Porażka w ostatnich sekundach

0
69
Sobotni mecz miał zbliżony scenariusz do pierwszej w tym sezonie konfrontacji obydwu ekip, kiedy to na parkiecie w Tarnowie gospodarze wygrywali w pierwszej połowie, ale zwycięstwo wymknęło im się po przerwie

W decydujących minutach gospodarze odrobili jednak stratę i dzięki trafieniu w ostatnich sekundach triumfowali 31:30. W pierwszoligowej tabeli tarnowianie spadli na 8. miejsce. Już w najbliższą sobotę przed własną publicznością zmierzą się z wyżej notowanym Czuwajem Przemyśl.
Podopieczni trenera Ryszarda Tabora w pierwszym tegorocznym spotkaniu rundy rewanżowej zremisowali w Kielcach z rezerwami Vive Tauronu, a następnie przed własną publicznością pokonali ekipę ASPR‑u Zawadzkie, dzięki czemu awansowali na 7. miejsce ligowego zestawienia. Tarnowianie w tym ostatnim meczu zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, więc równocześnie liczyli, że rozpędzeni powalczą na wyjeździe o kontynuowanie dobrej passy. Sobotni rywal był jednak wymagający.
Ostrovia zajmuje w tym sezonie miejsce w czołowej czwórce tabeli i już w poprzedniej rundzie pokonała ekipę SPR‑u PWSZ. Na dodatek trener Tabor w sobotnim meczu 16. kolejki nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Łukasza Szatki i Krzysztofa Mogielnickiego. Jednak mimo tego tarnowianie na parkiecie w Ostrowie Wielkopolskim udowadniali, że są w stanie rywalizować z faworyzowanymi przeciwnikami.
Wprawdzie początek meczu w wykonaniu przyjezdnej drużyny nie był najlepszy, bo Ostrovia szybko wypracowała cztery trafienia przewagi, ale z czasem gra gospodarzy zaczęła szwankować, a tarnowianie wykorzystali tę sytuację, odrobili straty i nawet objęli prowadzenie. Pierwsza część spotkania nieoczekiwanie zakończyła się więc wygraną osłabionych kadrowo gości 15:14.
Druga odsłona meczu miała dramatyczny przebieg. Mariusz Nowak faulował Patryka Marciniaka, który chwilowo stracił nawet przytomność, a w efekcie tarnowski bramkarz ujrzał czerwoną kartkę. To drużyna SPR‑u ciągle jednak prowadziła, a nawet dokładała kolejne trafienia i 20 minut przed końcem meczu wygrywała różnicą pięciu bramek. Wydawało się, że niespodzianka wisi w powietrzu.
Wówczas jednak to Ostrovia wzięła się do roboty, była skuteczniejsza niż dotychczas i systematycznie zmniejszała przewagę tarnowian. Goście natomiast mieli problemy z poradzeniem sobie z obroną przeciwnika i lepiej grającym bramkarzem. Tym samym Ostrovia trzy minuty przed końcem doprowadziła do remisu, a następnie tuż przed ostatnią syreną objęła prowadzenie 31:30. Ostatecznie właśnie takim rezultatem zakończyło się spotkanie, w którym emocji i zwrotów akcji nie zabrakło.
Sobotni mecz miał zbliżony scenariusz do pierwszej w tym sezonie konfrontacji obydwu ekip, kiedy to na parkiecie w Tarnowie gospodarze wygrywali w pierwszej połowie, ale zwycięstwo wymknęło im się po przerwie. Tym razem jednak strata punktów była jeszcze bardziej bolesna, ponieważ Ostrovia wygrała minimalnie, a niewiele brakowało, aby to osłabieni szczypiorniści SPR‑u cieszyli się z nieoczekiwanego wyjazdowego triumfu. Tego dnia w tarnowskiej drużynie najskuteczniejsi byli Łukasz Nowak i Daniel Dutka (po sześć trafień na koncie), a tuż za nimi uplasowali się Damian Misiewicz (pięć bramek) oraz Jakub Kowalik i Bartosz Niemiec (po cztery trafienia).
Po weekendowej serii spotkań drużyna SPR‑u PWSZ spadła na 8. miejsce w pierwszoligowej tabeli grupy „B”. W zestawieniu dookoła tarnowskiej drużyny wciąż panuje ścisk, przy czym przewaga szczypiornistów trenera Tabora nad niżej notowanymi rywalami jest niewielka, a strata do wyżej lokujących się klubów zaczyna powoli wzrastać. Jeśli tarnowianie zamierzają zrealizować cel, jakim jest miejsce w czołowej piątce tabeli (co na naszych łamach zapowiadał kierownik drużyny), muszą nadrabiać do czołówki.
W ramach najbliższej 17. kolejki szczypiorniści SPR‑u w sobotę zagrają przed własną publicznością w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Ich rywalem będzie SRS Czuwaj Przemyśl, który znajduje się właśnie w czołowej piątce stawki. Tarnowian czeka kolejna trudna konfrontacja z wymagającym przeciwnikiem, który w poprzedniej rundzie na początku października pokonał ich już 36:31. Z drugiej jednak strony mecze SPR‑u są ostatnio nieprzewidywalne, a podopieczni trenera Tabora momentami udowadniają, że stać ich na lepszą grę, korzystniejsze wyniki i wyższe miejsce w lidze.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o