Pewny triumf przed świąteczną przerwą

0
62
Tarnowscy piłkarze ręczni w tabeli pierwszej ligi są obecnie wiceliderem, równając się liczbą punktów z prowadzącym zespołem z Białej-Podlaskiej | fot. Tomasz Schenk

Świąteczno‑noworoczną przerwę tarnowianie spędzą w bardzo dobrych nastrojach, ponieważ w tabeli są obecnie wiceliderem, równając się zarazem liczbą punktów z prowadzącym zespołem z Białej‑Podlaskiej.
Pierwszoligowi szczypiorniści z Tarnowa od początku sezonu spisują się bardzo dobrze. Zespół, który w ostatnich latach lokował się w drugiej części tabeli i musiał też walczyć o utrzymanie, gra w tym sezonie znacznie lepiej (do czego przyczyniło się m.in. pozyskanie doświadczonego Michała Kubisztala). Dość powiedzieć, że ekipa trenera Tabora przegrała dotychczas tylko trzy spotkania (wszystkie na wyjazdach), a w efekcie niemal od początku rozgrywek lokuje się w czołówce zestawienia.
W miniony weekend rozgrywano 12. kolejkę spotkań, ostatnią w tym roku. Tarnowianie chcieli dobrze zaprezentować się przed nachodzącą świąteczno‑noworoczną przerwą, a przede wszystkim mieli za zadanie kontynuować serię zwycięstw u siebie, żeby móc pozostać w czubie tabeli. Sprzyjał temu rywal SPR‑u PWSZ, którym w sobotę była ekipa ASPR‑u Zawadzkie. Goście to autsajder i jeden z głównych kandydatów do spadku, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a na koncie miał dotychczas zaledwie dwa zwycięstwa. Zdecydowanym faworytem byli więc gospodarze, a sprawą niewiadomą wydawało się nie tyle ich zwycięstwo, ile kwestia jego bramkowego rozmiaru, ponieważ na dodatek zawadzczanie przyjechali do Tarnowa osłabieni dwoma kontuzjami – najlepszego strzelca i lidera obrony.
Spotkanie rozstrzygnęło się właściwie już w pierwszej połowie. Gospodarze grali zdecydowanie lepiej, łatwo przedostawali się przez obronę ASPR‑u, rzucali celnie i skutecznie. Po kwadransie gry tarnowianie prowadzili różnicą sześciu trafień, a po pół godzinie, schodząc do szatni, wygrywali 24:11.
Wysokie prowadzenie być może zbytnio rozluźniło tarnowian, którzy rozpoczęli drugą połowę w słabszym stylu. Od wznowienia gry do 44. minuty spotkania gospodarze rzucili bowiem tylko cztery bramki, a goście odpowiedzieli w tym czasie siedmioma trafieniami. Ale na nic się to zdało, bo w dalszej fazie meczu tarnowianie powrócili do swojej dobrej gry sprzed przerwy, znów byli skuteczni i równocześnie na mniej pozwalali rywalom. W efekcie ekipa SPR‑u PWSZ w pełni zasłużenie i bez większych problemów wygrała sobotnie spotkanie wysokim rezultatem 44:26.
– Przed meczem uczulaliśmy się wzajemnie, żeby nie patrzeć na tabelę, tylko na poszczególnych zawodników. Trochę pomogło nam to, że rywal przyjechał w osłabionym składzie – mówił po spotkaniu trener Tabor. – W pierwszej połowie zagraliśmy dobrze. W drugiej nastąpiło niepotrzebne rozluźnienie i popełniliśmy kilka prostych błędów własnych, które wpłynęły na ostateczny wynik. Ale nie można na niego narzekać, bo w końcówce meczu znów zagraliśmy skutecznie i dzięki temu osiągnęliśmy zadawalający rezultat. Kluczem do zwycięstwa były poprawna gra w obronie i szybkie ataki.
Co ważne, sobotnia wygrana była efektem pracy całej drużyny. Najskuteczniejszy ponownie okazał się Daniel Dutka, który zakończył spotkanie z dziesięcioma trafieniami na koncie, ale siedem bramek dołożył Marcin Wajda, sześć Kamil Drobiecki, pięć Emilian Jewuła, trzy zaś Michał Kubisztal. Z dwoma trafieniami z parkietu schodzili natomiast Damian Misiewicz, Albert Sanek, Łukasz Nowak, Jakub Kowalik i Krzysztof Mogielnicki, a z jednym Łukasz Kucharzyk, Jakub Spieszny oraz Bartosz Niemiec.
Przed sobotnim meczem tarnowianie znajdowali się na trzecim stopniu podium tabeli, mając tyle samo punktów, co wicelider AZS AWF Biała Podlaska, a także nieznacznie tracąc do lidera Olimpii MEDEX Piekary Śląskie. Śląska drużyna, jak się okazało, zrobiła im też przedświąteczny prezent, ponieważ przegrała swój mecz, a w efekcie zmieniła się sytuacja na podium. Wszystkie trzy ekipy mają już teraz tę samą liczbę punktów, ale w kolejności najwyżej plasuje się zespół z Białej Podlaskiej, który wyprzedza wicelidera z Tarnowa oraz trzecią w stawce śląską Olimpię.
Wszystkie zespoły z podium mają na swoim koncie po dziewięć zwycięstw i trzy przegrane. Tarnowianie spędzą więc świąteczno‑noworoczną przerwę w bardzo dobrych nastrojach, bo jeszcze nigdy w ostatnich latach na tym etapie sezonu nie mieli takiego dorobku i pozycji w tabeli. Do ligowej rywalizacji SPR PWSZ powróci 13 stycznia, gdy na wyjeździe zmierzy się z KSZO Odlewnią Ostrowiec Świętokrzyski.
– Pozostaną nam w nowym roku jeszcze trzy spotkania do końca pierwszej części sezonu, ale tę rundę oceniam pozytywnie, mimo że przynajmniej jednej z trzech porażek powinniśmy uniknąć. Wszystkie odnieśliśmy na wyjazdach i mogę powiedzieć, także na podstawie doświadczenia z poprzedniego sezonu, że na naszą dyspozycję mają wpływ długie podróże. Jeśli jedzie się na wyjazdowy mecz więcej niż pięć godzin, oddziałuje to na losy spotkania – mówi trener Tabor.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o