Superligi mogą zaprosić mistrzów z dwóch pierwszoligowych grup, jeśli ci spełnią wymogi licencyjne. Tymczasem włodarze tarnowskiego klubu przekazali już wcześniej odpowiednie dokumenty związane z procesem licencyjnym i otwarcie mówią, że są gotowi na to, aby w przyszłym sezonie Superliga zawitała do Tarnowa.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o