Szczęśliwa wygrana w derbach

0
54
Drużyna trenera Tabora odniosła w minioną sobotę w Chrzanowie jedenaste zwycięstwo w tym sezonie
REKLAMA

W najbliższą sobotę po raz pierwszy w tym roku zagrają przed własną publicznością, a ich rywalem będzie ŚKPR Świdnica.
Do sobotnich derbów Małopolski, odbywających się w ramach 14. kolejki na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, szczypiorniści SPR‑u PWSZ przystępowali jako faworyt. Przed spotkaniem w Chrzanowie zajmowali bowiem pozycję wicelidera tabeli (mając zarazem tyle samo punktów, co lider), a dotychczas w całym sezonie tylko trzy drużyny potrafiły z nimi wygrać. Podopieczni trenera Ryszarda Tabora dobrze rozpoczęli też 2018 rok od zwycięstwa w poprzedniej kolejce w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W zgoła odmiennej sytuacji znajdowali się przed derbowym spotkaniem gospodarze. Chrzanowian w tym sezonie trapią kontuzje, wygrali dotychczas tylko trzy spotkania i balansują w tabeli na granicy strefy spadkowej, a ich głównym celem jest utrzymanie się w rozgrywkach. Także w pierwszym tegorocznym spotkaniu MTS w poprzedniej kolejce przegrał wysoko na wyjeździe w Przemyślu.
Sobotnie derby zweryfikowały jednak przedmeczowe spekulacje i oczekiwania kibiców z Tarnowa. Faworyzowani goście na parkiecie w Chrzanowie mieli bowiem duże problemy, a bliska była nawet sensacyjna wygrana gospodarzy. Ostatecznie stało się inaczej.
Chociaż jako pierwsi gola zdobyli tarnowianie, to autorami kolejnych pięciu trafień z rzędu byli szczypiorniści ekipy gospodarzy. W tym momencie goście wzięli się za odrabianie strat i w 20. minucie zdołali doprowadzić do remisu. Potem toczyła się już wyrównana rywalizacja, wynik oscylował wokół remisu, a finalnie do przerwy tarnowianie prowadzili 13:12.
W drugiej połowie emocji nie brakowało do samego końca. Początkowo wynik ponownie był remisowy, potem pomiędzy 40. a 43. minutą goście zdobyli trzy bramki z rzędu i wyszli na prowadzenie. Tarnowianie jednak przewagi nie utrzymali i już w 47. minucie znów remisowali. O wszystkim rozstrzygnęła więc pasjonująca końcówka spotkania, w której najpierw nieco lepiej radzili sobie gospodarze i w efekcie w 58. minucie wygrywali 26:24. W ostatniej minucie meczu zmobilizowani tarnowianie doprowadzili jednak do remisu, a następnie rzucili zwycięską bramkę i triumfowali 27:26.
Dużą rolę w sobotniej wygranej odegrał Daniel Dutka, który jako autor ośmiu trafień był najskuteczniejszym zawodnikiem tarnowskiej drużyny, a w rozstrzygającym momencie spotkania wziął na siebie ciężar odrabiania strat. Ponadto po cztery bramki zdobyli Łukasz Nowak i Marcin Wajda, a po trzy Michał Kubisztal i Krzysztof Mogielnicki. Z dwoma trafieniami na koncie zakończył spotkanie Kamil Drobiecki, a z jednym Damian Misiewicz, Albert Sanek i Jakub Spieszny.
Drużyna trenera Tabora odniosła w sobotę jedenaste zwycięstwo w tym sezonie, ale od ubiegłego tygodnia w ligowej tabeli formalnie liczy się dziesięć triumfów. Wszystko dlatego, że nagle z rozgrywek wycofała się ekipa LKPR‑u Moto‑Jelcz Oława (z powodu problemów finansowych klubu), więc – zgodnie z regulaminem – jej dotychczasowe wyniki zostały anulowane, w tym przegrana z tarnowianami. Mimo tego ekipa SPR‑u PWSZ pozostaje wiceliderem tabeli grupy „B” rozgrywek I ligi, plasując się tuż za prowadzącym zespołem AZS‑u AWF Biała Podlaska.
W najbliższy weekend na zapleczu najwyższej klasy rozegrana zostanie 15. kolejka. Tarnowianie w sobotę po raz pierwszy w tym roku zagrają przed własną publicznością, a ich rywalem będzie ŚKPR Świdnica. To zespół lokujący się w pierwszej części zestawienia, który dotychczas ośmiokrotnie zwyciężał (pomijając wygraną z oławianami) i pięciokrotnie przegrywał. Tarnowianie są na własnym parkiecie w tym sezonie niepokonani, ale o kolejne zwycięstwo łatwo na pewno nie będzie, bo drużyna ze Świdnicy jest w bardzo dobrej formie. Podopieczni trenera Grzegorza Garbacza punkty tracili na początku sezonu, a po raz ostatni przegrali 11 listopada – od tego czasu odnieśli pięć zwycięstw z rzędu.
Najbliższa kolejka wieńczy pierwszą rundę. W przyszłą środę (31 stycznia) tarnowianie u siebie podejmą występującą w najwyższej lidze ekipę Górnika Zabrze w ramach 1/16 finału Pucharu Polski, a rundę rewanżową rozpoczną w następną sobotę (3 lutego) od domowego meczu z Politechniką Anilaną Łódź.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o