Nie przerywają pasma zwycięstw

0
77
Trzynaste zwycięstwo sprawiło, że podopieczni trenera Tabora ponownie umocnili swoją pozycję na podium pierwszoligowej tabeli grupy „B”
REKLAMA

W najbliższą sobotę nadarza się okazją do rewanżu, bo przed własną publicznością zagrają właśnie z liderem, a stawką spotkania będzie prowadzenie w tabeli.
Drużyna pod wodzą trenera Ryszarda Tabora spisuje się w tym sezonie znakomicie – po raz ostatni przegrała w lidze 18 listopada, a od wielu tygodni znajduje się na podium pierwszoligowego zestawienia. W efekcie tarnowianie uważani są też za zdecydowanych faworytów większości spotkań, zwłaszcza gdy grają z zespołami z dalszej części tabeli. Tak było w minioną sobotę, gdy szczypiorniści SPR‑u w ramach 17. kolejki zmierzyli się na wyjeździe z ekipą KSSPR‑u Końskie, która plasuje się na 9. miejscu.
Tarnowianie w pierwszej części sezonu pokonali już u siebie konecki klub 27:19, ale mimo tego na wyjeździe mieli sobie coś do udowodnienia. W ostatnich latach SPR bowiem seryjnie przegrywał mecze na parkiecie w Końskich – niezależnie od dyspozycji czy miejsca w tabeli swojego i rywali. W sobotę celem przyjezdnych szczypiornistów było więc przerwanie tej niekorzystnej serii wyników spotkań rozgrywanych w koneckiej hali, a zarazem potwierdzenie swojej formy w tym sezonie.
W sobotni wieczór jako pierwsi bramkę zdobyli gospodarze, ale tarnowianie szybko odpowiedzieli trafieniem, a potem przez chwilę toczyła się wyrównana rywalizacja i wynik oscylował wokół remisu. Taki stan rzeczy potrwał jednak tylko do 7. minuty, kiedy to po raz ostatni w całym spotkaniu na tablicy świetlnej widniał remisowy rezultat. Wówczas goście zdobyli cztery bramki z rzędu, a do końca pierwszej połowy dołożyli do różnicy jeszcze jedno trafienie i prowadzili w przerwie 17:12.
Od początku do końca drugiej części spotkania tarnowianie grali równo i prezentowali się lepiej od rywali. Ci nie byli w stanie odrobić choćby kilku bramek. Szczypiorniści SPR‑u dominowali na parkiecie, kontrolowali przebieg spotkania i z czasem zwiększali jeszcze swoją przewagę. Ostatecznie w koneckiej hali po wielu latach tarnowianie mogli cieszyć się z zasłużonego triumfu 32:25.
Najskuteczniejszy na parkiecie był w sobotę Patryk Mastalerz. Gracz gospodarzy zdobył łącznie 11 bramek, ale zabrakło równie dużej efektywności jego kolegów z drużyny. Inaczej sytuacja wyglądała w tarnowskiej ekipie, w której skutecznych w ataku było więcej zawodników.
Wśród gości najczęściej trafiał Łukasz Nowak, autor ośmiu bramek, zaś sześć zdobył Michał Kubisztal, pięć Damian Misiewicz, po cztery Jakub Kowalik i Krzysztof Mogielnicki, trzy Emilian Jewuła. Z jedną bramką na koncie spotkanie zakończyli natomiast Albert Sanek oraz Jakub Spieszny. W sobotę SPR‑owi w zwycięstwie nie przeszkodziła absencja chorego Daniela Dutki, który w tym sezonie – obok Kubisztala – jest najskuteczniejszym strzelcem tarnowian.
Trzynaste zwycięstwo sprawiło, że podopieczni trenera Tabora ponownie umocnili swoją pozycję na podium pierwszoligowej tabeli grupy „B”. Nadal równają się punktami z liderem z Białej Podlaskiej, który wyprzedza ich tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
Już w najbliższą sobotę w 18. kolejce sytuacja w czołówce zestawienia może jednak ulec zmianie. Tarnowianie przed własną publicznością zmierzą się bowiem z prowadzącą ekipą AZS‑u AWF. Mecz „na szczycie” zapowiada się niezwykle interesująco, bo spotkają się dwie wyrównane drużyny, które dotychczas wygrały i przegrały tyle samo pojedynków.
O podobnych możliwościach klubów świadczy też fakt, że w pierwszej części sezonu w Białej Podlaskiej gospodarze nieznacznie zwyciężyli z tarnowianami 33:32 (do przerwy był wówczas remis 15:15). Sobotnie spotkanie w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej jest więc dla SPR‑u znakomitą okazją, żeby zrewanżować się za tamten rezultat, a przede wszystkim przed własną publicznością awansować na pozycję lidera zestawienia.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o