Obronili twierdzę, zdobyli mistrzostwo i zagrają o awans!

0
298
SPR PWSZ Tarnow1918
REKLAMA

Traf chciał, że losy mistrzowskiego tytułu w pierwszoligowej grupie „C” rozstrzygały się w ostatniej serii spotkań w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. W ubiegłą sobotę szczypiorniści miejscowego SPR-u podejmowali przed własną publicznością Czuwaj Przemyśl.
Tarnowianie przez większość sezonu utrzymywali się na czele tabeli, ale w końcówce z powodu problemów kadrowych i gorszych wyników stracili prowadzenie właśnie na rzecz drużyny z Podkarpacia, która wypracowała sobie dwa punkty przewagi. Tym samym w starciu 22. kolejki gospodarze potrzebowali zwycięstwa z Czuwajem, aby obronić mistrzostwo z ubiegłego sezonu. Sprzyjała im domowa hala, w której nie przegrali od początku poprzednich rozgrywek.
Pierwsze minuty sobotniego spotkania nie zapowiadały jeszcze późniejszego sukcesu. Podopieczni trenera Tabora zaczęli niemrawo, mieli problemy ze zdobywaniem bramek i zaliczyli przestój, a w konsekwencji lepiej grający rywale w 12. minucie prowadzili już 8:2. Wówczas tarnowianie przebudzili się i za sprawą serii trafień szybko zniwelowali stratę, dzięki czemu w 21. minucie było 8:8. Potem gra się wyrównała, więc w połowie spotkania na tablicy świetlnej widniał remis 11:11.
Po przerwie gospodarze byli skuteczniejsi. Efektywne kontrataki sprawiły, że w 39. minucie wygrywali już 18:14. Następnie tarnowianie utrzymywali kilkubramkową przewagę, ale przyjezdna drużyna nie zamierzała łatwo się poddać i próbowała jeszcze odmienić losy pojedynku. Dzięki serii bramek pochodzącego z Tarnowa Michała Kubisztala goście w 58. minucie przegrywali tylko 29:31.
Końcówka spotkania nie była nazbyt emocjonująca, bo tarnowianie szybko pozbawili Czuwaju nadziei na wyrównanie. W decydujących minutach gospodarze grali z zimną krwią w obronie i skutecznie w ofensywie, a w efekcie podwyższyli jeszcze prowadzenie i chwilę później świętowali triumf 34:30.
Bohaterem spotkania był Kacper Lazarowicz. Wychowanek MKS-u Pałac Młodzieży Tarnów zdobył w sobotę aż dziewięć bramek. – Zaczęło się źle, bo w pewnym momencie przegrywaliśmy wysoko, ale potem poprawiliśmy skuteczność w ataku – mówił 19-letni skrzydłowy. Ponadto sześć trafień miał na swoim koncie Jakub Kowalik, po pięć bramek zdobyli Albert Sanek, Łukasz Nowak i Marcin Wajda, dwie dołożył Damian Misiewicz, a po jednej Krzysztof Mogielnicki oraz Michał Chodara.
Sobotni triumf sprawił, że tarnowianie wyprzedzili Czuwaj o punkt i obronili tytuł sprzed roku. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce, ale droga do sukcesu była długa. – Borykaliśmy się w tym sezonie z różnymi problemami, w zimie odszedł najskuteczniejszy strzelec, potem mieliśmy sporo kontuzji. Mimo wszystko zespół stanowił monolit, każdy robił swoje i dokładał cegiełkę do kolejnych zwycięstw. Na koniec nie daliśmy się mocnemu Czuwajowi, za co chłopakom należą się pochwały – mówił trener Tabor.
Teraz tarnowianie stają przed szansą na wywalczenie awansu do PGNiG Superligi. Zwycięzcy trzech pierwszoligowych grup mogą bowiem wziąć udział w barażach, których triumfator otrzyma przepustkę do najwyższej klasy (pod warunkiem, że spełni wymogi licencyjne, co SPR-owi w poprzednim sezonie się nie udało).

REKLAMA

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments